Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Znam jedno miejsce na majówkę na Mazowszu ;) A Karolek... jest u Kamili i Dominika i siedzi w "naszej" klatece :( Za chwilę rodzina się powiększy, w domu dziki Ciapek (też w klatce), który się Karola panicznie boi, a łóżeczka dla dzieciątka nie ma gdzie wstawić, bo na miejscu dla niego przeznaczonym stoi klatka Karolka. Takie cudo, a od listopada domu znaleźć nie może :(
  2. Ona pewnie ma jeszcze troszkę ściśnięty żołądeczek i TZ dba, żeby się... rozciągnął ;)
  3. Prze-cudny! :) Łukasza z bólem raczej nie kojarzy. Gdyby tak było, moja Tośka by mnie w nocy zagryzła chyba z zemsty za to, ile jej bólu Doktor zadał, gdy ja ją za każdym razem zawoziłam do lecznicy...
  4. Wszystkiego warto spróbować! :)
  5. Się wyhasaliśmy, to sobie odpoczniemy na posłaniu Lalki ;) [IMG]http://images41.fotosik.pl/1919/55f6171f953c5c95.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/1776/08f57d87bf8cdae4.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/1830/a6852d50755bd0a9.jpg[/IMG]
  6. [IMG]http://images43.fotosik.pl/1711/d821c4582e438868.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1697/96e5879355abcaf6.jpg[/IMG] Dogonię Was!!!!!! [IMG]http://images49.fotosik.pl/1776/34eb8b07b5bd4ec7.jpg[/IMG] A nie mówiłem, że Was dogonię? [IMG]http://images35.fotosik.pl/1785/cead06af11fa25a7.jpg[/IMG]
  7. Wczoraj miałam tel. o Motka i już myślałam, że dobra passa trwa! Początek rozmowy fajny, miły, niektóre sformułowania "właściwe", ale dalej się okazało, że piesek miałby być dla rodziców pani, która dzwoniła. Mają gospodarstwo i Motuś miałby mieszkać w komórce albo w oborze. To już przerabialiśmy... Dla takiego cukiereczka inną przyszłość zaplanowałam ;) [IMG]http://images37.fotosik.pl/1939/b27c29b087703da8.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/536/b02106efd1f5f6ec.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1785/42e4c904b2adac60.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1924/12fdb9f307a1a1f2.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/572/aae54588352b75c7.jpg[/IMG]
  8. Myślę, że można zrobić ogłoszenia, z prośbą o DT... Zdarzały się już takie na FB np.
  9. Sesja zdjęciowa - jak zwykle - fascynująca :) Cała trójka modeli - zachwycająca!
  10. Pięknie, pięknie - coraz lepiej. A tę drugą sunieczkę może nazwać Gonia? ;)
  11. Z Lorunia to już prawie... bernardyn :)
  12. Gdy weszłam do domu, myślałam, że to... ŚNIEG!!! Wpadałam w panikę, że dach zerwało, albo co... [IMG]http://images46.fotosik.pl/1932/a43b8be9e93326bb.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/356/a740c76253642e85.jpg[/IMG] Na szczęście, okazało się, że to... TYLKO rozerwana poduszka ;)
  13. Kurczaki - z tą owczą skórą to niefajnie - jak to wyprać?... A wąteczek szkodników w sam raz dla mnie - Lilunia gościła tam już kilka razy ;) Taki widok zastałam ostatnio - przerażona, że to śnieg, a to TYLKO rozerwana poduszka :) [IMG]http://images46.fotosik.pl/1932/a43b8be9e93326bb.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/356/a740c76253642e85.jpg[/IMG]
  14. Cudnie z tym Ślepuniem! :) A maleństwo... jak mój Motuś z zaspy - niech tych potworów piekło pochłonie!!!!!!
  15. O jezusie - to po co tyle białego dopiero co napadało, skoro teraz ma się rozpuścić na raz?!!?!?!?!?!? Ja już chcę SWOJE lato!!!!! Odważniaki z Was Dziewczyny - w taki ziąb spacerować - w dodatku z przyjemnością!;)
  16. Nikaragua - bazarkowy MISTRZ! Ja zajrzę w poniedziałek, bo w domu takie marne łącze, że jedno zdjęcie się tydzień otwiera :( Bardzo się cieszę, że Miłka już w domciu...
  17. Jestem, jestem! Już nawet p. Małgosia dzwoniła z wieściami ;) Ale od początku... Wyjechałyśmy o 11-tej. Żelka początkowo była trochę zaniepokojona, ale szybo się uspokoiła i jechała grzecznie, zakopana w kocyk na siedzeniu pasażera. Przed Lipnem zatrzymałyśmy się na stacji benzynowej, bo czułam, że zaczyna mnie boleć głowa, a nie miałam czym popić tabletki. Poszłyśmy na krótki spacerek, ale nie było siusiu. Weszłyśmy do sklepiku po picie, a tam była miła pani, która zaczęła się Żelką zachwycać, ukucnęła, żeby ją pogłaskać, a Żelka pozwoliła i nawet pani podała łapkę :) Gdy podjechałyśmy na miejsce spotkania, Panie już były. Zaczęły się zachwycać Żelką, zanim wysiadłyśmy ;) Żeluchna się ładnie przywitała, dała pogłaskać. Wsiadłyśmy do auta Pań, bo ziąb był straszny, choć akurat wyszło słoneczko. Od razu sobie pomyślałam, że właśnie zaświeciło słońce w Żelusiowym życiu ;) W aucie Żelka chętnie brała od Pań smaczki i nawet sprytnie wtykała nos do kieszeni p. Małgosi. Dostała też prasowaną kosteczkę, za ogryzanie której od razu się zabrała :) Przed odjazdem jeszcze się chciałyśmy przespacerować i ewentualnie odsikać Żelcię. Maszerowała dzielnie. Przechodziłyśmy obok górki z piaskiem i sądziłyśmy, że może tam się wysiusia. Po chwili Żelka podniosła jedną łapinkę, potem drugą, po czym usiadła. P. Małgosia porwała ją na ręce i powiedziała, że trudno - tak zmarzły łapki, że pal sześć sikanie :eviltong: Otrzepałam łapiny z tego piasku i okazało się, że był wymieszany z solą :shake: Mama p. Małgosi od razu się rzuciła w poszukiwaniu nasączonych chusteczek, bo pieska łapeczki szczypią! Ech, będzie księżniczka kochana i rozpieszczana :loveu: A wieści od p. Małgosi są takie - Żeluchna popiskiwała przez pierwsze piętnaście minut podróży, a potem przytuliła się do Mamy p. Małgosi i otulona kocykiem zasnęła. Przy każdym zwalnianiu czy hamowaniu się budziła i sprawdzała czy "już wysiadamy" :) Pod domem grzecznie się przespacerowała na smyczce, ale nadal siusiu brak - stresik jednak jest... W domciu została ułożona na posłanku, chwilkę poleżała i nieśmiało się udała na zwiedzanie mieszkania. Do Taty p. Małgosi podeszła trochę niepewnie, więc Pan odpuścił i poczeka aż Żelcia sama zadecyduje, że chce się zapoznać. Po zwiedzeniu mieszkania, zjadła kolację i poszła spać na kanapie, przytulona do p. Małgosi. Wieczorkiem p. Małgosia jeszcze spróbuje z nią wyjść. Jeśli się nie załatwi - są przygotowane podkłady i nie będzie problemu ;) Jutro już będzie lepiej, pojutrze jeszcze lepiej, a potem to już z górki! Siostra p. Małgosi, która mieszka w Gdańsku ma bernenkę o imieniu Grace (w rodowodzie), nazywaną swojsko Grażyną. Jak tyko Żelka poczuje się pełną mordką u siebie, Grażyna przyjedzie w odwiedziny ;) Oj, ale jestem szczęśliwa! :) W przeciwieństwie do Motka, który nie ma się z kim bawić, bo moje leniwce się wyłożyły na kanapie...
  18. Ja myślałam tak jak Ty, Amigo przy Pchełce. Ona była niemal ode mnie uzależniona i wtedy pomyślałam, że im szybciej pójdzie do nowego domu, tym lepiej. Niestety, w jej przypadku nie było to właściwe rozumowanie. Inna sprawa, że Pchełka była i jest bardzo specyficzna. Gdyby nie Anioł pod postacią p. Danusi, nie wiem czy miałaby jakiekolwiek szanse na adopcję... Tak jak piszesz - każdy medal ma dwie strony. Ale chyba jednak bym obstawiała wersję, że powinien dłużej zostać u DoPi i "znormalnieć". W nowym domu z pewnością się cofnie, ale może nie aż tak bardzo, jakby to miało miejsce teraz...
  19. To i ja się zamelduję - na wszelki wypadeczek ;)
  20. Ale ta bidusia jest niemal dzika... Bardzo ciężko będzie jej znaleźć od razu DS. Przydałby się domowy DT, żeby jej pokazać jak wygląda normalne życie, wysterylizować i dopiero wtedy poszukać DS, który i tak będzie musiał być cierpliwy i bardzo czujny, bo w takich zastraszonych psiakach strachy potrafią trwać bardzo, bardzo długo...
  21. TZ groźny jako Iwan ;) Nie dziel się, nie dziel - ja się na psi urlop wybieram :)
  22. No, wiedziałam, że Gusiaczek do nas dołączy ;) Ona w końcu też ma... OMC jamnika :) Jamni-czkę znaczy ;) Nutusia mówiła, że ona jest bardzo fajna i zabawowa. I że mnie odwiedzi i się poganiamy. Ale ponoć przez jakiegoś Siwego jeszcze do nas nie dotarła :( Kreśka czekająca
  23. A szczeniak może być? ;) Może nasz Motek?... Wizyta dla suni od Mestudio wypadła bardzo dobrze - można maliznę wysyłać w ciemno :) Jutro wyruszy po nowe, szczęśliwe życie! A przy okazji uprzejmie donoszę, że moja Żelka dziś pojechała do cudnego DS, czyli stan tymczasowiczów u mnie na dzisiejszy wieczór = JEDEN :)
×
×
  • Create New...