-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Nutusia replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Znam jedno miejsce na majówkę na Mazowszu ;) A Karolek... jest u Kamili i Dominika i siedzi w "naszej" klatece :( Za chwilę rodzina się powiększy, w domu dziki Ciapek (też w klatce), który się Karola panicznie boi, a łóżeczka dla dzieciątka nie ma gdzie wstawić, bo na miejscu dla niego przeznaczonym stoi klatka Karolka. Takie cudo, a od listopada domu znaleźć nie może :( -
Ona pewnie ma jeszcze troszkę ściśnięty żołądeczek i TZ dba, żeby się... rozciągnął ;)
-
Korek ZŁAPANY!! Dziękuję wszystkim którzy pomagali szukać!!!
Nutusia replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Prze-cudny! :) Łukasza z bólem raczej nie kojarzy. Gdyby tak było, moja Tośka by mnie w nocy zagryzła chyba z zemsty za to, ile jej bólu Doktor zadał, gdy ja ją za każdym razem zawoziłam do lecznicy... -
Inka znalazła swoje miejsce na kanapie i swój dom :)
Nutusia replied to szafra's topic in Już w nowym domu
Wszystkiego warto spróbować! :) -
[IMG]http://images43.fotosik.pl/1711/d821c4582e438868.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1697/96e5879355abcaf6.jpg[/IMG] Dogonię Was!!!!!! [IMG]http://images49.fotosik.pl/1776/34eb8b07b5bd4ec7.jpg[/IMG] A nie mówiłem, że Was dogonię? [IMG]http://images35.fotosik.pl/1785/cead06af11fa25a7.jpg[/IMG]
-
Wczoraj miałam tel. o Motka i już myślałam, że dobra passa trwa! Początek rozmowy fajny, miły, niektóre sformułowania "właściwe", ale dalej się okazało, że piesek miałby być dla rodziców pani, która dzwoniła. Mają gospodarstwo i Motuś miałby mieszkać w komórce albo w oborze. To już przerabialiśmy... Dla takiego cukiereczka inną przyszłość zaplanowałam ;) [IMG]http://images37.fotosik.pl/1939/b27c29b087703da8.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/536/b02106efd1f5f6ec.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1785/42e4c904b2adac60.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1924/12fdb9f307a1a1f2.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/572/aae54588352b75c7.jpg[/IMG]
-
Inka znalazła swoje miejsce na kanapie i swój dom :)
Nutusia replied to szafra's topic in Już w nowym domu
Myślę, że można zrobić ogłoszenia, z prośbą o DT... Zdarzały się już takie na FB np. -
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Pięknie, pięknie - coraz lepiej. A tę drugą sunieczkę może nazwać Gonia? ;) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Z Lorunia to już prawie... bernardyn :) -
Gdy weszłam do domu, myślałam, że to... ŚNIEG!!! Wpadałam w panikę, że dach zerwało, albo co... [IMG]http://images46.fotosik.pl/1932/a43b8be9e93326bb.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/356/a740c76253642e85.jpg[/IMG] Na szczęście, okazało się, że to... TYLKO rozerwana poduszka ;)
-
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Kurczaki - z tą owczą skórą to niefajnie - jak to wyprać?... A wąteczek szkodników w sam raz dla mnie - Lilunia gościła tam już kilka razy ;) Taki widok zastałam ostatnio - przerażona, że to śnieg, a to TYLKO rozerwana poduszka :) [IMG]http://images46.fotosik.pl/1932/a43b8be9e93326bb.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/356/a740c76253642e85.jpg[/IMG] -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Cudnie z tym Ślepuniem! :) A maleństwo... jak mój Motuś z zaspy - niech tych potworów piekło pochłonie!!!!!! -
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Nutusia replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
O jezusie - to po co tyle białego dopiero co napadało, skoro teraz ma się rozpuścić na raz?!!?!?!?!?!? Ja już chcę SWOJE lato!!!!! Odważniaki z Was Dziewczyny - w taki ziąb spacerować - w dodatku z przyjemnością!;) -
Nikaragua - bazarkowy MISTRZ! Ja zajrzę w poniedziałek, bo w domu takie marne łącze, że jedno zdjęcie się tydzień otwiera :( Bardzo się cieszę, że Miłka już w domciu...
-
Jestem, jestem! Już nawet p. Małgosia dzwoniła z wieściami ;) Ale od początku... Wyjechałyśmy o 11-tej. Żelka początkowo była trochę zaniepokojona, ale szybo się uspokoiła i jechała grzecznie, zakopana w kocyk na siedzeniu pasażera. Przed Lipnem zatrzymałyśmy się na stacji benzynowej, bo czułam, że zaczyna mnie boleć głowa, a nie miałam czym popić tabletki. Poszłyśmy na krótki spacerek, ale nie było siusiu. Weszłyśmy do sklepiku po picie, a tam była miła pani, która zaczęła się Żelką zachwycać, ukucnęła, żeby ją pogłaskać, a Żelka pozwoliła i nawet pani podała łapkę :) Gdy podjechałyśmy na miejsce spotkania, Panie już były. Zaczęły się zachwycać Żelką, zanim wysiadłyśmy ;) Żeluchna się ładnie przywitała, dała pogłaskać. Wsiadłyśmy do auta Pań, bo ziąb był straszny, choć akurat wyszło słoneczko. Od razu sobie pomyślałam, że właśnie zaświeciło słońce w Żelusiowym życiu ;) W aucie Żelka chętnie brała od Pań smaczki i nawet sprytnie wtykała nos do kieszeni p. Małgosi. Dostała też prasowaną kosteczkę, za ogryzanie której od razu się zabrała :) Przed odjazdem jeszcze się chciałyśmy przespacerować i ewentualnie odsikać Żelcię. Maszerowała dzielnie. Przechodziłyśmy obok górki z piaskiem i sądziłyśmy, że może tam się wysiusia. Po chwili Żelka podniosła jedną łapinkę, potem drugą, po czym usiadła. P. Małgosia porwała ją na ręce i powiedziała, że trudno - tak zmarzły łapki, że pal sześć sikanie :eviltong: Otrzepałam łapiny z tego piasku i okazało się, że był wymieszany z solą :shake: Mama p. Małgosi od razu się rzuciła w poszukiwaniu nasączonych chusteczek, bo pieska łapeczki szczypią! Ech, będzie księżniczka kochana i rozpieszczana :loveu: A wieści od p. Małgosi są takie - Żeluchna popiskiwała przez pierwsze piętnaście minut podróży, a potem przytuliła się do Mamy p. Małgosi i otulona kocykiem zasnęła. Przy każdym zwalnianiu czy hamowaniu się budziła i sprawdzała czy "już wysiadamy" :) Pod domem grzecznie się przespacerowała na smyczce, ale nadal siusiu brak - stresik jednak jest... W domciu została ułożona na posłanku, chwilkę poleżała i nieśmiało się udała na zwiedzanie mieszkania. Do Taty p. Małgosi podeszła trochę niepewnie, więc Pan odpuścił i poczeka aż Żelcia sama zadecyduje, że chce się zapoznać. Po zwiedzeniu mieszkania, zjadła kolację i poszła spać na kanapie, przytulona do p. Małgosi. Wieczorkiem p. Małgosia jeszcze spróbuje z nią wyjść. Jeśli się nie załatwi - są przygotowane podkłady i nie będzie problemu ;) Jutro już będzie lepiej, pojutrze jeszcze lepiej, a potem to już z górki! Siostra p. Małgosi, która mieszka w Gdańsku ma bernenkę o imieniu Grace (w rodowodzie), nazywaną swojsko Grażyną. Jak tyko Żelka poczuje się pełną mordką u siebie, Grażyna przyjedzie w odwiedziny ;) Oj, ale jestem szczęśliwa! :) W przeciwieństwie do Motka, który nie ma się z kim bawić, bo moje leniwce się wyłożyły na kanapie...
-
Korek ZŁAPANY!! Dziękuję wszystkim którzy pomagali szukać!!!
Nutusia replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Ja myślałam tak jak Ty, Amigo przy Pchełce. Ona była niemal ode mnie uzależniona i wtedy pomyślałam, że im szybciej pójdzie do nowego domu, tym lepiej. Niestety, w jej przypadku nie było to właściwe rozumowanie. Inna sprawa, że Pchełka była i jest bardzo specyficzna. Gdyby nie Anioł pod postacią p. Danusi, nie wiem czy miałaby jakiekolwiek szanse na adopcję... Tak jak piszesz - każdy medal ma dwie strony. Ale chyba jednak bym obstawiała wersję, że powinien dłużej zostać u DoPi i "znormalnieć". W nowym domu z pewnością się cofnie, ale może nie aż tak bardzo, jakby to miało miejsce teraz... -
Sańka ciągle szuka własnego domu. Czy ktoś ją kiedyś pokocha?
Nutusia replied to mestudio's topic in Już w nowym domu
To i ja się zamelduję - na wszelki wypadeczek ;) -
Inka znalazła swoje miejsce na kanapie i swój dom :)
Nutusia replied to szafra's topic in Już w nowym domu
Ale ta bidusia jest niemal dzika... Bardzo ciężko będzie jej znaleźć od razu DS. Przydałby się domowy DT, żeby jej pokazać jak wygląda normalne życie, wysterylizować i dopiero wtedy poszukać DS, który i tak będzie musiał być cierpliwy i bardzo czujny, bo w takich zastraszonych psiakach strachy potrafią trwać bardzo, bardzo długo... -
A szczeniak może być? ;) Może nasz Motek?... Wizyta dla suni od Mestudio wypadła bardzo dobrze - można maliznę wysyłać w ciemno :) Jutro wyruszy po nowe, szczęśliwe życie! A przy okazji uprzejmie donoszę, że moja Żelka dziś pojechała do cudnego DS, czyli stan tymczasowiczów u mnie na dzisiejszy wieczór = JEDEN :)