Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Też się wielokrotnie nad tym zastanawiałam i sądziłam, że prędzej by pękły niż przestały jeść. Na szczęście przestają... Ostatni "wyczyn" to blisko 4 kg karmy dla szczeniąt, które wchłonęły głównie Żelka i Kreska. Gapcia wsunęła pół gara makaronu z resztkami kurczaczymi.
  2. Pewnie, że mu za gorąco. Motek przez pierwsze dwa dni ziajał tak, że już miałam do weta lecieć ;)
  3. [quote name='AMIGA'] Jednak nasze preferencje to - małe białe kudlate kuleczki :-)[/QUOTE] To już nie małe, gładziutkie rude sznuróweczki!?!?!?!?!?
  4. No przepiękna ona jest, ta Tośka! Urodą dorównuje butelce i łyżce :) Ech, jak ja podziwiam ludzi, którzy umieją przenieść w real to, co pomyśli głowa...
  5. Hmmm... Wg moich notatek, to dziś jest rocznica, czyli Emisiowe URODZINY! :) I już miałam do Was smsa pisać ;) Emi to jedna z moich błyskawicznych adopcji. Nie dała mi się Marcinowa Rodzinka długo nią nacieszyć jako DT - ledwie 14 dni! Ale pamiętam jak dziś... Ogłoszenia zrobione przez Ziutkę pokazały się w piątek, a w sobotę rano zadzwonił telefon i pytanie czy można jeszcze dziś przyjechać i poznać sunię. A gdy przyjechali, poznaliśmy się, porozmawialiśmy i pojechali poznać jeszcze jedną sunię, już o niczym innym nie mogłam myśleć jak o tym, że takiej właśnie Rodziny Emi (jeszcze wtedy Lusia) potrzebuje! Oczekiwanie na odpowiedź ciągnęło się jak makaron, ale jakże warto było czekać! A potem nasza podróż i dom, w najmniejszych szczegółach przygotowany na powitanie nowego członka Rodziny - z pamiętną rozpiską obowiązków zawieszoną na lodówce :) Bardzo, bardzo Wam dziękuję za takie cudowne życie dla Emi. Za to, że może się nim cieszyć i pokazać, jakim jest wspaniałym psem, który zasługuje tylko na dobro. Kolejnego szczęśliwego roku życzę więc CAŁEJ RODZINIE :)
  6. Ale fajnie! Cały weekend na dogo nie zaglądałam, a tu już trzeci wątek, na którym psinek do domku pojechał! :)
  7. Terierowaty stopień posłuszeństwa - hit sezonu! Chyba tylko jamnikowaty mógłby mu dorównać, żeby było jak w tym dowcipie "Mam tresowanego psa - jak mu mówię: idziesz, czy nie - on idzie albo nie" :)
  8. I ja się dołączam do czekania, bo choć okulary przetarłam- nie wiżu :(
  9. Złodziejka - drugie imię KAŻDEJ mojej suczy. Dziś w nocy Gapcia się nawsuwała żarcia w garażu - ledwie się toczy...
  10. No, to sobie oczy nawodniłam i nie muszę już stosować kropelek... Wiedziałam, że to się tak skończy - po prostu wiedziałam! :)
  11. Oj, doba za krótka, za krótka... W piątek pół dnia spędziłam na bojach z państwową służbą zdrowia (czułam się jak na poczcie głównej - na wszystko się brało numerki...). Potem powrót do pracy, jakieś tłumaczenie "na wczoraj" w locie i biegiem na rehabilitację. W sobotę - wiadomo - zaległości domowe z całego tygodnia, a wczoraj Synio do domu zjechał po wałówkę, bo czeka go trudny czas - za tydzień premiera! U Fraszki coraz lepiej. Je już w kuchni, choć zazwyczaj pierwszy kęs wynosi. Ale potem wraca i kończy normalnie, z miseczki. Wczoraj po raz pierwszy... zaszczekała! Sąsiad coś chyba przybijał, bo pukał dłuższą chwilę i się w końcu Fraszka zdenerwowała :) Coraz śmielej ładuje się na kolana i do... całowania! Sławek się zastanawia, czy kiedykolwiek trafi nam się pies, który nie będzie taki całuśny! W sobotę wieczorem wpadła do nas sąsiadka Kasia. Została przez wszystkich powitana w korytarzu, a gdy zasiadła w fotelu - najpierw ją zaszczyciła Gapcia, a zaraz potem ośmielona aktem koleżanki - Fraszka. Bezceremonialnie ładowały jej się aż na plecy!!! Tak więc panna F. jest już w pełni gotowa do adopcji i kompletnie nie rozumiem, dlaczego telefon nie zadzwonił dotąd ani razu!!!
  12. Co nagle, to po diable - jak mówi przysłowie. Może i lepiej, że Pani chce przemyśleć decyzję. W końcu podejmuje zobowiązanie na kilkanaście lat... Kciuki oczywiście trzymam!
  13. Jedyny test na kota, jaki możecie przeprowadzić, to właśnie pokazać jej kota przez kraty. Pies, który ma instynkt kociego mordercy powinien od razu zareagować... Jeśli zabierzecie Maleńką z kojca, w którym i tak czuje się najbezpieczniej - strach i panika wezmą górę nawet nad rządzą mordu ;) Jednak - jak wiadomo - żaden test na kota nie jest w 100% miarodajny. U nas w DT była boksia, która całkowicie obojętnie reagowała na naszą koteczkę. Ale też Kicia, przyzwyczajona do dziesiątków psów przewijających się przez nasz dom, w nosie miała psicę. Ludzie, którzy ją adoptowali przyjechali do nas, widzieli jak się zachowuje w stosunku do kota... Zabrali ją do domu... Ich własny kot, na widok psa - w długą - Beksa oczywiście za nim, bo jak kot ucieka, trzeba gonić (może jak się dogoni, będzie zabawa ;)). Kot na blat w kuchni - Beksa za nim - kot po firance na karnisz - Beksa za nim... Karnisz spadł, firanka podarta. Parę dni zajęło, żeby kot przestał uciekać. Teraz może nie są przyjaciółmi, ale bez problemu się tolerują. Ja bym zaryzykowała, Katarzyno ;)
  14. Elza - ja bym nie dawała jej leków uspokajających. Po takich lekach pies nie do końca wie, co się z nim dzieje i może być jeszcze gorzej. Moje "boidudki" dostawały stress-out. To jest ziołowy preparat, który można stosować bardzo długo (Pchełka już w DS bierze go od prawie pół roku - teraz w minimalnych dawkach). Niestety, na pierwsze efekty trzeba trochę poczekać - ok. tygodnia, ale działał za każdym razem. Nie jest drogi - u nas kosztuje 30 zł za 60 tabl. Pchełka ważyła ok. 5 kg i dostawała początkowo 2 tabl. dziennie. Tydzień to bardzo krótko dla takiego pieska. Nie zapominajmy, że mieszkasz w mieście, w bloku - każdy spacer to dla Maszki wyzwanie. Ja mieszkam na wsi, mamy ogród. Nowe psy nie wychodzą poza teren - nie ma aut, nie ma smyczy... Becia przez pierwsze dwa tygodnie nie mogła się pogodzić nawet z chwilową nieobecnością mojego męża. Dlatego ja się nią głównie zajmowałam - ja dawałam jeść, ja brałam na kolana (nawet nieco "na siłę"), ja podtykałam smakołyki. Sławek starał się być wobec niej bardziej obojętny. Zadziałało...
  15. Ale fajnie! No i samo Państwo przyjechali - nie czekali na "dostawę pod same drzwi" ;) Sądzicie, że nie za wcześnie, jeśli Gosia za tydzień się Dince pokaże?...
  16. Amigo - ja bym rozważyła podanie Twojego namiaru w ogłoszeniach, bo dopóki będzie namiar na Elizę - Merliś rzeczywiście będzie Twoim najostatniejszym tymczasem przez najbliższe kilkanaście lat ;) Zapory... No cóż, jeśli charty choć w niewielkiej mierze dorównują boksiom - z autopsji wiem, że skuteczne zapory NIE ISTNIEJĄ! :)
  17. Dobry jest z tą symulką ;) My mieliśmy takiego kota - gdy nadchodziła sobota, czyli dzień ewentualnej wywózki na ciachanie - znikał bez wieści i pojawiał się dopiero po południu. Aż pewnej soboty - udało się! Zapakowaliśmy go do klatki, dzwonimy do lecznicy, że jedziemy, a tu na sekretarce wiadomość, że... dziś wyjątkowo lecznica nieczynna!!!!! Skąd wiedział, drań jeden?... W końcu się udało go dowieźć, ale TZ przypłacił to parotygodniowym leczeniem palca po kocim ugryzieniu - Dzionek mu po prostu... zawisł na palcu z wbitymi kłami tuż przy paznokciu!
  18. Nutusia klinik ma w postaci Fraszki. Trzeba się umieć dzielić ;) Od Moteusza płyną następujące wieści: Poszedł z Izą do pracy! Wsi nie narobił - był grzeczny, spał sobie na kolankach. Jest wspaniały - Iza i Meron twierdzą, że miłość, którą od nas dostał, aż z niego kipi! Do tego jest fantastyczny i uszczęśliwia swoich nowych Państwa. Aż trudno uwierzyć, ale mając 4 regularne spacery, ANI RAZU nie zaliczył w domu wpadki czystościowej! Colli się do niego powoli przekonuje, a Iza i Meron dbają, żeby nie czuła się mniej kochana czy odrzucona... Motek ją bardzo lubi, zaczepia i obserwuje... Oboje są nagradzani, gdy np. razem leżą - żeby widziały, że tworzą rodzinę :) Bo chyba Wam jeszcze nie pisałam, że od dnia, gdy zapadła decyzja o adopcji Moteusza, Meron codziennie rozmawiał z Colli i opowiadał jej, że będzie miała braciszka, że musi być dla niego dobra i wszystkiego go nauczyć... ;)
  19. Rany gościa, ale ZASTAWA!!! Nie ma się co dziwić, że przytyła, skoro dostaje posiłki złożone z kilku dań - jak wskazuje liczba miseczek plus półmisek! :)
  20. Prawdziwa Królowa Śniegu :)
  21. Też uwielbiam takie rozmowy - jakby się akumulatory ładowały i dostaje się turbodoładowania do dalszego działania :)
  22. Jak ona wyrywa do przodu, jaką frajdę jej sprawiają spacery... Musi się udać z wózkiem - po prostu musi!
×
×
  • Create New...