Wawerku, postaram się zajrzeć w sobotę, jeśli tylko mnie Dziecię nie nawiedzi... Już ostatnio, gdy się widziałyśmy mówiłaś, że Arnold słabiutki :(
O Szefku wiem, że jest całkiem, całkiem - nawet mi Doktor wydrukował jego wyniki ;) Tego całkiem się trzymamy i nie puszczamy :) Doktor mi opowiadał co by było, gdyby była konieczność kolejnej operacji, już z przeszczepem skóry (brrrrrr.....) i na koniec rzucił - DLA SZEFA bym się takiej operacji podjął! ;)
A Pecik - to rozbójnik jeden - melisę mu trzeba może podawać do picia zamiast wody :)