Nie... To taki mały "pomazaniec" z traktorkiem w gardle :)
Koleżanka dogomaniaczka sąsiadka moja (Johannalind) wczoraj wracała z pracy, lał deszcz, wsiadła do auta i dobrze, że nie od razu zatrzasnęła drzwiczki, bo zdążyła jej wskoczyć na kolana... mikroskopijna kicia. Wskoczyła, ułożyła się na kolanach, ugniotła, wylizała ręce i co było robić?... Trzeba było zabrać ;) Mała kopia naszej Helenki to jest. Tylko psów się boi, a najbardziej Chmurki, która na nią szczeka, maupa jedna!!!!
Małej dałam na imię Buźka, bo ma prześmieszną mordkę - z jednej strony czarną, z drugiej płowo-rudą :)