Pędzi za nią ze szczekiem. Przy czym jej nie dopada i nie zamierza pożreć... ale Buźka się boi :( Myślę, że to teraz kwestia dni, żeby się do siebie przyzwyczaiły. Reszta już kicię olewa, z Helenką włącznie.
A mały koci głupeczek właśnie gasi i zapala światło, pociągając za sznurek przy lampie - normalnie dyskoteka, jak na sobotni wieczór przystało! :)