-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Tylko trochę im głupio ;) A ten rodzaj klosza przerabiałam nie jeden raz po powrocie do domu (mam taki sam kosz na śmieci ;))
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Aneczka - wielkie dzięki za tak cenne uwagi. Muszę się zmóżdżyć i wysmarować nowy tekst do ogłoszeń - zamierzam zawrzeć w nim trochę Twoich uwag ;) Wertus - ja bardzo dobrze rozumiem co to znaczy zakochać się w psie i "ten i żaden inny". I bardzo Cię cenię za to, że nie powodują Tobą jedynie emocje. Dziękuję. To dobrze wróży Tobie i Twojemu przyszłemu psiemu towarzyszowi ;) Ellig - pięknie dziękujemy za karmę - smacznego Lupino! Wpisuję w post rozliczeniowy, rzecz jasna. I jeszcze dopiszę karmę od Anaczki (przepraszam, że dopiero teraz, ale jakoś mną zakręciło na amen...). Na maratonie odebraliśmy też karmę dla Lupusa od Izy z Fundacji malamuciej, ale to dziewczyny z fundacji wiedzą ;) No, Lupiński - masz co jeść chłopie, a już i tak za dobrze wyglądasz. Donka, jakąś reglamentację wprowadź może... :) -
Zabrana ze strasznych warunków Łatka ma wspaniały dom w Lublinie:)
Nutusia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Piękna, subtelna, mądra sunieczka! -
Po kolei: 1. pani w koralach to Kinia ;) 2. Jaszko - znalazłaś ładowarkę? Zaraz wysyłam Ci adres - DZIĘKI! 3. Byłyśmy wczoraj z Kimcioszkiem z wizytą na warszawskim Bemowie... Kini-mini to anioł w samochodzie! Jedzie na przednim siedzeniu i tylko zmienia boczki. Nie pcha się na kolana, nie kombinuje, nie mendzi (jak Kreska!). Pod blokiem chętnie wysiadła z samochodu. Spacerowała po trawniku (ja z nadzieją, że jakieś siusianie zaliczy). Niestety, pewne rzeczy ją jeszcze z lekka przerażają (zawiesza się wtedy jak komputer - siada i "przeczekuje"). Tak było w momencie, gdy na horyzoncie zobaczyła sporą sunię (zresztą miała rację, bo gdy sunia przechodziła obok nas, huknęła na Kimuszkę!!!). Kolejna sytuacja, gdy pojawiła się grupa 3 osób z dziecięcym wózkiem - Kimi usiadła, zaczekała aż nas miną i dopiero wtedy poszła dalej. Z sikania zrezygnowała. Ładnie weszła po kilkunastu schodkach prowadzących do klatki (mimo, że były "ażurowe", ale już do klatki bała się wejść - do windy też. U Państwa - o dziwo - dała się wszystkim pogłaskać (będąc na moich rękach). Postawiłam ją na podłodze, zwiedziła duży pokój i... zlała się na środku dywanu!!!!!!!!!!!!!! Pani skwitowała to śmiechem (nieco nerwowym ;)), a Pan wspomniał, że poprzednią jamniczkę uczyli czystości przez 2,5 roku zanim przestała zaliczać wpadki. Kimci czuła się dość swobodnie, wychodziła do przedpokoju, pomimo że wtedy traciła mnie z oczu. Nie zapuściła się jednak do kuchni - i dobrze, bo tam stała kocia miseczka pełna dóbr wszelakich! Kociczka Maniusia leżała nieruchomo na oparciu kanapy i udawała, że nie widzi "intruza". Intruz też udawał, że stracił wzrok i węch :) Po jakimś czasie usiadłam z nią na kanapie i oba stworki dzieliła tylko wysokość oparcia kanapy. Kimi zaczęła cichutko warczeć, ale spoglądała spode łba, nie mając odwagi spojrzeć Maniusi w oczy. Maniusia ani drgnęła, też zaczęła warczeć, a w pewnym momencie nawet prychnęła i pokazała garnitur ząbków. W każdym razie Państwo są dobrej myśli, skoro Kimi nie rzuciła się od razu w stronę kota jak wściekła albo nie zaczęła na kota wściekle ujadać. W domu jest jeszcze dorosły syn, ale pokazał się tylko na chwilę, gdyż jest przeziębiony i nie chciał "rozsiewać". Pani początkowo była z lekka przerażona tylnymi nożynkami i mówiła, że nie wie czy się zdecydują, bo ona nie chce, żeby jej pieskowi szybko coś się stało. Wytłumaczyłam, że ja też początkowo była przerażona, że strasznie mi było żal Malizny, ale teraz już wiem, że te dziwne kroczki takie po prostu są, że Kimuszka potrafi wystartować jak torpeda, nic ją nie boli. Opowiedziałam o umowie adopcyjnej, o tym, że jest ona zobowiązaniem dla każdej ze stron, że Państwo nie zostają zdani sami na siebie w momencie wzięcia psiaka, zawsze mogą liczyć na naszą pomoc i wsparcie. Gdy usiałam z Kimi na kanapie obok kota i Pani Zofii, a Pani Zofia zaczęła ją głaskać, już wiedziałam, że będzie OK ;) Państwo mają działkę na trasie na Terespol - cały hektar! Stamtąd właśnie przywieźli w grudniu ubiegłego roku Maniusię, która leżała bez życia pod ich furtką. Kimiś też będzie z nimi jeździć na działkę oczywiście! Plan jest taki: w czwartek Kimcioch idzie "pod nóż", a po zdjęciu szwów, we wtorek (18.10) rano - zawiozę pannę do nowego domu w drodze do pracy. Co Wy na to?... ;)
-
No właśnie... nie każdy Niemiec to nazista ;) Uogólnianie to jedna z wielu "win" dogo :(
-
Misia -odeszła za TM-DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC
Nutusia replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
We wstawionym przez Zofiję opisie wspomina się o podejrzeniu niedoczynności tarczycy. Niedoczynność można stwierdzić tylko na podstawie specjalnego badania krwi. Podejrzenie mogło być spowodowane stanem skóry i sierści (charakterystyczne łysienie i zapach). Olej z wiesiołka baaardzo pożądany. Można też do karmy dodawać mielone siemię lniane (nawet na sucho) - super działa na skórę, sierść i na przewód pokarmowy - tanio i skutecznie! Michalinka - trzymaj się, psinko... -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Też widziałam - te same okolice co zakatowana ONka w sukience :( I - o zgrozo - zmowa milczenia... -
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Żeby było zainteresowanie, musiałyby być ogłaszane... Czy jest jakiś spójny plan działania? Jedno DT sprawy nie rozwiąże, niestety :( -
Jonik - sierotka po Zuzce pojechał do nowego domu :)
Nutusia replied to mmd's topic in Już w nowym domu
Tak jest! Złota polska jesień i piękny Jonik polską złotą jesienią w doborowym towarzystwie! :) -
Pusiaku - na górę maszeruj, "tłuściochu" ;)
-
Jeju, jak pięknie!... Najważniejsze, to mieć w oczach "to coś". I w pisaniu też! ;)
-
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Z domowego tymczasu do kojca będzie tak samo (albo jeszcze gorzej) jak z lecznicy do kojca :( Zastanów się czy nie lepiej go wykastrować dopiero, gdy znajdzie się dom i po zabiegu (i ewentualnie 1-2 dniach w lecznicy) pojedzie prosto do domu... (oby jak najszybciej, bo zima za pasem :() -
O dyskusji dogomaniackiej nic nie wiem, ale o adopcjach niemieckich (niektórych) - niestety tak. Tutaj sprawa jest jasna - wiecie gdzie, do kogo, w jakie warunki psiaki trafiły, domy zostały sprawdzone i psiny są szczęśliwe. O to chodzi! Z tym adopcjami do Niemiec to tak jak z pracą dla kobiet - nie wszystkie trafiają do domów publicznych ;)
-
Misia -odeszła za TM-DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC
Nutusia replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jak? Wzięto krew do analizy? To przecież podstawa, żeby wdrożyć właściwe leczenie... -
E tam - normalne 1,60. Teraz to i tak luzik, bo są 2 malizny i boksia. Ale bywały 2 boksie i wtedy... nogi drętwiały ;) Puchalina, jedz, tyj, obrastaj i do domu marsz! :)
-
Ale fajnie - choć przeboleć nie mogę, że nie został moim sąsiadem ;) A do jakiego zagranicznego kraju się Roni wybiera? Po jakiemu będzie szczekał? ;)
-
Rudi już w nowym domu! Trzymamy kciuki za jego nowe życie!!!
Nutusia replied to santino's topic in Już w nowym domu
Oddadzą, oddadzą! Ty się Mmd teraz naciesz nowym autkiem, a potem kolejnego tymczasa bierz! ;) I zapisuj sobie kiedy dzwonisz do Jonika, żeby nie przekroczyć bezpiecznej granicy częstotliwości! :)- 1580 replies
-
- do adopcji
- młody
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Grunt to się nie poddawać! ;) Trokoxil ponoć potrafi czynić cuda - oby!