-
Posts
29128 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Mamy postawioną przyczepę nad zalewem sulejowskim do końca sierpnia i staramy się co weekend przyjeżdżać. W lipcu będą 2 tygodnie przerwy, bo Luka ma sterylkę 23.07.
-
A Luka przeprosiła się ze swoją karmą i chętnie ją zjada. Może to antybiotyk powodował zmianę smaku. Cieszę się, bo jeszcze u Marty mamy chyba dosyć dużo tej karmy.
-
Pojechałam rano z Luką i moją Peruszka na badanie krwi. Luka ani razu nie szczeknęła, była wystraszona, ale pozwoliła sobie pobrać krew dosyć łatwo. Na wadze w lecznicy waży 20,2 kg. Od 20 maja przytyła 2,5 kg. To niezły wynik, choć nadal jest bardzo szczuplutka i powinna jeszcze trochę przytyć. Dzisiaj po powrocie z lecznicy zjadła kawałek buta Jacka. Na szczęście zjadła taką szlufeczkę z tyłu, można w nim chodzić. Od razu go jej zabrałam, jak usłyszałam. Jednak praca zdalna ma mnóstwo dobrych stron:) Baluś przyglądał się Luce z zainteresowaniem, po czym złapał mój but i też chciał się bawić. Schowałam wszystkie do szafy, może w końcu ktoś nauczy nas chowania wszystkiego:) Baluś zwymiotowal w nocy, ale rano czuł się dobrze. Wet kazał obserwować, dać mało jeść i jeśli wymioty się powtórzą, to przyjechać. Póki co nic się nie dzieje. Jeśli wyniki Luki na to pozwolą, chcę ją zapisać na 23 lipca na sterylkę.
-
Natka znakomicie zareagowała na nowy lek. To co było, a co jest to wielka zmiana na lepsze. Udaje się ją poprowadzić na smyczy, co widać na filmikach. Chętniej podchodzi do Anety. Nie jest to może jeszcze stan do adopcji, ale zmiana ogromna. Dlatego podawanie leku zostało przedłużone o 2 miesiące. Nie miałam już nadziei na jej adopcję, a teraz zaświeciło małe światełko w tunelu:)
-
Spotkałam się dzisiaj z Ellig i przywiozłam dla psiaków od niej super fajne smaczki:) Tyle dostały młodziaki:)
-
Ja nie chcę nawet myśleć o tej chwili. Skupiam się na opiece nad nią. W tym tygodniu chciałabym podjechać z nią na badania kontrolne i umówić sterylizację w lipcu. Prawdopodobnie w tym samym czasie moja Peruszka będzie miała operację rekonstrukcji więzadła i w domu będzie szpital. Chciałabym zrobić to 23 lipca, bo wtedy zostajemy w domu, nie jedziemy do przyczepy na weekend i sunie mogą dochodzić do siebie po zabiegach w domu. Nam dzisiaj wpadła wielka niespodzianka dla Luki:) Rafał, który poznał Lukę osobiście przekazał dla niej kolejne 200 zł:) Bardzo dziękujemy! Jest już na badania i mały początek na sterylizację:)
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ufff!!! Uratowane:) Dzięki wpłacie od Rafała i Małgosi 150 zł uda nam się zamknąć miesiąc bez minusa u Fidulka:) Bardzo dziękujemy za wsparcie! -
Bardzo serdecznie dziękujemy Pani Annie G-R za wpłatę stałej deklaracji z bonusem dla Bonusa:) W tym miesiącu Bonusik dostał 60 zł:) Musimy chyba wykreślić z listy stałych deklaracji deklaracje od beatyczl. Pisałam kilkukrotnie, pytałam, czy podtrzymuje ją. Najpierw odpisała, że jak najbardziej, a teraz cisza. Napiszę ostatni raz i zobaczymy:(
- 1565 replies
-
- 1
-
-
Chyba naprawdę jest im dobrze teraz. My mamy rozdarte serca, bo wiemy, że byłoby nam bardzo ciężko i fizycznie i finansowo udźwignąć opiekę nad czterema psami. Z drugiej strony Luka jest taka ufna w stosunku do nas. A ostatnio jakby czuła, że Jacka kupiła i przychodzi do mnie na przytulanki, całuski i bycie obok. W tej chwili tylko ona jest obok mnie przy biurku. Pozostała trójka ułożyła się w chłodniejszych miejscach, a ona trwa na posterunku. Mam nadzieję, że znajdzie się dom, który nie zrazi się jej pierwszym strachem i który będzie chciał z nią pracować. Na wczorajszy wieczorny spacer pojechaliśmy jednak razem, bo przyszły obroże półzaciskowe i chcieliśmy sprawdzić jak działają. Byliśmy pod Warszawą w kapitalnym miejscu do wybiegania psiaków. Wypiły morze zabranej z domu wody, dużo biegały, ale też trochę pracowały z nami. Każdy dzień przynosi poprawę jej zachowania, ale nadal długa droga przed nią. Jak widzi kilka osób, to wpada w panikę i koniecznie chce ich ominąć szerokim łukiem. Pozwalamy na to, żeby zachowała komfortowy dla siebie dystans.
-
Dzięki Co losie za takich Przyjaciół, którzy podglądają i jak jest źle, to wspierają nasze psiaki:) Ania J. - moja Przyjaciółka opłaci w tym miesiącu cały pobyt Gucia w hotelu:) Dostałyśmy 400 zł:) Mam jeszcze trochę suchej karmy dla Gucia, więc mam nadzieję, że nie będzie więcej wydatków w czerwcu.
-
Jeszcze nie dopytywałam. Najpierw robimy badanie krwi. Znając jednak ceny warszawskie to ok. 400 - 500 zł:( Obym się myliła i oby było taniej. Luka waży w tej chwili 19,5 kg. Przytyła kilogram na wyjeździe. Nadal przybiera na wadze i przekroczy 20 kg do sterylki. Bardzo dziękujemy za bazarek dla niej:)
-
To prawda, Baloo chciałaby mieć Lukę na wyłączność. Też mam takie przekonanie, że za wszelką cenę chcą nadrobić ten czas, kiedy nie mogły być dzieciakami. One tam na wsi niewiele miały kontaktów ze sobą. Baloo nie podchodził do nikogo i trzymał się na uboczu. Luka podchodziła, ale najczęściej ganiała sama po polach. Jak przyjechaliśmy to też na nią czekaliśmy, bo jej nie było na podwórku. To zresztą szczęście wielkie, bo w tym czasie Jacek zobaczył Baloo i już nie mógł go tam zostawić. A panienka wczoraj pogryzła piękne posłanko, które kiedyś mój Semurek dostał od Ellig. Piękne, wygodne... nie ma już jednego rogu. Ja byłam zajęta pracą i nagle słyszę dziwny odgłos darcia czegoś. Wpadam do pokoju, a Luka zjada posłanie. Wystarczyło zawołać Luka! i od razu przestała z minką niewiniątka. W nocy było gorąco, w związku z tym psiaki wyniosły się spać na balkon. Zaniosłam im tam posłanka, z których chętnie skorzystały. W nocy niestety coś usłyszały na dworze i zrobiły raban. Od razu dostały eksmisję z balkonu. Nie miałam serca go zamykać, ale ułożyły się przy wejściu, ale w mieszkaniu. To mądre psiaki, tylko wymagają pracy i konsekwencji. Rano Jacek pojechał z nimi nad kanałek na spacer. Było przed 7, jeszcze nie było gorąco, woda chłodna - żyć nie umierać. Wczoraj wieczorem byliśmy w Powsinie i tam też im się podobało. Dzisiaj się rozdzielamy na wieczorny spacer. Jacek jedzie z młodziakami, a ja z moimi maluszkami. Każda grupa pojedzie w fajne miejsce. Będziemy też zmieniać układ, ja będę brała Balusia i Peruszkę, a Jacek zabierze Lukę i Figę. Te dwie ostatnie panienki będą się wtedy mogły wybawić do woli. Po śniadaniu i przymusowym odpoczynku po nim, znowu się pobawiły. Dostały też zapakowanego smaczkami węża i piłeczkę. Zabawa była kapitalna. Moje sunie po cichutku dostały w kuchni gryzaki, żeby nie było im przykro. A teraz wreszcie padły, a ja zabieram się do pracy. Wczoraj zamówiłam im smaczki. Niewiarygodne jakie ilości są potrzebne przy 4 psiakach. Już zapomniałam:)