Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29291
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ćwiczymy, kiedy jest zrelaksowana, kiedy nie ma dookoła żadnego psa ani człowieka. Staramy się to wplatać w normalny spacer, ale to trwa krótko, bo zostaliśmy skrytykowani za trenowanie kilka minut bez przerwy. Miało to być przy okazji, prawie niezauważalne. Powtarzam, że cały czas chodziło o lęki Luki. Wczoraj pokłóciliśmy się z Jackiem o to, bo ja twierdzę, że nie możemy tracić ich z oczu i zastanawiać się, czy biegają sobie, czy właśnie łapią trop. On uważa, że za szybko ich przywołuję i przestają słuchać. Trzeba znaleźć złoty środek. Luka z całą pewnością lepiej sobie radzi z omijaniem ludzi, kiedy jest bez smyczy. Na smyczy wariuje, wyrywa się. Puszczona luzem sama wybiera odległość do ominięcia i jest zazwyczaj mniejsza, niż jak jest na smyczy.
  2. Oboje siadają i nawet udaje się je utrzymać jakiś czas w siadzie. Jacek uczył też komendy zostań. To wszystko lepiej robi Baloo, chociaż Luka też w miarę. Dostawały za wykonane polecenie nagrody. W czasie spotkania z behawiorystka wszystko musieliśmy zmienić. Początkowo wydawało się, że jest lepiej, ale teraz sama nie wiem. Nie do końca zgadzam się ze wszystkimi zaleceniami, więc chyba trzeba wrócić do nauki i przywoływania na spacerze. My nie spotkaliśmy się z behawiorystką z powodu ich nieposłuszeństwa, tylko z powodu strachu Luki. Teraz sytuacja się zmienia, więc i my musimy chyba zmienić metody:(
  3. Problem polega na tym, że właśnie behawiorystka zakazała nam ciągłego ćwiczenia na spacerze, zaufania im, dania więcej swobody, więcej relaksu. Chodziło o to, żeby Luka mniej się bała. Jej nieposłuszeństwo wynika ze strachu, ona ciągle miała ogonek podwinięty na brzuszek. Jak się nie boi, to słucha. jak się przestraszy, to nie dociera do niej nic, jest w amoku.
  4. Bardzo dziękujemy za zdjęcia! Jak on musiał tęsknić do człowieka na tym betonie w schronie:(
  5. Będziemy sprawdzać na co jest uczulony. To może być uczulenie na trawy, pyłki, trudno stwierdzić. W tej chwili myjemy mu całe łapy po każdym spacerze. Behawiorystka mówi, że mamy być dla niej wyważeni i spokojni. Jeśli to nie przyniesie efektów, będziemy szukać pomocy gdzie indziej. Niestety brak nam funduszy na przeniesienie jej gdzieś. Mamy 5 psów na utrzymaniu, w sumie chyba każdy nie adopcyjny. U mnie frustracja miesza się ze współczuciem dla niej. W domu bez gości jest cudowna. Jacek chce w tym tygodniu intensywniej z nią pracować, od wtorku rozdzielać je na spacerach. We wtorek odlatuje jego syn, będzie na to czas. Podjęliśmy decyzję, że na ślub do Włoch pojadę sama. Pozostaje nam ślub w Polsce 31.08. Już pracujemy nad tym, żeby móc pojechać razem. Zobaczymy, czy psiaki zaakceptują znanych sobie opiekunów w naszym domu.
  6. Po tej pierwszej nocy podjęliśmy decyzję, że chłopaki pojadą do hotelu spać. Widzimy się codziennie i jak przyjeżdżają na kilka godzin, to psiaki jakoś ich akceptują, ale każdy gwałtowny ruch któregoś z nich powoduje od razu spięcie się Luki. Baluś nawet podchodzi na głaskanie, Luka nie ufa. Ona dosyć dużo w tej chwili zjada, ale nie tyje wcale. Podejrzewam, że to stres ją zżera. Chcemy kupić lepszą , bardziej energetyczną karmę dla niej. Zamówiłam dzisiaj dla Baloo karmę Biomil tylko z jagnięciny, bez mieszania mięs. Zobaczymy, czy Luce posmakuje. Jeśli tak, to podzielimy ten worek na pół dla nich. Luka w zasadzie po sterylce powinna dostawać już karmę dla psów dorosłych, ale jest taka chudziutka, że dobrze jej zrobi pojedzenie przez chwilę karmy dla juniorów. A Baloo jest bardzo na coś uczulony. W tej chwili ma mono-dietę i kąpiele w szamponie przeciwświądowym i czekamy co z tego będzie. Weterynarz podejrzewa niestety atopię, ale doradza nam pokazać go dermatologowi jak teraz swędzenie nie ustąpi. Jacek zabrał ich oboje dzisiaj na długi spacer nad Wisłę. Ja moje małe sunie zabrałam do lasu na prawie 2 godziny. Po powrocie wzajemnym radościom nie było końca. Baloo i Luka aż piszczeli ze szczęścia, że dwie małe sunie się jednak odnalazły:)
  7. Kochana, Ty jesteś co najwyżej jego dobrym Duszkiem, nie winowajcą:) Bardzo Ci dziękujemy za pomoc. Zaraz napiszę do Toli, że mamy na pełne 3 miesiące na koncie Fundacji.
  8. Jestem z niej dumna, bo bardzo miała ochotę na rogalik, ale nie ukradła:) Dzisiejsza noc była koszmarem. Przyleciał do nas syn Jacka z przyjacielem. Od wejścia psy szczekały na nich jak szalone. Stosowali się do instrukcji i nie patrząc na Lukę ani nie odzywając się weszli do pokoju i tam się przywitaliśmy. Wieczór upłynął w miarę dobrze, choć psy siedziały w drugim pokoju i nie chciały do nas przyjść. Za to w nocy... masakra. Chłopaki jeszcze chcieli posiedzieć, kiedy my się położyliśmy. Każdy ich ruch to afera. Baloo siedział wyprostowany jak struna w drzwiach naszego pokoju i na jakikolwiek szmer wyskakiwał z groźnym szczekaniem. Luka też szczekała wtedy i oboje chcieli lecieć do nich. Próby spokojnego układania ich, odwoływania nic nie dały. w Końcu około 3 w nocy Jacek doprowadzony do ostateczności wydarł się na Baloo i złapał go za łeb każąc natychmiast odejść od drzwi. To spowodowało, że Luka przerażona wskoczyła do nas na łóżko i za nic nie chciała zejść. Stwierdziłam, że niech zostanie, żeby tylko nie stresowała się. Chłopaki poszli spać po czwartej i dopiero wtedy psiaki też zasnęły. Z Baloo wychodzi stróż, który usiłuje przejąć kontrolę. Na to nie pozwolimy,. Gorzej, że one nakręcają się wzajemnie. On ją w domu, ona jego na spacerach. Dzisiaj nie ma możliwości rozdzielenia ich na spacerze, bo Jacek chce spędzić czas z synem, z którym długo się nie widzieli przez pandemię. Nie mam pojęcia kto zdecyduje się adoptować sunię, która niszczy, boi się, atakuje ze strachu i ucieka za tropem. Wydawało się, że coś się zmieniło na lepsze, ale jakakolwiek nowa sytuacja powoduje, że ona wycofuje się jeszcze bardziej. Po tym nocnym stresie ruszyła dzisiaj na spacerze z zębami do biegającego psa. Ja wiem, że to nie agresja, a strach, ale chwilami zajmowanie się nią mnie przerasta. Nie jestem behawiorystą, nigdy nie miałam problematycznego psa i są chwile, że chce mi się płakać, bo nie wiem jak do niej dotrzeć, jak ją zmienić:( Bardzo chciałabym, żeby była szczęśliwa:(
  9. Serdecznie dziękujemy Pani Annie G-R za wpłatę 60 zł dla Bonuska za lipiec:)
  10. Natka dostała dzisiaj 50 zł od Kasi K. Kasia od kilku miesięcy wspiera nasze psiaki swoimi wpłatami:) Adoptowala od nas dwie sunie Majkę i Ezrę, ale nie zapomina o innych bezdomniaczkach:) Bardzo dziękujemy!!!!
  11. Gdyby Luka nie musiała wychodzić na spacery, byłaby psem idealnym. No może poza gryzieniem butów, kołder i ściereczek:) Wczoraj na wieczornym spacerze pojechałam na pusty plac zabaw dla psów, żeby bez strachu puścić ją swobodnie. Wszystko było dobrze, dopóki nie wszedł tam mały psiak, na którego Luka wyskoczyła ostro z zębami. Potem już w garażu otwierałam drzwi do mojej klatki i niestety po drugiej stronie był sąsiad, który nie lubi psów, a jest w naszym Zarządzie wspólnoty. Luka bardzo go obszczekała i co gorsze nie dala się za nic złapać, ani odwołać. Facet był wściekły, a ja czekam na pismo z żądaniem trzymania psów na smyczy w budynku. W sumie ma rację, ale jak mam prowadzić cztery psy naraz na smyczy? Z utęsknieniem czekam na powrót Jacka i pójdę sobie na super spokojny spacer z dwiema małymi sunieczkami. Potrzebuję odetchnąć, nie martwić się na spacerze i wyluzować. Kilka dni temu położyłam w samochodzie nową super fajną kołderkę, żeby im było miękko. Dzisiaj chcąc strzepać z niej piasek odkryłam, że nie ma już całego rogu. Jest wygryziona i wybebeszona. Jazda na spacer trwa góra 20 minut, czasami jadę bliżej i szybciej. Panience podróż wyraźnie się dłuży i podgryza sobie. Stawiam na nią, bo Baluś leży w drugiej części samochodu. Muszę w czasie drogi odwracać się czasem i zwracać jej uwagę, że nie wolno tego gryźć. Ewentualnie będę jej dawała jakiegoś pluszaka, żeby się nim zajęła. Ja nie skarżę się na nią. Od zawsze szczeniaki niszczyły wszystko, co znalazły. Po prostu opisuję poczynania łobuziaka.
  12. Bonusik ma jeszcze drugie ogłoszenie zrobione przez Alaskan. Nie pamiętam w jakiej miejscowości, ale poszperam i znajdę.
  13. Elu, oni twierdzą, że pieniądze nie grają roli. Po prostu nie chcą jej sterylizować i kropka:( A już tym bardziej aborcyjnie:(
  14. Ufff... Gutek dostał dzisiaj od Ani J. 300 zł. Na opłacenie lipca musimy dozbierać jeszcze 94 złote. Gutkowi ostatnio mocno się przytyło. Marta dostała ode mnie lekki opiernicz, bo nie dość, że i tak go ciężko wyadoptować, to jeszcze zrobiła z niego parówę. Zapowiedziałam koniec dokupywania puszek do dosmaczania suchej karmy do czasu aż schudnie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Tak bardzo mi przykro, że nikt sensowny go nie dostrzegł. To naprawdę fajny pies. Troszkę trudny to fakt, ale fajny...
  15. Uśmiech ma rozczulający:) Wczoraj byliśmy w odwiedzinach u sąsiadki. Cala czwórka poszła z nami. Sąsiadka miała urodziny i zebraliśmy się małą grupą. Było w sumie 5 osób i 6 psów. Wszyscy się znali, więc dla młodziaków to nie był problem. Zachowywali się oboje bez zarzutu. Luka nawet podchodziła na głaskanie do Rity. Niestety od wczoraj po południu maleńka ma bardzo luźną kupkę. Podałam jej tabletki Balusia (diadog) i Taninal. Około 4 nad ranem Luka zaczęła mnie budzić intensywnym lizaniem. Prosiła o wyjście na dwór. Od razu wyskoczyłam z łóżka i poleciałam z nimi wszystkimi na spacer. Potrzebowała załatwić się. Rozczuliła mnie tym proszeniem. Nie załatwiła się w domu, tylko chciała wyjść. Na dworze było cicho, więc panience zebrało się na spacery. Niestety innego niż ona zdania na temat nocnego wałęsania się po dworze była Figuszka. Pochodziliśmy więc trochę i wróciliśmy do domu. Spała mocno do rana. Dzisiaj dostała samą suchą karmę i póki co jest dobrze. Gdyby sytuacja się powtórzyła, podjadę z nią do weta, bo akurat biegunki nam teraz przy świeżych szwach absolutnie nie potrzeba. Mam też dobrą wiadomość, że Luka dostała wczoraj na urodzinach od jednej z naszych sąsiadek Agnieszki 150 zł!!! To nadal nie likwiduje minusa na koncie, ale znacząco go zmniejsza:) Bardzo dziękujemy!
  16. Niestety nie ma. Ona cały czas jest na podwórku, gdzie kręcą się ludzie. Poza tym będą wiedzieli, że to my.
  17. Czyli nie ma reguły. U Luki złe samopoczucie szczęśliwie szybko przeszło. Ma apetyt i mam nadzieję, że w końcu przytyje, bo teraz chudzinka z niej wielka. Bardzo dziękujemy Nadziejko:) Nie masz za co kochana:) Luka bardzo dobrze się czuje i trzeba ja pilnować, bo bardzo chce już szaleć z Baloo. Staram się organizować jej kontrolowane zabawy z Balusiem i Figuszką. Siedzę obok i pilnuję, żeby nie zaczęły skakać i wchodzić na siebie. Jeszcze kilka dni musi to wytrzymać. Niestety rano wskoczyła do nas do łóżka. Na szczęście ma długaśne łapki i dzięki temu nie musiała się specjalnie wysilać, ale i tak to nie jest wskazane po sterylce.
  18. Dopiero przeczytałam Twój post Poker. Nie żałowałam leków i dzięki temu przespała noc. Poza zastrzykiem dostała Cimalgex. Coś w tym jest, że te duże gorzej znoszą ból i narkozę. Na szczeście jest już dużo lepiej. Za tydzień wszyscy zapomnimy o zabiegu:)
  19. Luka dobrze się już czuje. Trzeba ją powstrzymywać od zabawy. Na samotnym spacerze grzeczna, spokojna, ale bardzo się ucieszyła po powrocie pozostałej trójki do domu. Bardzo ładnie zjadła wczoraj kolację i dzisiaj śniadanie. Wrzuciłam znowu dużo zdjęć Eli, ale postaram się teraz słać mniej, żeby Was nie zamęczać:)
×
×
  • Create New...