Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29124
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ona potrafi jednym warknięciem ustawić oba psiaki na baczność:) Nie spodziewałam się po niej takiej odwagi. Ona sama zaczepia oboje do zabawy, ale niech któreś nadepnie na jej ogonek:) Wtedy od razu rusza do boju i ochrzania ich. A te dwa młodziaki naprawdę jej słuchają:) Ja mogę na nie patrzeć godzinami:) Najgorzej to rozstanie zniosę chyba ja. Bardzo się stresuję, dlatego odwozi je w sobotę rano sam Jacek i zostanie przez pół godziny, żeby się uspokoiły. Potem zniknie cicho. Gdybym ja pojechała, nie wiem, czy nie wróciłabym z nimi i nie zrezygnowałabym z wyjazdu na ślub. No, ale ja nie jestem normalna:)
  2. Dzięki Eluś za wgranie filmików:) Tak mniej więcej spędza czas Luka:) Na ostatnim filmie jesteśmy na naszej psiej górce blisko domu. To teren, który zna z południowych spacerów. Podjeżdżamy tam, kiedy nie mogę jechać na godzinę, tylko mam trochę mniej czasu. Doskonale zna i lubi to miejsce. W godzinach, w których tam idziemy prawie nikogo tam nie ma. Mimo to zawsze upewnia się rozglądając dookoła, czy na pewno nikt nagle się nie pojawi. Na szczęście z ogonkiem swobodnym, a nie pod brzuszkiem. Coraz częściej jest na spacerach wyluzowana, roześmiana i chętna do zabawy. Wczoraj zabraliśmy je na psi wybieg, żeby socjalizowały się z innymi psami. Nie było źle, na pewno lepiej niż wcześniej. Widać, że małymi kroczkami Luka zaczyna akceptować otoczenie na zewnątrz. Wystarczy jednak maleńka zmiana i od razu jest stres. W sobotę przeżyje mocny stres, bo jadą do hoteliku. My wracamy w niedzielę koło południa. Jeszcze w piątek idziemy na spacer z Martą i jej psami, żeby miała na świeżo świadomość, że nie ma się czego bać. Mam nadzieję, że będą się trzymały razem i przeżyją te kilkanaście godzin. Tak naprawdę to pierwszy raz, kiedy moje psiaki muszą gdzieś zostać bez nas poza domem, więc stresuję się bardzo. Opłatę za hotelik bierzemy na siebie, bo to z powodu naszej uroczystości musimy oddać je pod opiekę kogoś innego. Koszt 1 doby za całą czwórkę to 320 zł:( może dostaniemy jakąś niewielką zniżkę. Zamówiłam Luce Kalmvet. Ona zdecydowanie lepiej się po nim czuje, więc jeszcze przez jakiś czas będzie go brała. 18 sierpnia 2021, 10:34 Od zoona-pl Vetexpert KalmVet 60 kapsułek SUPERCENA+GRATIS 9801200671 1 × 41,99 zł 41,99 zł Dostawa Allegro Paczkomaty InPost 8,99 zł 0,00 zł Razem 41,99 zł
  3. Na szczęście jest zdecydowanie więcej plusów wynikających z posiadania zwierzaka w rodzinie:)
  4. też bym chciała, żeby Wiosna została, tylko nie chcę na niej tego wymuszać i rozumiem jej niechęć:( Ale oczywiście byłoby wspaniale, gdyby choć co jakiś czas wpadała i napisała kilka słów.
  5. Aniu kochana, na szczęście jest tutaj też spora grupa ludzi, którzy doceniają Twoje poświęcenie i ciężką pracę. Rozumieją też, że być może Marcelek do końca życia pozostanie na lekach. Niektórzy ludzie też tak mają i nikogo to nie oburza. Rozumiem, że masz dość, dlatego nie będę pisała "Zostań". Szkoda wielka tylko, że z dogo odchodzą Ludzie wartościowi, a mieszacze wygrywają i zostają. Bardzo żałuję, że nie będę mogła śledzić dalej losów Marcelka, bo bardzo Wam kibicuję, choć mało piszę. Życzę powodzenia w rozbudowie domu, wychowaniu psiaków i niech Ci się wszystko dobrze układa.
  6. Z całego serca dziękujemy Ci Dulska za przeniesienie deklaracji na naszego Fidusia i wpłatę 30 zł za sierpień:) Wpłatę mam już na koncie:)
  7. Bardzo żałuję, że przesłanie filmu, a potem wgranie na youtuba tak bardzo pogarszają jakość filmu. Na tych filmikach są zamazane, chociaż nagranie jest dobrej jakości:( Moje niestety nic sobie nie robią z moich gniewnych okrzyków rano. A w przyczepie w weekend przechodziły same siebie budząc nas o 5 :) Mam nadzieję, że im to przejdzie kiedyś:)
  8. Fajnie je przyjął. Raz zamruczał, kiedy Baloo zbyt nachalnie chciał podejść. Baluś natychmiast się wycofał i było dobrze. On generalnie coraz lepiej reaguje na psy. Ma swoje antypatie i na nie rusza z zębami, ale nowo poznane psy zazwyczaj toleruje. Kocha nad życie Saszę - rezydentkę. Rozstanie z nią będzie dla niego wielkim stresem. No, ale na razie nikt nie dzwoni, więc Gucio nadal jest z Saszką.
  9. Jak tak kochają, mogłyby wpadać godzinę później:) Na to nie wpadłam:) To w sumie jest słodkie, ale dlaczego tak wcześnie:) Na koncie mam niespodziankę:) Nesiowata podarowała Luce 15 zł. Bardzo pięknie dziękujemy!!!
  10. Bardzo Ci dziękujemy, wysłałam do Ciebie już PW z numerem konta jak mi tylko Elik powiedziała, że chcesz wesprzeć Fidusia:) To było 3 sierpnia. Zaraz prześlę jeszcze raz i dziękuję z całego serca:) A Agnieszce znajomej elik bardzo pięknie dziękuję za wpłatę 20 zł dla Fido:)
  11. Bardzo pięknie dziękujemy za wpłatę 20 zł dla Bonuska Agnieszce znajomej elik:)
  12. Bardzo serdecznie dziękujemy b-b za wpłatę 20 zł dla Luki:) Kupujemy co możemy sami, ale mimo to mamy minus na jej koncie. Każda wpłata go zmniejsza. Dziękujemy!!!
  13. Bardzo dobra. Leciutka. Te metalowe części też są leciutkie. Od spodu obroża jest podszyta miękką tkaniną. Jestem bardzo zadowolona:) Kupiliśmy też dwa amortyzatory dopinane do smyczy. Można je dopinać pojedynczo albo dwa naraz do długiej linki. Na spacer dla jednej osoby są super. Najpierw przetestowaliśmy chodzenie psiaków na zwykłych linkach. Poza tym, że się zaplątywały szło im super, a mnie było dużo łatwiej zapanować nad nimi. Na tych amortyzatorach idą dużo lepiej. Dodatkowo kupiłam też taki zwykły rozgałęziacz do smyczy z regulowaną długością. Zrobię filmik, jak będą na nich chodziły. W tej chwili jeździmy na spacery w miejsca, gdzie mogą biegać bez obawy o ich ucieczkę. W piątek ruszamy do przyczepy do lasu i tam na pewno część spaceru będzie na linkach. Tak wyglądają amortyzatory, rozciągają się ok. 20 cm. Podjęliśmy intensywniejsze uczenie ich komend. Skończył się totalny luz na spacerach. Bardzo ładnie siadają i reagują na komendę "czekaj". Luka naprawdę mniej się boi, chociaż teraz jej lęk objawia się doskakiwaniem do jakiegoś psa albo człowieka. Skończyło się pobłażanie i spokojne odwoływanie. Dostaje krótką komendę "Luka nie" Ponieważ jest silniejsza, taka stanowcza komenda nie powoduje wycofania, tylko powrót do nas (oczywiście nie zawsze, to jeszcze nadal ćwiczymy). Acha, zaczęła jeść prawie tak jak Baloo. Ta karma Purizon bardzo jej odpowiada. Kupki robi piękne po niej:) Ja jestem spokojniejsza teraz, mam więcej wiary, że uda nam się ją wyprowadzić z tego strachu. Jedno, co mnie wkurza bardzo, to ich wspólne akcje nad ranem:) Teraz oboje jednocześnie wskakują do naszego łóżka tak ok. 5:30 - 6:00. Wskakują, wycałują nas, usiądą na chwilę i wracają z powrotem na posłanka. Niesamowite, że robią to dokładnie w tej samej chwili, jakby się umówiły.
  14. Bardzo dziękujemy:) Zapomniałam napisać, że Luka ma zmienioną obrożę. Dostała od nas wcześniej inną, ale behawiorystka poprosiła o zmianę na dużo lżejszą, nie dzwoniącą. Podała nam stronę, na której mamy zamówić obrożę. Tą drugą też dostała od nas, a poprzednia poszła w dobre ręce. Obrożę kupiłam tutaj: https://pawsitivedog.pl/pl/c/OBROZE-DLA-PSA/1
  15. Siadamy pod drzewem na koniec spaceru. To trwa czasami 5, a czasami 15 minut. Chodzi o wyciszenie Luki, o to, żeby mogła rozejrzeć się dookoła i poczuć, że nic jej nie grozi. Psiaki bardzo to lubią. Dla mnie to nowość, bo moja nieżyjąca Barsiczka nigdy nie chciała tak odpoczywać. Od razu maszerowała dalej węsząc, więc i ja musiałam za nią iść. Zaskakuje mnie, że Peruszka i Figa też tak chętnie przysiadają:) Tego sie trzymajmy, tak właśnie będzie:) Oboje piękni, a każde inne:) Te ich oczy są zjawiskowe na żywo:)
  16. Mamy niewielki postęp:) Przyjechała do nas wczoraj wnuczka, którą wprawdzie psiaki obszczekały, ale szybko odpuściły i nawet dawały się głaskać. Marysia nocowała u nas i tylko raz Baluś próbował ją obszczekać. Rano chwila udawaniai bardzo groźnych psów, a potem spokój. Ufff..... To bardzo ważne, bo w piątek Marysia jedzie nami i z psami do przyczepy na 3 dni. Będzie dobrze. Przyzwyczajamy też psiaki do towarzystwa Marty, która prowadzi hotelik i do jej psów. Byliśmy na dwóch spacerach i pojechaliśmy do niej do domu. Luka i Baloo bardzo polubiły psiaki Marty i naszego Gucia, który u niej mieszka. Moje sunie znają je od dawna i bardzo dobrze się z nimi czują. To wszystko po to, że musimy wyjechać 21.08 o 10 rano i wracamy 22.08 w południe. Na dobę muszą zostać w hotelu. My jedziemy na ślub mojego przybranego syna. Niestety na ślub we wrześniu do Włoch jadę sama, bo nie odważymy się zostawić ich na 4 dni gdziekolwiek. Pomijając koszty, które są wysokie, bo za 1 dobę za 1 psiaka trzeba zapłacić 70 zł, czyli 280 zł za czwórkę. Jestem tym zestresowana - nie ukrywam. Po raz pierwszy musze gdzieś zostawić moje psiaki. Mamy wrażenie, że po Kalmvecie Luka zdecydowanie mniej się boi. Przedłużymy jeszcze podawanie jej tego preparatu. W końcu zaczęła tyć i coraz lepiej wygląda. Apetyt ma wielki. Purizon bardzo jej smakuje:) Dostaje dodatkowo Omegę 3 i sierść lśni pięknie. Elunia wyjechała, ale wrzucę jej zdjęcia, może uda jej się wgrać je tutaj.
  17. Bardzo dziękujemy!! Zaraz wpiszę na pierwszej stronie w miejscu, gdzie jest wpisana zbiórka:)
  18. Serdecznie dziękujemy Nesiowatej i Asce7 za wpłaty po 10 zł stałych za sierpień:)
×
×
  • Create New...