Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29116
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ale mu dobrze! Widać, że spacer sprawia mu wiele radości
  2. Nawet jak nie do końca, to niech chociaż najgorszy syf z niego zdejmą
  3. Dzisiaj dzień cudów dla Gucia Ania J. moja przyjaciółka sprezentowała mu całe 500 zł, żeby starczyło na opłacenie pobytu i zakup kolejnych 3 pipetek Frontline Combo przeciw kleszczom. Bardzo, bardzo dziękujemy
  4. Tyle lat czekał... Boże, jak dobrze, że jednak zdąży pożyć godnie. Deklaruję 30 zł miesięcznie stałej od czerwca i odwołując swoją wizytę u fryzjera kasę przeznaczę na groomera Zewa. Ile by nie kosztował, zapłacę całość, żeby jak najszybciej odczuł ulgę. Pewnie trzeba go będzie ogolić. Jaaga za tego groomera pewnie od razu do Ciebie będzie najlepiej wpłacić, co?
  5. Bardzo podobny! Na prośbę Marty zamówiłam Guciowi 10 dużych puszek Doliny Noteci. karmę suchą kupiła Guciowi od siebie. 24 maj 2022, 10:48 Od GLOBAL_VET DOLINA NOTECI PREMIUM mix 10 smaków 10x800g 8910928609 1 × 79,90 zł 79,90 zł Dostawa Allegro Kurier DPD 12,99 zł 0,00 zł Razem 79,90 zł
  6. Aśka, wszystkim nam żal kici i każdego zwierzaka, który ucierpiał. Czekam na wymiary pyska Bonusa i zamawiam mu kaganiec. Myślę o tym od chwili, kiedy to przeczytałam. Nie znam dobrego wyjścia z tej trudnej sytuacji poza tym, że Bonus musi mieć kaganiec jeśli istnieje ryzyko, że spotka mniejszego psa. Nie sądzę, żeby w tej sytuacji udało się dla niego znaleźć dom, bo nawet teraz zadzwoniła tylko jedna osoba mająca w domu maltańczyka. Wszyscy myśleliśmy, że taki jest biedny na wybiegu, a on jak widać świetnie sobie radzi. Może naprawdę powinien część czasu spędzać oddzielnie. To bardzo, bardzo smutne i trudne...
  7. Kasiu, znajdę zaraz instrukcje, ale na pewno obwód pyszczka i długość od nosa do oczu.
  8. Poproszę jutro Kasię o wymierzenie Bonusa. Mam kaganiec fizjogiczny mojej Barsiczki, może będzie pasował. Albo zamówię nowy. Porozmawiam jutro z Kasią.
  9. Myślę jeszcze nad kagańcem dla niego. Na luźne bieganie tylko w kagańcu go puszczać. Nie ma innego wyjścia smycz albo kaganiec. Ewentualnie odgrodzony od innych teren. Nie mogę się pozbierać po tej wiadomości
  10. Boże, bardzo mi przykro i żal straszny koteczki. Nie wiem, co można zrobić, żeby ostudzić te zapędy. Może powinien wychodzić tylko na smyczy? Wydawało nam się, że on taki biedny na tym wybiegu, a okazuje się, że radził sobie. Podłamała mnie ta wiadomość.
  11. Trzymam kciuki za Twoją sunię Asiu.
  12. Pasuje do tej kanapy bardzo
  13. Bardzo dziękujemy Asce7 za majową wpłatę stałej 10 zł dla Bonuska
  14. Za kilka dni minka będzie zupełnie inna Szczęśliwego dalszego życia psiaku kochany!
  15. Dokładnie rok temu w naszym życiu pojawiły się dwa wychudzone, 8-miesięczne słodziaki. Baloo nie podchodzący do tej pory do nikogo i Luśka odważniejsza, ale tylko na pozór. Byłam pewna, że to tymczasy, którym znajdziemy z Elunią wspaniałe domki. No i jak zwykle kiedy mówię "na pewno nie", życie płata mi figla i jest na odwrót. Nie planowałam adopcji dwóch dużych, młodych psów. To było miesiąc po śmierci Barsiczki, psychicznie i finansowo nie byłam na to przygotowana. Jacek od początku wiedział, że chce adoptować Baloo, o Luśce nawet nie marzył, zresztą ona pojechała na DT do Marty. Kiedy w końcu mój mąż przyznał się, że Balutka nie odda, wróciła do nas Luśka. Pamiętacie pewnie nasze dylematy, zastanawianie się, czy damy radę i czy to dobry pomysł, żeby została z nami. Dzisiaj wiem, że to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć i nie rozumiem, jak mogliśmy tak długo się zastanawiać. Może to zarozumiałe co napiszę, ale wiem, że one są z nami szczęśliwe. My z nimi też. Musieliśmy włożyć dużo pracy, żeby zrozumiały, zwłaszcza Luśka, że jest z nami bezpieczna. Ta praca ciągle trwa, bo lęki w niej zostały, ale radzi sobie z nimi świetnie i co najważniejsze dla nas ufa nam. Tak pięknie reagują na odwołanie, tak bardzo się pilnują teraz. Biegają swobodnie, bawią się z innymi psami, ale odwołane przybiegają. W zasadzie każde zwrócenie się do nich powoduje merdanie ogonków. Są bardzo wielkimi pieszczochami, mogłyby cały czas być głaskane. Nie umiem sobie wyobrazić ich życia tam na podwórku bez dotyku człowieka. Kiedy pracuję, Balutek kilka razy dziennie podchodzi i trąca mi rękę noskiem, po czym siada, dwie przednie łapki wkłada mi w ręce i prosi o głaskanie. Nie umiem mu tego odmówić Są stale przy mnie, nawet jak się kąpię, to pilnują pod drzwiami albo wręcz wchodzą do łazienki i sprawdzają, czy nic się złego nie dzieje. Ich relacja z Figą jest wspaniała. Bawią się razem, wylizują pyszczki. Peruszka też w końcu zaakceptowała to wyrażanie miłości, chociaż są dni, kiedy wyraźnie stawia granice. One to szanują i nie są namolne i za to kocham je jeszcze bardziej. Patrzę na nie, są śliczne, odkarmione, wesołe, szczęśliwe, posłuszne - czego chcieć więcej? Wywróciły nasze życie do góry nogami, ale dały tak dużo miłości, szczęścia, satysfakcji. Rok minął błyskawicznie. Teraz jesteśmy na etapie czerpania radości i satysfakcji z efektów naszej wspólnej pracy. Oby tych lat było jak najwięcej. Luśka, Baloo - jesteście naszą rodziną, kochamy Was bardzo i nigdy nie pozwolimy Was skrzywdzić
×
×
  • Create New...