dwbem
Members-
Posts
3583 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dwbem
-
A ja radzę przekonać się do psów takich jakimi stworzyła je natura i nie domagać się ich okaleczania i sprawiania bólu. Ja mam ogoniastą rottweilerkę i nie cięte na dobermana pinczery średnie czyli mają i klapnięte bardzo ładnie uszka i długie ogony i wcale mi to nie przeszkadza. To ludzie dla swojego widzimisię choć często tłumacząc to ochroną psa okaleczali psy i stworzyli nowe wizerunki ras. Bo dlaczego jednym rasom np myśliwskim przeszkadzać mial długi ogon w buszowaniu w krzakach a innym rasom też tak pracującym nie. To samo z uszami a przecież jak się komuś podobają stojącew to są rasy z takimi uszami, po co ciąć te wiszące.
-
To, że wybrał ciebie to normalne, zastępujesz mu matkę, jesteś z nim. A żeby oduczyć go gryzienia w zabawie sprobuj głosno pisnąć jak gryzie, tak robią szczeniaki w zabawie i w ten sposób uczą się na ile mogą sobie pozwolić. Bo niestety mleczne ząbki są ostre jak szpileczki, też nie raz byłam kaleczona przez szczeniaki choć nie o to im chodziło. Po prostu jeszcze nie znają swojej siły. Dobrze, że nie mówisz jak wielu innych ludzi, że szczeniak jest agresywny i gryzie włascicielkę bo to nieprawda. On się bawi ale nie ma wyczucia i trzeba mu uświadomić, że to boli.
-
Niestety to przykra sprawa ale widzę, że sunia już cierpi i mimo tego, że serce się kraje radziłabym jednak skrocenie jej cierpienia bo wygląda, że lepiej już nie będzie tylko gorzej. Rozumiem twoje wahania ale ja przeżyłam już kilka takich decyzji - zawsze był to rak i stadium kiedy pies zaczynał cierpieć i tracił chęć do życia i walki o nie.
-
Przykre ale niestety takie jest życie. Dobrze zrobiłeś bo przedłużanie jej życia o kilka godzin w cierpieniu nie miało sensu. Taka decyzja nam rozrywa serce ale jest najbardziej humanitarna w takiej sytuacji.
-
Serce się kraje jak się patrzy na te biedy. I nóż się w kieszeni otwiera na tych podłych ludzi, którzy tak znęcają się nad nimi. Gdybym mogła to wzięlabym wszystkie ale niestety mieszkam w bloku i mam trzy psy. Ale od czasu do czasu mimo, że jestem emerytką staram się pomagać finansowo choć też nie dam rady pomóc wszystkim a szkoda.
-
Zgadzam się, też lubię bullowate ale to nie są psy nadające się do ratownictwa. Jest sporo innych predystynowanych do tej pracy ras więc nie rozumiem dlaczego chcesz eksperymentować.Ja mam bardzo przyjazne ludziom rottweilery już 35 lat ale nigdy nie szkoliłabym ich na ratowników właśnie ze względu na ich opinię i zdrowie psychiczne ratowanych.
-
No jak tak to współczuję bo tutaj wyraźnie jest zazdrość o tę drugą suczkę. Chanel boi się, że przestała być jedynaczką i chce się pozbyć konkurencji. Obawiam się, że jeżeli i trener nie da rady ich pogodzić pozostanie ci poszukanie nowego domu dla małej bo na dłuższą metę nie dasz rady tak żyć, przecież nie będziesz całe życie pilnować suczek, żeby się nie pozabijały. Jak czytam o twpoich problemach to cieszę się, że mnie takie problemy ominęły i przy owczarkach niemieckich i rottweilerach i teraz pinczerach bo ten adoptowany pięciolatek doszdł do dorosłych suk rottki i pinczerki i też nie miałam problemów. Rottka jest zazdrosna o pieszczoty ale jedyną jej reakcją jest odepchnięcie pinczerów i podstawienie się pod moje ręce.
-
O raju współczuję problemów z oswajaniem ze sobą suczek. Ja od kilkudziesięciu lat mam psy, przeważnie suki i zawsze minimum dwie a bywalo, że i cztery, w tym trzy suki pies. I nie były to małe pieski tylko najpierw owczarki niemieckie a od 35 lat rottweilery. Zawsze gdy jakaś odchodziła do domu przybywała następna, odstęp wiekowy średnio 4-5 lat i nigdy nie miałam żadnych problemów. Wszystkie psy się tolerowały, zgadxały ze sobą, bawiły czasem tak jakby walczyły z wielkim rykiem ale bez agresji. Od kilku lat do swojej ostatniej rottki wzięłam średnią pinczerkę, którą duża wychowała od szczeniaka, po trzech latach doadoptowałam psa średniego pinczera, pięcioletniego i też wszystko jest w porządku. Zgadzam się z Delph, trzeba wprowadzić zasady współżycia w stadzie, obie suczki muszą zrozumieć co wolno a czego nie wolno choć też wydaje mi się, że one się bawią w walkę bo skoro nie piszczą przy tym z bólu to widać, że nic złego się nie dzieje.
-
Toffi w domku :) powodzenia dla niego i jego nowej rodziny :)
dwbem replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Aha, dziękuję za wyjaśnienie. -
Dziękuję za miły komentarz. Moje psy jedzą nie wypociny kuchenne tylko przede wszystkim prawdziwe mięso, mam psy kilkadziesiąt lat i jakoś nie narzekają. Ale jak chcesz karmić psa karmą to powodzenia, ja nikogo nie zmuszam tylko żal mi psów.
-
Zależy czy pies czy suka, mój w wieku 6 m-cy, duży, mocnej kości ważył 35 kg i był szczupły, dorosły nie przekraczał 50 kg, był dużym 68 cm i mocnym psem. Laicy określali go na 60 kg.
-
Toffi w domku :) powodzenia dla niego i jego nowej rodziny :)
dwbem replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Rany co to jest to blabla? -
W jakim wieku szczeniak powinien się przestać załatwiać w domu?
dwbem replied to a topic in Nauka czystosci
Sowa ma rację, to jest psie dziecko i ma prawo nie wytrzymywać długo. Poza tym zmiana mieszkania też go zdezorientowala. Tylko cierpliwość i wyrozumiałość bo tak jak mówi sowia ludzki niemowlak sika w pieluchy długo i nikt nie ma do niego pretensji, że nie korzysta z wc. -
No to współczuję psu skoro od urodzenia jest na suchej karmie, ani to zdrowe ani psu przyjemności nie sprawia no i biedny żołądek nie potrafi strawić niczego poza papką z suchej karmy. Biedny pies. Jak można kochać swojego psa i skazywać go na takie jedzenie. To, że hodowca sobie ułatwiał sprawę to nie znaczy, że pies ma cale życie być na suchej.
-
A ja radzę prawdziwe mięso, duo tańsze i dużo zdrowsze dla mięsożercy.
-
Pogryzienie może się zdarzyć, to są tylko psy ale ze swoim idź do weterynarza, nie pozwól mu cierpieć.
-
Najlepsza i wodoodporna jest obroża Foresto. Moje psy noszą je i od lat nie wiem jak wygląda kleszcz. A często chodzą nawet w ulewnym deszczu. Poza tym choć droga to wychodzi taniej bo wystarcza na 7-8 m-cy a krople są na 4 tygodnie, wię po przeliczeniu ceny kropli razy 8 wychodzą dużo drożej.
-
Zgadzam się z Gpjką. Ten szczeniak był stanowczo za wcześnie zabrany od matki i rodzeństwa więc nie dziw się, że płacze jak zostaje sam. Zabieraj go ze sobą wszędzie - do łazienki, kuchni, niech będzie zprzy tobie aż się przyzwyczai do nowego domu. ŁÓżko to twoja decyzją, ja z dużymi psami nie spasłam, teraz z mniejszą suczką śpię i mnie to nie przeszkadza. Jeżeli nie chcesz przyzwyczajać do łóżka to posłanko przy łóżku, tak żeby szczeniak czuł, że jesteś blisko. Zostawania trzeba uczyć stopniowo, najpierw na kilka minut wyjście za drzwi, potem na coraz dłużej, tak żeby szczeniak przekonal się, że zawsze wracasz do niego. Ale na razie daj mu czas na przyzwyczajenie się do nowego życia. No i uważam, że dopóki nie ukończysz szczepień ochronnych szczeniak powinien mieć miejsce np. maty do załatwiania się w domu, potem powoli można uczyć załatwiania się nas zewntrz ale też nie oczekuj, że będzie wytrzymywać wiele godzin. To psie niemowlę i tak jak ludzkie nie wytrzymuje długo. I nigdy nie mozna karać za to, że nie wytrzyma, to nie jest metoda wychowawcza. Szczeniak niestety wymaga dużo cierpliwości, szczególnie tak wcześnie zabrany z gniazda.
-
Podróżować ostrożnie czyli unikając kontaktu z ziemią nieznaną można natomiast jestem przerażona tym szczepieniem przeciw wściekliźnie. W tym wieku to stanowczo za wcześnie. Przecież on nie ma szabns na zetknięcie się z zarazkami w mieście. Ja i mój wet odkładaliśmy szczepienie wścieklizny jak najdłużej, nawet do 9-go miesiąca, Ta szcepionka nie jest tak obojetna dla szczeniaka jak niektorzy mówią,. Poza tym nigdny nie powinno się szczepić jej jednocześnie z innymi ochronnymi szczepieniami bo wtedy żadne nie działa prawidłowo. Wiem co mowię, hoduję psy blisko 50 lat a mój weterynarz ma doktorat i pracował jakiś czas przy badaniu leków. Ale oczywiście każdy robi jak uważa, jaa tylko ostrzegam bo szkoda mi psów.
-
Ja też mam już staruszkę bo ponad 11 lat co w tej rasie jest często granicą życia. To rottweilerka. Ale ta trzyma się wyjątkowo dobrze, ma zdrowe, bialutkie zęby i to wszystkie, apetyt ma dobry ale ona całe życie tak jak moje wszystkie psy jest karmiona mięsem w różnej postaci, surowe, gotowane, drób, podroby drobiowe, oczywiście z dodatkiem warzyw i ryżu, makaronu albo platków błyskawicznych oraz witamin i jakoś nie widać u nie jakichś brakow. A w te super zbilansowane karmy nie wierzę, to jest papka, która powoduje, że psie żołądki nie potrafią już nic innego strawić, psy nie potrafią gryźć kości czy większych kawałków mięsa. No i jak widać psują im się zęby. Ja nigdy nie musiałam swoim psom czyścić zębów pod narkozą bo czyściły je sobie gryząc kości albo sucharki. Moja starucha wyjątkowo mi się trzyma, oczywiście już nie biega dużo ale jeszcze nieźle truchta i mam nadzieję, że jeżeli nie dorwie jej jakieś raczysko to mi jeszcze trochę pożyje.
-
Rany wszystko tylko nie Royal. Przereklamowane świństwo. Kupiłam szczeniaka za granicą, karmili go od początku tym badziewiem i szczeniak był na granicy zagłodzenia bo nie przyswajal tego zupełnie. Był głodny, miał krzywicę, gdybym go nie wzięła to chybaby umarł z głodu. W domu przestawiłam go na prawdziwe psie jedzenie czyli mięso, warzywa, ryż lub inny wypełniacz byle nie za wiele no i oczywiście witaminy, wapno i wyprowadziłam psa na championa. Jestem wrogiem suchych karm bo nawet te dobre, bezzbożowe to nie to co mięso dla mięsożercy. Szczególnie, że mięso kosztuje mnie dużo mniej niż dobra karma a dla psa jest o niebo zdrowsze. No i pies uczy się trawić wszystko a nie tylko rozmoczoną w żołądku papkę z karmy. Po takim żywieniu pies nie potrafi niczego gryźć, na byle co reaguje albo biegunką albo alergią, ja o tych rzeczach nic nie wiem a mam psy blisko 50 lat.
-
To jest lek przeciwbólowy i szkodliwy nawet dla ludzi. t.zn. nie można go stosować w nadmiarze. Na podróż daje się leki przeciwwymiotne takie jak dla dzieci.
-
Współczuję, ja nigdy nie miałam problemów ze zbieraniem śmieci. Nawet jak adoptowałam psa żarłoka i myślałam, że bedzie z tym problem to na spacerze jak coś złapał i krzyknęłam ostro Fe! to natychmiast wypluł, aż się sama zdziwiłam. Wychowywane przeze mnie od małego nigdy nic nie zbierały, t.zn. uczyłam na Fe i nagradzałam jak pies wypluł i jakoś to działało. Ale wiem, że są psy niereformowalne, moja znajoma kupiła swojej suni kaganiec i jak chce ją spuścić ze smyczy to go zakłada bo inaczej nie jest w stanie jej odebrać, nawet kamyka.