Jump to content
Dogomania

dwbem

Members
  • Posts

    3583
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dwbem

  1. dwbem

    AGRESYWNY PIES!

    Oddanie na tresurę nic nie da bo na szkolenie jak postępować z psem powinien pójść właściciel. Pies zachowuje się normalnie - broni swojej kości a żeby tego nie robil powinien go nauczyć brat i to nie krzykiem ale spokojnie no i dużo wcześniej, jak pies był szczeniakiem. Poza tym ogródek to nie jest wystarczające dla tak dużego i wymagającego dużo ruchu psa. Właściciel powinien go wyprowadzać na spacery i to dłuższe z zabawą, zajęciem psa. Porozmawiaj z bratem spokojnie i jeżeli nadal nie zechce zajmować się psem prawidłowo to doradź mu oddanie psa komuś, kto zechce i potrafi poświęcać psu sporo czasu.
  2. No niestety, masz rację. Zawsze pozostaje puste miejsce i dziura w sercu.
  3. No bicie zadziałało ale czy tak jak trzeba to wątpię. Pies mógł najwyżej stracić zaufanie . Chyba, że zdarzyło się to raz i nha goracym uczynku. No i pies był starszy. Natomiast dziwienie się, że 4-miesięczna suczka sika to mnie dziwi. To jest psie dziecko, może nie wytrzymywać, może mieć podziębiony pęcherz a przede wszystkim karcona za sikanie sika ze strachu. Ludzkie dziecko leje w pieluchy nawet do dwóch lat i nikt nie ma pretensji bo to dziecko. Ale pies od urodzenia ma się zachowywać jak dorosły i być od razu wytresowany bo o wychowywaniu i socjalizacji się nie myśli.
  4. Faktycznie dylemat. Ja decydowałam się na uśpienie psów nawet dużo młodszych jak je wykańczał rak i zaczynały się bóle. Twoja sunia jeszcze kontaktuje choć coraz gorzej i właściwie dla niej to wegetacja ale z przebłyskami aktywności. Musisz obserwować i jeżeli stwierdzisz, że sunia zaczyna cierpieć, ma bóle to jednak chyba trzeba bdzie skrocić jej cierpienia. Ja mam 12-letnią rottkę a dla tej rasy to już niezły wiek, inne nie dożywały tego wieku. I ja też się boję takiego dylematu bo ona jest jeszcze w dobrej formie poza tym, że chudnie i lapy ją coraz gorzej noszą. I o ile z czystym sumieniem usypiałam psy umierające w bólach to tutaj boję się, żebym nie musiała jej uśpić tylko dlatego, że jak przestanie chodzić to na rece jej nie wezmę. Bo mimo, że chuda to jednak waży swoje a ja mam 77 lat i niesprawną rękę.
  5. Rozumiem, że kastracja była koniecznością więc cofam słowa krytyki. Dobrze, że piesek wraca do normy.
  6. Rany boskie, takiego szczeniaka faszerować antybiotykami tyle czasu to barbarzyństwo. I jeszcze takie wczesne szczepienie wścieklizny, ta wetka chyba zgłupiała. Przede wszystkim zmień weta bo ci psa zabije. Wściekliznę można szczepić pierwszy raz nawet powyżej 9 m-ca, bez przesady. Nie szczepi się w czasie podawania szczepień ogólnych a tym bardziej antybiotyku. Na zapalenie pęcherza, jeżeli to naprawdę to wystarczy podać urofuraginum, pomaga szybko i nie truje psa., zwłaszcza szczeniaka. Ale najpierw trzeba zrobić badanie moczu a nie oceniać na oko. Gdzie mieszkasz bo jeżeli w Warszawie lub okolicy to mogę podać namiary na weta z powołania, który kocha leczyć a nie zabijać psy.
  7. Raczej dziwne ale teraz nigdfy nic nie wiadomo. Ja doszczepiałam swoje suki na te ogólne w polowie ciąży właśnie dla zabezpieczenia szczeniąt. moj wet tak radził i faktycznie szczeniaki były zdrowe. Może tutaj raczej było jakieś uszkodzenie genetyczne ale zobaczymy co powie lekarz.
  8. Ja mam psa po kastracji w wieku 5 lat i jest zupelnie nieźle aktywny, nawet pokrył suczkę w ciecxce, która go zgwałciła - na szczęście bez efektu. Więc to raczej kołnierz. Ja osobiście jestem przeciwna tak wczesnej kastracji i sterylizacji psow - uważam, że najpierw należy dać im dojrzeć fizycznie i psychicznie i mój wet a mam go 32 lata też tak uważa. Te pierwsze dwie a nawet trzy cieczki można jakoś przeżyć a z psem do 1,5 roku też.
  9. Ale im starszy pies tym gorzej znosi narkozy. Moja suka dwie narkozy przeżyła bez żadnych efektów a trzecią już przeżyła gorzej. A operował mój stały lekarz, który ma doskonałe wyczuciuwe w podawaniu narkozy. Ale może to tylko ten kołnierz go wnerwia.
  10. Jeżeli zdążysz to jednak je uśpij bo ratowanie na siłę nie ma sensu a lepiej teraz niż większe. Przykre ale się zdarza. Swoją drogą warto sprawdzić co jest przyczyną tego zjawiska.
  11. Być możde trudniej zniósł narkozę. Poza tym moze go denerwować kołnierz. Mam nadzieję, że jednak szybko dojdzie do siebie bo jak nie to należy spytać weta.
  12. Suńki cudne i malwy też.
  13. Jeżeli go to boli to jedyne to wizyta u dobrego weterynarza. Niestety na starość psom robią się różne rzeczy. Moja sunia miała takie czarne płaskie guzki ale jej to nie przeszkadzało, nie ruszała i nic się z tym nie działo i mój wet tego nie ruszał ale radzę jednak spytać lekarza.
  14. Wszystko będzie dobrze. A młodego faktycznie radzę wykastrować bo dla starszego to już za późno, narkoza w tym wieku raczej niewskazana.
  15. Jazaglądam często tylko nie piszę bo nie moge pomóc bo mam 3 psy i minus na koncie więc wspieram tylko psychicznie.
  16. Napewno, cierpliwości. U mnie przeważnie drugi pies nastawał w domu będąc o 4-5 lat młodszym od domownika i nigfdy nie działo się niczłego. A miewałam owczarki niemieckie 15 lat i rottweilery - 35 lat.
  17. Będzie dobrze. Ja mam 77 lat i trzy psy w domu w tym jeden adoptowany w wieku 5 lat do moich dwoch suczek - jednej starszej od niego, teraz ma 12 lat i drugiej mlodszej od niego i wszystko ulożyło się bardzo dobrze. Cała trójka żyje w zgodzie, jedzą obok siebie, śpią często przytulone na kanapie więc u ciebie będzie tak samo. Psy dogadują się szybko jeżeli człowiek postępuje mądrze a ty tak robisz.
  18. Mam sporo starych katalogów, mogę przekazać bo już ich nie przeglądam choćsą tam moje psy. Proszę o kontakt na PW.
  19. No właśnie, ona po prostu nie wytrzymuje i trudno mieć o to do niej pretensje. Może ktoś mógłby z nią choć raz wyjśc w ciągu dnia.
  20. Cudny Rokuś. Ja mam 12-letnią rottkę i też cieszę się każdym przeżytym razem dniem bo sunia ma słabe łapki i czasami się przewraca choć ostatnio bardzo rzadko więc nie jest źle. Apetyt i humor dopisuje choć 90% dnia przesypia ale cóż, starość nie radość.
  21. Ja też leczę dopóki widzę, że pies chce żyć i nie cierpi. Ale w chwili, gdy widzę, że rezygnuje i zaczyna cierpieć podejmuję decyzję o skróceniu męki. Nic na siłę bo często leczenie na siłę zycia nie przedłuża tylko cierpienie. Usypiam w domu, mam weta od 32 lat, który przyjeżdża do domu, prowadzi mi psy od szczeniaka do śmierci, psy go znają, lubią więc myślę, że zbytnio nie cierpią. Nigdy nie wywiozłabym psa do weterynarza i wyszła bo nie moge na to patrzeć - tak robi wiele osób czego nie rozumiem. To już faktycznie odejście Iry było lepsze.
  22. Nie rozumiem dlaczego busy nie zabierają psów tak jak to robi PKP czy PKS jeżeli są spełnione wszystkie warunki i bilet. A zarzyganego i śmierdzącego pijaka to biorą, polskie klimaty.
  23. Piękne pożegnanie. Współczuję ale niestety na starość nie mamy lekarstwa.
  24. Nie dajcie się wetom prxzestawiać na suchą karmę, firmy im placą za reklamę i sprzedaż. Skoro sunia chce jeść i je kurczaka chętnie to widac jej smakuje i służy. I niech je kiedy chce, raczej na razie się nie utuczy bo chudziutka. Widać, że zdrowieje i powoli dochodzi do siebie i oby tak dalej.
×
×
  • Create New...