Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11677
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Dziewczyny u Was naprawdę tak długo się czeka na operację zaćmy? U nas w Szczecinie w ubiegłym roku moja mama czekała miesiąc na pierwsze oko a teraz na drugie dosłownie 10 dni. I to tylko dlatego, że poszłyśmy do szpitala 26 kwietnia czyli przed weekendem... Bo chcieli jej zrobić tą operację jeszcze przed długą majówką ... Ja naiwnie myślałam, że teraz to już tak wszędzie... I to na NFZ.
  2. Nie żebym się czepiała ale tu jakoś tak prawie 30 dni zgubiłaś :-). W numeracji oczywiście :-). A swoją drogą bardzo lubię czytać ten wątek i jestem cichą wielbicielką Gienia :-).
  3. Ktoś tu już proponował żeby może na początek zmienić mu na Sebula, Sebuś... Później można łagodnie przejść np. na Seba, tak że psiak nawet sie nie pokapuje że mu imię zmienili :-).
  4. Ano nie ma :-(. Czas jakoś tak pędzi, że ja jakoś w żaden sposób nie mogę go dogonić :-(. Może to ja jestem jakaś nie zorganizowana? Sama już nie wiem... A naszej Meguni już z nami nie ma :-(. Odeszła za TM w sierpniu 2016 r. Ostatnie miesiące żyła tak trochę w swoim świecie... Jadła, spacerowała normalnie ale była taka zamknięta w sobie. Nawet Grażynka, ta z Tychów, powiedziała o niej kiedyś, że ona jest taka jakby autystyczna. Odeszła mając ponad 17 lat. Wiadomo, zawsze chciałoby się żeby te nasze zwierzaki żyły jak najdłużej ale 17 lat to nie jest mało, szczególnie, że nie była przez życie rozpieszczana... Teraz Megusia (*) pewnie opiekuje się tam, za TM, Tinką (*) i tak jak kiedyś przyjęła ją do naszego domu i była dla niej takim psim przewodnikiem po Szczecinie tak teraz jest jej przewodnikiem po zielonych łąkach lepszego świata... Tęsknię za wami kochane psinki: Meguniu (*), Tineczko (*)...
  5. Pamiętam Rumka :-). Coraz mniej tych naszych "starych znajomych" jest z nami ...
  6. Gabi dobrze Cie rozumiem. Ja też niedawno musiałam podjąć taką samą trudną decyzję. Moja Tinka (*) też już była słabiutka ... ale była... Do czasu gdy koleżanka powiedziała do mnie "ona tu jest dla Ciebie, ona trwa dla Ciebie i tylko ta miłość do Ciebie nie pozwala jej się poddać i odejść..." I wtedy zrozumiałam, że to ja muszę podjąć decyzję, muszę pozwolić jej odejść... I choć serce boli potwornie to mimo wszystko cieszę się, że ona już nie musi trwać. Przytulam mocno...
  7. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Fajnie, że zaglądacie do Tinki (*)... MALWO kochana, napisałaś tak pięknie... W zasadzie, biorąc pod swój dach praktycznie tylko stare albo chore zwierzaki, powinnam się jakoś "uodpornić" na to odchodzenie. Tylko, że to się nie da... Jedynie pomaga ta świadomość, że jakiś okres swojego życia te zwierzaki spędziły w godnych warunkach...
  8. Wesołych Świąt wszystkim zaglądającym!
  9. Witajcie kochani, wszystkim zaglądającym do Tinki życzymy zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych! U nas niestety te święta nie będą wesołe, wręcz przeciwnie, będą bardzo, bardzo smutne... Niestety, nie ma z nami już Tinki, nie ma mojej kochanej iskiereczki... Niby rozum podpowiada, że "nic nie może przecież wiecznie trwać", że jak psiak ma 18 lat to trzeba się z tym liczyć, że odejdzie... Jednak jak nic nie wskazuje, że dzieje się coś złego, jak psiak zachowuje się normalnie to jak można być przygotowanym na to, że niedługo może go nie być? A Tinka prawie do końca zachowywała się normalnie... Gdzieś tak w połowie marca zaczęła mieć biegunki, i to takie z krwią... Niestety, diagnoza lekarska była dla nas okrutna... Nowotwór prawego płata wątroby, zaatakowane jelita... Na operację czy inne leczenie za późno... Można tylko wykorzystać na maksa czas jaki nam pozostał... To go wykorzystywaliśmy, dogadzając Tince w każdy możliwy sposób. Ja starałam się dla niej a ona dla mnie... Razem walczyłyśmy o każdy kolejny dzień... Jednak przyszedł moment że musiałam pozwolić jej odejść bo dalsze trwanie to byłoby już znęcanie się nad nią. A na to nigdy bym sobie nie pozwoliła... Tinka odeszła za TM utulona przeze mnie i zapewniana wielokrotnie, że wszystkie tyszaki, które były u mnie a są już po drugiej stronie przyjmą ją do swojego grona i że kiedyś się spotkamy... Przepraszam, że piszę to dopiero teraz, po kilku dniach... Jednak nawet teraz pisząc to płaczę, Tinka była dla mnie takim "darem z nieba" i nie mogę się pogodzić z tym, że jej nie ma, no nie mogę... Rozum wie, serce nie rozumie... Dlatego wstawiam na pamiątkę moje ulubione zdjęcie Tinki, taką ją będę miała zawsze przed oczami. I wstawiam kolorowe, nie czarno-białe bo ona dla mnie nigdy nie odejdzie....
  10. I sprawdziły się chyba słowa pana Mirka, że sunie jak ich zobaczą to do nich przybiegną i nie będzie problemu z tym, że np. nie będą chciały podejść czy wręcz będą uciekały :-). Ciekawe jak Hania odebrała nową rodzinkę Sary i Mai...
  11. Może daj tą tabletkę tak jak moja sąsiadka podaje swoim kociakom. Jak dajesz jedzenie to na początku daj nie dużo ale uformuj to w taką jakby piramidkę, taki stożek. I na samej górze wsuń tabletkę, tak żeby kicia wzięła ją z pierwszym kęsem. Podobno takiego pierwszego kęsa nie wypluwają :-). Może się uda?
  12. Ale fajnie się dzieje :-). Państwo są tak pozytywnie zakręceni na punkcie tych suczek, że pewnie jakby trzeba było Tatry z Bałtykiem zamienić na miejsca to też by to zrobili :-). Zapomniałam wczoraj napisać, że psi fryzjer też będzie. Z poprzednim psiakiem, foksterierem państwo tam chodzili, byli zadowoleni to z Sarą i Mają też będą tam chodzić. Mocno trzymam kciuki za szybką aklimatyzację i jestem pewna, że panienki będą szczęśliwe w tym domu.
  13. Przeczytałam :-). I dla mnie jako księgowej jest bez sensu wpisywanie nazwy. Wskazujemy nr KRS, w tym przypadku Fundacji ZEA. I teraz w rubryce cel szczegółowy mam znowu napisać ZEA? Innego miejsca na wpisanie nazwy tam nie ma tylko to pole cel szczegółowy. A tam przecież wpisujemy np. imię i nazwisko dziecka czy chorego na którego konkretnie chcemy przekazać darowiznę a fundacja, której KRS wpisaliśmy wyżej ma kilka czy kilkanaście osób pod opieką. Tutaj, w przypadku tej Fundacji przecież nie wyszczegóławiamy na którego konkretnie zwierzaka chcemy dać kasę tylko ogólnie, że tej akurat fundacji. Ja w roku ubiegłym wpisywałam całą nazwę ale to raczej żeby osoba, której danego pita robiłam wiedziała na kogo poszedł jej 1 proc. a nie dla wiadomości urzędu. W przywołanym artykule ten akapit chyba potwierdza moje myślenie: Co w sytuacji, jeśli organizacja istnieje i posiada status OPP, ale nieaktualny jest cel szczegółowy, bo np. dziecko, na które chcieli przekazać 1%, jest już podopiecznym innej organizacji? W takiej sytuacji środki z 1% podatku zostaną przekazane na konto OPP wskazanej w PIT. Podatnik może sprawdzić i poprawić dane w zeznaniu udostępnionym w usłudze Twój e-PIT, np. zmienić cel szczegółowy na cel aktualnie wskazywany przez OPP. Cel szczegółowy nie będzie weryfikowany – Wykaz OPP, które mają prawo do otrzymania 1% podatku należnego nie zawiera informacji o celach szczegółowych. Jeżeli OPP znajduje się w wykazie, to otrzyma środki z 1% podatku należnego, bez względu na to czy cel szczegółowy jest aktualny czy też nie.
  14. A bez pełnej nazwy do Was nie trafi? Zostanie odrzucone? Pytam bo już robiłam ludzim rozliczenia i tam wpisywałam nr KRS ale pełnej nazwy chyba nie :-(.
  15. Nareszcie jestem. Wybaczcie ale moje psie staruszki maja pierwszeństwo a teraz jak spacer i kolacja zaliczone spokojnie mogę usiąść do kompa. Jak już Bogusik napisała ja domek starający się o suczki oceniam dobrze, nawet bardzo dobrze. Państwo rzeczywiście 60+ ale oboje w dobrej kondycji, niejeden młodszy miałby im co zazdrościć. Mieli już różne psy, mniejsze i większe, wszystkie znalezione albo zabrane ze schroniska czy od ludzi, którzy je krzywdzili. Wszystkie były leczone u zaufanych wetów, do dziś mają ich książeczki zdrowia. Fotki psiaków wiszą na ścianach. Państwo chyba wszystko robią razem, nawet jak pan idzie do pracy / czasami coś dorabia lub komuś pomaga / to pani idzie z nim do towarzystwa i żeby zadbać o to żeby np. zjadł obiad :-). A pies idzie z nimi bo oni wszystko robią z psami. Nawet do znajomych chodzą z psami bo chodzą tylko do takich znajomych, którzy to akceptują i lubią. Przed budynkiem spore miejsce na krótki spacer. Na spacer długi całkiem niedaleko fajne tereny psiospacerowe. Poprzedni pies państwa był zawsze wyprowadzany na smyczy / choć często była to długa linka/ bo niestety nie wracał na wołanie a państwo nie chcieli ryzykować ucieczki czy zaginięcia. Córka państwa mieszka w pod stargardzkiej miejscowości i tam, za szczelnym ogrodzeniem, pies może poszaleć swobodnie, zresztą z psiakami córki. Pan wypatrzył sunie pierwszego dnia jak tylko zostały zrobione ogłoszenia na Szczecin. Nikomu nic nie mówił bo chciał się z tym "przespać". A następnego dnia córka przysłała im to ogłoszenie ze słowami "to są psiaki dla was" :-). Dwa spojrzenia i ten sam wniosek :-). W domu są jeszcze trzy kanarki, piękne, zadbane i cudnie śpiewające :-). Mieszkanie jest rzeczywiście małe ale tak urządzone, że dwa psiaki spokojnie się tam zmieszczą. Zresztą państwo mówili, że był czas kiedy w tym mieszkaniu mieszkali oni, dwoje dzieci i dwa psi i tez się dało radę :-). I muszę napisać, ze państwo oboje po mnie przyjechali i oboje też mnie odwieźli :-). Wniosek: ja bym psiaki np. moje tymczasy do tego domu oddała. Może nie będą tam miały złotych poduszek ale poduszek to im tam nie braknie :-) Jak czegoś nie napisałam to pytajcie :-)
  16. Państwo nie poczekają do soboty :-). Jestem umówiona z Panem na dziś :-). Pan zapytany kiedy mu pasuje spotkanie odpowiedział bez namysłu: jak najszybciej :-). Ponieważ Pan jest chwilowo zajęty do godz. 18.00 to spotkamy się o godz. 19.00 bo chciałam żeby na spotkaniu Państwo byli oboje. Pan jest bardzo miły, do tego stopnia że ma po mnie przyjechać do Szczecina i razem pojedziemy do Stargardu :-).
  17. Witam się na wątku suń :-). Po prośbie Bogusik o wizytę przeczytałam cały wątek i co nie co już o suczkach wiem. Dziś już za późno dzwonić do państwa ale jutro rano zadzwonię. Czy państwo chcieliby tą wizytę tak na już? Bo przyznam szczerze, że mnie najlepiej by pasowała sobota lub niedziela... Tylko nie wiem jak im? Może coś wspomnieli? Podjadę tam pociągiem a dalej to zobaczymy, można piechotką, można /chyba/ jakąś komunikacją, a może - jak chcą jechaC po sunie -to po mnie wyjada na dworzec? Czy mam na coś szczególnie zwrócić uwagę? Bo że na wielkość mieszkania, piętro, kondycje państwa, tereny spacerowe i inne takie podstawowe rzeczy to wiem ale może coś szczególnego?
  18. Tu 30 ale też sporo taniej https://zooart.com.pl/product-pol-21230-VETFOOD-Premium-NTS-Immunactiv-Anticachectic-30kaps-uniw.html?gclid=CjwKCAiAsoviBRAoEiwATm8OYC7RPHdrS8B5qBqKquExCUDlckzb8EKMf0z_lgqUJCknAKx49NglFBoC4fEQAvD_BwE
  19. O matko, jak smutno :-(. Miejmy nadzieję, że da się złapać i rzeczywiście pojedzie następnym razem. A zachowanie Patrycji - jakieś takie handlowe, w tym gorszym tego słowa znaczeniu... Jak stały "klient" to już nie trzeba go odpowiednio szanować??? Nie rozumiem takiej postawy. Tym bardziej, że tu chodzi o żywe istoty i ludzi, którzy się naprawdę o nie martwią... Smutno...
  20. Kochani - wszystkiego dobrego, tak po prostu...
×
×
  • Create New...