Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11677
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Emi to jeszcze nie taka staruszeczka, jak ją trochę "podrychtować" to całkiem niezła psica by z niej była....
  2. Już nie Baca . Teraz to jest, o ile dobrze zapamiętałam, Puniek . Psiak trafił tak, że lepiej nie mógł. Zarówno Pani Monika jak i Pan Jarek to wspaniali, ciepli i pozytywnie zafiksowani na punkcie psiaków ludzie. Dwa psiaki w domu, cudowne, zadbane, pozytywnie nastawione na nowego kolegę. Puniek chudy, że strach. Na pewno z pasażerami na gapę w futrze i nie tylko. Kąpiel już mu pomogła a wizyta u weta na pewno pomoże jeszcze lepiej. Wet w poniedziałek. Państwo nawet uradzili, że pójdą do takiego co ma gabinet trochę dalej od ich domu ale za to nie ma tam schodów, żeby się Puńkowi lepiej tam weszło . Psiak już w miarę swobodnie czuje się w domu, wiadomo, zagadką na razie dla niego są panele i kafelki na podłodze. Najlepiej jest na dywanikach . Najcieplej w łapki i pazurki nie stukają o podłoże... Za to w ogrodzie jest super całkiem. Nawet dziś, choć u nas lało jak z cebra chętnie wychodził do ogrodu . A tak w ogóle to Puniek jest najszczęśliwszy czując człowieka przy sobie. Ten człowiek może głaskać, może tylko być. Ważne żeby on czuł jego obecność, żeby mógł się po prostu przytulać... Reasumując psiakowi trafił się super dom, na pewno miłości i opieki mu tu nie zabraknie. Jak macie jakieś pytania chętnie odpowiem... Aaaa, zasugerowałam p. Monice zarejestrowanie się na dogo i pisanie z pierwszej ręki o Puńku. Może to zrobi? Zrobiłam tylko 4 niezbyt udane fotki / zapomniałam aparatu i są z komórki/... Na fotkach tak bardzo nie widać jaki on chudziutki ale naprawdę skóra i kości z niego plus dużo sfilcowanej sierści... Niestety się poruszył... Jestem u siebie
  3. Elisabeta- jak dobrze, że jesteś!!!! Cuda się na dogo zdarzają!!!
  4. Olenko, miło że zagladasz :-). Cicho bo nie bardzo mam czas pisać, niestety. Udało mi się złapać dodatkową robotę i czasu na dogo mniej... Teraz napiszę bardzo krótko, w weekend postaram się obszerniej, ok? U Fuksa wszystko ok. Został już wykastrowany i sporo przytył. Niestety, choć była szansa na dom stały, nic z tego nie wyszło, pani się rozmyśliła. Z wieści dobrych dla Fuksa, troszkę gorszych dla mnie, niedługo Fuksik się przeprowadzi i zamieszka na DT z nami, tzn. ze mną i moją Tarą Niestety, córka sąsiadki jest bardzo chora i w momencie gdy jej mąż będzie musiał wrócić do pracy potrzebna będzie im pomoc do dzieci. To wiąże się z wyjazdem na czas nieokreślony ze Szczecina... Więcej w weekend...
  5. Mar.gajko bardzo dziękuję Ci za wiadomości o Misiu. Ja kibicuję takim starszym psiakom i zawsze jestem bardzo ciekawa wiadomości poadopcyjnych. Jak się uda cyknąć fotkę to bardzo prosimy. Dla nas ważny jest Misio na fotkach a nie zasobność jego opiekunki :-).
  6. Jaszko kochana, zaglądamy i tęsknimy za Tobą....
  7. Przyznam, że ja też jestem bardzo ciekawa co u Misia...
  8. A skąd wiesz co zrobiłam a co nie? Bo nie pisałam na wątku? Bo dopiero teraz się odezwałam jak uważałam, że mój wpis może coś sensownego wnieść? Widocznie w Ustroniu są jakieś dwa /albo więcej/ centra bo ta dziewczyna dalej utrzymuje, że plakatów teraz tam nie ma i ja też nie mam powodu jej nie wierzyć... Przekazałam dalej wszelkie info z wątku i link do wątku koleżance ze Śląska, FB już wcześniej dałam. Ona zna o wiele więcej osób z tamtych rejonów. Teraz pozwolę sobie już "stanąć z boku" na wątku bo niestety widzę, że moje wpisy nie wnoszą nic dobrego do poszukiwań a wręcz przeciwnie. A nie taki był mój cel, absolutnie. Będę się starała dalej coś robić w sprawie Liki, będę kibicowała poszukiwaniom. Tylko tyle.
  9. Podam dalej :-). Dziewczyny sprawa wygląda tak, że ja ze Szczecina bardzo kibicuję osobom poszukującym Likę. A że sama już parę razy brałam udział w poszukiwaniu psiaka, który zwiał to wiem jakie to jest trudne dla opiekunów i że liczą się każde ręce. Dlatego rozmawiałam o Lice z koleżanką ze Śląska, Grażynką - trochę licząc na to, że może ona podjedzie i pomoże. A ona to naprawdę ma doświadczenie, moje przy niej to nic... Ona co prawda, jak się okazało, jechać nie może ale powiedziała, że jej koleżanka w Ustroniu akurat jest i jej naświetli temat. Tym sposobem o Lice dowiedziała się Bożenka. A ponieważ obu nie ma na dogo to ja przekazuję tylko to co wiem od nich. Dlatego też to co napisałyście wyżej ja mogę tylko przekazać, nawet nie znam tej Bożeny to nie mogę jej niczego nakazać...
  10. Ona by może i rozwiesiła tylko skąd je wziąć? Na razie ma w telefonie ten plakat z FB i tak pyta ludzi. Ale zawsze podstawą szukania muszą być plakaty bo tylko one mogą dotrzeć od razu do większej ilości przechodzących ludzi... Ona jest tam na leczeniu, w wolnych chwilach patrzy za Liką. Tylko tam pewnie jest dużo takich jak ona i trzeba ich wyczulić, muszą Likę zobaczyć i ... zacząć się rozglądać...
  11. A czy opiekun Liki jak jedzie na sygnał to rozkleja w tym rejonie kolejne plakaty? Wiadomo, jest szansa, że jak ktoś ją w tym miejscu widział to zobaczy i kolejny. Ważne żeby były nowe plakaty i to dużo... Stare, w sensie wcześniejsze, po kilku dniach to albo ich nie ma albo są takie nie zwracające już uwagi spacerujących. U mnie ten system: sygnał i dużo, bardzo dużo plakatów w tym rejonie zawsze się sprawdzał. I jeszcze jedno, podobno w centrum Ustronia nie widać żadnych plakatów Liki. Wiem to od osoby, która jest tam na leczeniu, ma wolne popołudnia i siłą rzeczy została wciągnięta w rozglądanie się za Liką. Ona jest w ośrodku z dala od tego centrum ale przecież codziennie przez centrum miasta przewijają się ludzie z każdego zakamarka miasta. Moim zdaniem tam też powinny być plakaty, nawet nie ulotki do skrzynek / kuracjusze tego nie dostaną/ tylko plakaty.
  12. Właśnie rozmawiałam z koleżanką ze Śląska, która zna Ustroń i ona podpowiedziała żeby koniecznie oplakatować sanatoria i inne ośrodki lecznicze, które są tam bardzo liczne i duże, w sensie jest tam naprawdę wielu kuracjuszy. Ci kuracjusze cześć dnia mają zajęte przez zabiegi ale poza tym głównie przemieszczają się po Ustroniu. Poza tym w tych ośrodkach są kuchnie i śmietniki z resztkami jedzenia, dobre miejsce żeby znaleźć coś jak jest się głodnym... Być może Lika była gdzieś przy takim ośrodku i może nawet ktoś ją zauważył. Może temu komuś ona w końcu zaufała, w końcu od ucieczki minął już długi okres. I może ten ktoś nawet zabrał ja ze sobą do domu bo uznał, że to pies bezdomny. W końcu nie miała na sobie szelek, adresówki itp. Ona może być w tej chwili daleko od Ustronia - stąd moje pytanie bo nie pamiętam czy jest na FB wydarzenie zaginięciu Liki? Takie, które można udostępniać wszyscy, publiczne? Bo ona może być w każdym miejscu w Polsce i dobrze by było gdyby informacja o tym poszła na całą Polskę. Znalazłam ten jej plakat na tej grupie starych dogomaniaków ale to grupa zamknięta i tego postu nie można nawet udostępniać. Ja za bardzo się na FB nie znam, nawet nie wiem czy dobrze ponazywałam to o czym wyżej piszę ale fachowcy pewnie się zorientują o co mi chodzi... Z innej strony - podobno po lasach wokół Ustronia chodzi naprawdę dużo ludzi, w tym kuracjuszy. W związku z tym jest duża szansa, że żadnych wnyków ani pułapek na zwierzęta nikt tam nie zostawia.
  13. Przydałoby się też wypytać osoby dokarmiające wolnożyjące koty. Może one zauważyły, że jedzenie znika szybciej? Że kociaki bardziej głodne? To by znaczyło, że Lika gdzieś coś podjada...
  14. Lika może być gdzieś dalej, to prawda. Moja sunia, podobnie "dzikawa" jak Lika, jak mi nawiała to w nocy wsiadła na łódkę wędkarza / tak że nawet tego nie zauważył/ i wraz z nim popłynęła na ryby na taką wysepkę gdzie nie ma żywego ducha. Później tam z łódki wyskoczyła i była praktycznie nie do złapania. Lika mogła jakimś cudem się przemieścić dalej, może wsiadła do jakiegoś samochodu, jakiejś przyczepy? A może i odeszła daleko? A jeśli chodzi o jedzenie to może ją ktoś dokarmia? Moją Tarę na tej wyspie dokarmiali bosmani bo myśleli że jej się ktoś chciał pozbyć i specjalnie tam wywiózł. I dopiero tak po 10-ciu dniach jak dalej nie chciała do nich podejść zadzwonili po schronisko...
×
×
  • Create New...