Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84632
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Tycinka przespała noc na sucho. Późnym wieczorem ładnie zjadła. Jeszcze trochę się mnie boi , ale gdy ją wezmę na ręce, to się przytula.
  2. czy boska sunia jest na łańcuchu ?
  3. Wpłacę zatem obiecane 100 zł. Na konto elik ?
  4. Bardzo się cieszę , że zaglądacie.
  5. Jeszcze sie wycofuje , ale już nie jest przerażona. Chwilami patrzy z zainteresowaniem.
  6. Nikt do nas nie zagląda. BUUU
  7. Koopci nie było. Malutka jest na głodzie. Ugotowałam jej mięsko z ryżem i marchewką. Dam jej w nocy ciut , żeby nie miała pustego brzuszka. Podałam jej drugą dawkę węgla.
  8. A ja zadam pytanie skąd się wzięłą akurat teraz chęć posiadanie psa?
  9. Mam na imię Figa i jestem małą ok. 9 kg sunią , mam tylko 36 cm wysokości i ok. 4 lat. Natura nie obdarzyła mnie szczególna urodą , ale za to wspaniałym charakterem. Bardzo kocham ludzi . Jestem im posłuszna i oddana. Z psami dogaduję się dobrze tylko koty mnie denerwują. Zachowuję czystość , nie jestem szczekliwa i dobrze chodzę na smyczy. Wysterylizowana , zaszczepiona czekam w hoteliku na ludzi , którym będę mogła okazać swoją miłość i przywiązanie.
  10. Też tak myślę. Tycia pokazała mi brzuszek i zobaczyłam, że ma wyciągnięte cycusie:) Czyżby miała kiedyś maluchy ? Wyszła na ogródek , ale po chwili sama weszła do domu.
  11. Co stworzenie to inaczej. Mój Dolar może jeść tylko wołowinę właśnie z kaszą jaglaną. Jak się pojawi powtórnie krew , to zaniosę koo do badania. Dziś robię jej głodówkę, mimo że jest szczuplutka. Na szczęście nie rozlizuje. Poszłam na chwilę do pracy , a wnuk przybiegł z alarmem, że Tyćka znowu weszła na piętro. Kazałam mu nadepnąć na smycz i poczekać na mnie. Bez najmniejszych problemów wzięłam ją na ręce i zniosłam. Zamknęłam drzwi do salonu. Musimy już zastawić schody. Nasz dom będzie wyglądał jak niewiemco. :)
  12. Tycia ładnie zjadła kolację - gotowaną wołowinę z kaszą jaglaną i marchewką. Ok, 2 w nocy usłyszałam jak stuka gipsem i poszłam zobaczyć co się dzieje. Połowa salonu było zakoopana, z 15 kleksów różnej wielkości. Niektóre z krwią i śluzem. Rano to samo tylko kleksy mniejsze. Nie wiem co się dzieje. Może to od gotowanego , ale ona nie chciała jeść suchego , które dała szafirka. Może już źle się czuła? Dałam jej pół kapsułki węgla. Mała zapuszcza się coraz dalej po domu. Zagląda z zainteresowaniem co robimy. Udało mi się przemyć jej oczki , bo bardzo z nim cieknie surowicza wydzielina i zasycha na sierści. Oczywiście próbowała uciec , ale się nie przejmowałam i podłożyłam rękę pod brzuszek i już nie protestowała , ani nie pokazała ząbków. Umyłam jej oczki i sierść. Jest bardzo słodka , swoją wielkością wywołuje uczucia troski i roztkliwienia. Musimy się pilnować , żeby jej nie rozpuścić dopóki nie poznamy jej charakteru. Nie można wkleić zdjęć !!
  13. Źle nam nie jest, ale czasem mam dość brudu i sprzątania , mycia podłóg , ok.50 m2, 3 -4 x dziennie przez Dolarka. Tycia bardzo ładnie zjadła gotowane jedzonko.
  14. Udało mi się wkleić zdjęcia. Cały dół domu jest pod zwierzaki. Krzesło koło okna , by kicia mogła wskakiwać na parapet do swojej jadalni, 2 , a czasem w porywach 3 legowiska, krzesła na kanapach, podusia dla kotki na parapecie. W kuchni chodnik z pianki ,żeby Dolar się nie ślizgał, 3 miski na karmę, + miska z wodą i druga w holu. Na górze jest nie lepiej. 2 lub 3 legowiska, miska z wodą i kocia kuweta. Właściwie to chyba my żyjemy w domu futrzaków , a nie one w naszym. Na stanie teraz mamy 4 psy , a właściwie 3,5 psa.i kotę.
  15. Dla dobra Tyci mamy zdemolowany salon. Mam nadzieję , że nie pokona przeszkód. dogo szaleje , już w ogóle nie mogę wstawić zdjęć.
  16. A u nas się dzieje, oj dzieje :) Dziś rano weszłam do salonu i zastałam taki widok. Nie chciałam , żeby Tycia zeskoczyła z kanapy i poprosiłam męża o pomoc. Zagrodziliśmy jej drogę z dwóch stron . Zaczęła uciekać , bałam się , że zeskoczy i ryzykując ugryzieniem łapałam ją. Oczywiście odwinęła się do tyłu i stukała zębami, więc chwyciłam ją za skórę na karku jak szczeniaka i w tym momencie poleciała z niej koo w wielkiej ilości i siuśki. "Ochrzciła " kanapę , moje spodnie i podłogę. Nie poddając się zaniosłam ją do mycia , ale po drodze już się uspokoiła i dała wszystko zrobić przy sobie. Mąż w tym czasie sprzątał. Korzystając z tego , że mam ją na rękach założyłam jej obróżkę i smycz. I stała się dziwna rzecz. Od tego momentu Tyćka jakby mniej się boi. Chodzi po całym salonie , zagląda do kuchni i w poszukiwaniu mnie weszła nawet na piętro. Już wiem , że po zdjęciu gipsu będziemy musieli zagrodzić schody . Była tez na ogródku i zaskoczyła mnie , gdy powiedziałam do niej " Tycia do domku" z gestem w stronę drzwi. Popatrzyła na mnie i weszła. Ogólnie patrzy na nas życzliwszym okiem. Od wnuka i męża bierze smaczki z ręki. W nocy nakarmiłam ją znowu z ręki i bardzo ładnie jadła. Będą z niej porządne psy , byle tylko łapinka dobrze się zrosła.
×
×
  • Create New...