W porozumieniu z DT Wiwy, mogę wziąć pod opiekę białego szczylka.
A teraz o Wiwie. Jak pisałam, zawieźliśmy ją wczoraj. W podróży była bardzo grzeczna, siedziała trochę na kolanach i oglądała świat, a potem położyła się na podłodze i podsypiała.
Na postoju grzecznie posiusiała na trawce.
Państwo czekali na nią, jak to pani powiedziała, jak na kolejne dziecko. Byli bardzo przejęci. Nowe legowisko i worek karmy, miski czekały.
Dzieci, dziewczynki 1,5 r i 5 lat, bardzo ogarnięte, nie z tych szalonych. Wiwa nie szalała, nie skakała, przytulała się do pan i pani, którzy po kolei siedzieli z nią na podłodze. Pan nawet nie krępował się i całował ją.
Państwo urządzają agroturystykę dla wegetarian i wegan. Maja ogromny teren , bo aż 20 ha łąk i lasów. Będą Wiwę wyprowadzać na smyczy. Z domu się nie wymknie, bo ze względu na młodszą córcię wszystko jest pod kontrolą i są zamontowane bramki.
Państwo, tak jak jest w umowie, zobowiązali się do kastracji Wiwy po pierwszej cieczce.
Wygląda na to , że imię zostanie.
Opowiadali, że o psa starają się od dawna. Wypełnili kilka razy ankiet przedaopcyjne przysłanych przez różne fundacje. Tylko jedna odpisała odmownie, inne nawet się nie odezwały. Domyślają się, że przez małe dzieci.
A ja się z tego bardzo cieszę, bo sunia ma super dom.
Dziś dzwoniłam do DS i pan powiedział, że Wiwa zachowuje się jakby była u nich już pół roku.
Pan specjalnie spał dziś z Wiwą w salonie. O 6 rano poszli na spacer, a potem dosypiali.
Mówił, że jest cudowna, co mnie wcale nie dziwi.
O Wiwę był tylko ten jedyny telefon i od razu trafiony.
Państwo przekazali w ramach zwrotu kosztów za transport Wiwy do Wrocławia aż 800 zł.
Podliczę bazarki i być może koszty jej sprowadzenia + weterynaryjne będą pokryte .
Chcę dopłacić 100 euro za transport Wiwy do Polski, bo wpłaciłam 150 , a koszt wynosił 250 eu. Komu mam wpłacić?