Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84828
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. Nasza Loczka też płacze jak wychodzę, a w domu jest mąż albo ktoś inny. Ale ona już jest za stara, żeby ją oduczać. Trzymam kciuki za dobre efekty ćwiczeń.
  2. Czyli słyszy głośne dźwięki. Może Sowa podpowie czy można uczyć ją kontaktu przy pomocy głośnego dźwięku popartym rzuconym smakiem .
  3. Ja nie żałuję Marcelkowi , ale może dopóki nie wyłączy mu się niszczenie legowisk, wystarczyłby koc ?
  4. Ona wcale nie jest najgorsza tylko inna. Ciekawe czy zareagowałaby na mocny gwizdek.
  5. Może ja się wydaję niegrzeczna, ale zawsze jak ktoś dzwoni w sprawie adopcji psa to zadaję pytania, na które są odpowiedzi w ogłoszeniu. Ludzie po prostu nie czytają do końca ogłoszeń. Dzięki temu czasem udaje się uniknąć niezręcznych sytuacji i straty czasu.
  6. Fajnie by było, żeby istniała możliwość zapisania zwierzakom jakiejś części spadku. Ja chętnie bym to zrobiła.
  7. Sowo, popieram niepopularne podejście. Moim zdaniem zabierane ze schronu powinny być te psy , które rokują na znalezienie DS . Bo jak nie, to za chwilę one też zdziczeją i będzie trudno znaleźć domy dla nich. Te. które przeżyły w schronie 10 lat, przeżyją tyle ile im dane. Wyciąganie ich ze schronu po tak długim czasie, to jak przesadzanie starych drzew. Najbardziej jest mi żal tych psów, które oddali właściciele lub ich rodziny,. One najprędzej powinny być zabierane. Na szczęście jest tyle potrzebujących psów, ,że każdy znajdzie swoją działkę do zagospodarowania.
  8. Oby i Bojka znalazła odpowiedni domek.
  9. Wygląda na to , że patrząc na mamusię, szczeniaki wyrosną na duże psy. Przyszłe DS. muszą naprawdę być tego świadome.
  10. Spotkanie wypadło pozytywnie. Jutro będzie zapoznanie z kotkami pań.
  11. Milo ma teraz kolejne odwiedziny. Zapoznają się z nim dwie panie. Mieszkają bardzo blisko DT. Brzmią bardzo dobrze. Milo był dziś u weta, bo trzepał uszami. W badaniu niczego nie znaleźli. Gruczoły około odbytowe tez w porządku. Bysior waży już 14 kg. Wyrośnie z niego kawał niezłego psa. Zachowywał się bardzo dobrze, rozdawał buziaki. Koszt wizyty + badanie kału 100 zł. Czekamy na wynik.
  12. Kot mojej córki tak chorował. Usychały mi po kolei kawałki łapek, ogonka. Nie dało się go uratować.
  13. Ja niczego po niej nie oczekuję, ale zastanawiam co można dla niej zrobić , żeby miała lepszy kontakt z człowiekiem. Baryton reaguje na gesty jak nasza Loczka. A czy próbowałaś porozumieć się z Suvi gestem? W 1000000000 % Suvi ma u Was jak w raju i jeżeli myślę o poprawię komfortu życia to od jej strony , a nie od Waszej. Bo lepszego nie można jej dać.
  14. Ślicznotek. Wygląda na to , że on mostku jest łysy? Bo nie rozumiem co to znaczy dół ciała.
  15. Niewesoło. Widocznie ma złe skojarzenia z dziećmi i ogólnie z ludźmi. Musiał zaznać krzywdę. Myślisz , że naprawdę dałby rade pokonać tak wysokie ogrodzenie?
  16. Słuchu jej nie przywróci, ale jej zachowanie będzie zrozumiałe dla ludzi. Psy świetnie rozumieją gesty i może nimi się da z nią porozumieć. Może uszy trzeba sprawdzić. Raz miałam tymczaskę z tak chorymi uszami, że była prawie głucha. Po leczeniu i czyszczeniu uszu w uśpieniu słyszała całkiem dobrze.
  17. Tak, Milo nadal w DT. Pani z bokserką zrezygnowała, bo miała obawy , że Milo będzie zbyt żywiołowy dla starej suni. Myślę, że miała rację. Rodzina z dwójką dzieci chciała go , ale ja się nie zgodziłam ze względu na 3. letnią córkę. Poradziłam pani, żeby odczekali ze 2 lata i wtedy adoptowali szczeniaka albo teraz niech się zdecydują na dorosłego psa, który będzie spokojniejszy. Państwo nie chcą czekać 2 lata na psa i zgodzili się , żebym poszukała psa/sunię do 2 lat, obojętnej maści, ale krótkowłosego, tak ok. 40 cm w kłębie i do 15 kg . Może znacie jakiegoś spełniającego takie kryteria? Byli też chętni ze Szczecina, którzy przebywali akurat we Wrocławiu i pojechali zobaczyć Milo. Bardzo im się spodobał ,ale mają teraz przeprowadzkę i dadzą znać do środy. No i dziś był HIT. Zadzwoniła pani z agroturystyki z Wielkopolski. Wszystko wyglądało cacy. Dostałam nawet od pani namiar na wolontariuszkę z Poznania, od której adoptowali szczeniaczkę 1,5 roku temu. Powiedziałam uczciwie, że Milo jest w trakcie kuracji przeciw pasożytom. Zakończyłyśmy rozmowę. Po 5. minutach zadzwonił mąż pani, że ze względu na chorobę Milo nie mogą go adoptować, bo się obawiają o zdrowie rezydentki i 6. kotów. Pan stwierdził , że jego obawy są irracjonalne, ale nic na to nie poradzi. I tym sposobem Milo nadal nie ma DS.
  18. Spokojnie, przecież ona dopiero co przyjechała do Was. Musi złapać rytm dnia. Ma inne warunki niż w hoteliku. Nasze sunie na każdym spacerze wyciskają z siebie kiełbaski. Czasem dwie. Tyćka i tak wali koo w domu nieraz 2 razy dziennie i leje też mimo spacerów i wyjścia na ogródek co 2-3 godziny. Wkurzam się, ale łba nie urwę. I na pewno zalapie gdzie należy się załatwiać. Chwalisz ją na dworze jak się załatwi?
  19. Radość i szczęście go rozsadza, bo mu dobrze u Nesiowatej.
×
×
  • Create New...