Poker
Members-
Posts
84507 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
151
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Fajne są butki na tylne łapki. Loluś nie będzie obcierał piętek o podłoże.
-
Nie obrażaj bydła. To bestie.
-
Dokładnie to samo napisałam. Oczywiście, że serce boli za wszystkie nieszczęścia.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Poker replied to mari23's topic in Psy do adopcji
smutno ... -
Aska, generalnie się zgadzam z Tobą. Bardzo mi żal starych i schorowanych psów. Jakbym miała wybierać osobę , której mam pomóc, to zawsze wybrałabym dziecko albo młodego człowieka. Dla mnie też jest ważna skuteczność. Stare psy są ratowane, a młode siedzą w schronach i dożywają starości, bo często są w schronie niezauważalne i tak w kółko. Na szczęście są osoby, które chcą ratować różne psy. I niech to dalej robią. Ja od dawna nie angażuję się w stare psy, czasem wspomagam trochę finansowo. Wkurza mnie wydawanie kasy, poświęcanie czasu na pomoc psu, który naprawdę nie ma szans albo niewielkie na przeżycie. Na wojnie ratuje się rannych, którzy rokują przeżycie . A my jesteśmy trochę jak na wojnie. Ale nie znikaj z dogo. Każda z nas znajdzie pole do działania.
-
Siejesz wrogą propagandę? Napisz jak coś wiesz. Na pewno kiedyś każdy się pożegna z dogo i nie tylko, ale teraz? już? niby dlaczego?
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Poker replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Biedny Kazan i mari. -
Mój kochany kierowca.
-
I jak?
-
togusiu , a próbujesz podciągać go na smyczy do przodu? Jeszcze trochę , a z piesia zrobi się nam raczek nieboraczek
-
Wątpię, żeby to był nowotwór złośliwy. Guz jest ogromny, rósł od dłuższego czasu, więc dałby już przerzuty. A jednak przestał rosnąć, Guzik jest w całkiem niezłym zdrowiu. Optowałam za biopsją, bo wynik pozwoli na podjęcie decyzji jak operować. Wątpię, żeby to był włókniak, optuję za tłuszczakiem. Może znalazłby się chirurg , który lubi wyzwania i ma doświadczenie, żeby się podjąć operacji. Usunięcie nawet 1/3 tego guza , znacznie poprawiłoby komfort życia Guzika. Miałam kiedyś , chyba z 14 lat temu, pod opieką sunię, która miała olbrzymi, twardy guz. Powodował trudności w poruszaniu się. Okazał się tłuszczakiem, co pokazało zdjęcie RTG. Operacji podjął się chirurg we Wrocławiu. Był to trudny zabieg. Powiodło się. I sunia poszła do adopcji. W czasie około operacyjnym sunią się opiekowała Ulvhedinn . Ja nie dałam rady zająć się sunią ze względów emocjonalnych po wyadoptowaniu Belli . Przez kilka tygodni byłam w stanie depresyjnym. Problem przy tak dużych guzach często polega na tym , że jeżeli usunie się guz ze skórą, to zabraknie jej potem. Dlatego chirurg musi chociaż częściowo odpreparować guz od skóry. A nie każdy umie albo chce.
-
Super wiadomości.
-
A ja bym zrobiła biopsję, bo informacja co to tak naprawdę jest da szansę na przynajmniej częściowe usunięcie tego strasznego guza. Nie wiem z pomocy jakiego weta korzysta Nesiowata, ale ja bym jednak zasięgnęła po biopsji porady u dobrego chirurga. Czasem lekarze nie umieją się przyznać do braku kompetencji w jakimś zakresie .
-
Może ktoś zajrzy, to napiszę, że Inka ma dom. Pani od zawsze ma psy, obecnie słodką Tosię. Zoja umarła w kwietniu, chyba miała guza mózgu. Oprócz psów pani kocha konie i ma własnego konika. Jeździe na nim i umie przygotowywać źrebaki pod siodło. Tosia jest wypieszczona i zapatrzona w pańcię, bardzo łagodna i słodka. Pani ma spore doświadczenie z psami. Jej wszystkie były szkolone w dobrej wrocławskiej szkole. Obok domu jest wybieg dla psów, ale pani i tak jeździ na spacery do dużego parku. Pani zabiera psy ze sobą na urlop do agroturystki. Pani chce pojechać po Inkę w sobotę razem z zięciem i Tosią i wziąć kilka dni urlopu. Była obecna też córka pani, która wyraziła zgodę na wpis do umowy i chęć zaopiekowania się psami w razie potrzeby.
- 285 replies
-
- 10
-
-