Szok, jacyś idioci, również wet.
Dobrze, że maluszka jeszcze nie zdążyła się przyzwyczaić.
AM, tak jak piszesz, pewnie facet nie wiedział o adopcji Usi i chciał się "wykazać", co niestety odbyło się kosztem Usi.
To nie wina wizytatorki.
AM, masz telefony do innych chętnych?