A ja bym nie przekreślała domku w Holandii. Jeżeli chętni będą nadal wykazywali zainteresowanie mimo niepełnosprawności Odisia, to można poszukać kogoś do wizyty.
Dużo kalekich psów jechało do Niemiec, Holandii, bo ludzi chcieli pomóc. Sama wiozłam kiedyś trójłapka do Niemiec.
To tak jak z chorymi dziećmi, których nikt w Polsce nie chce adoptować, a w tych krajach znajdują rodziny adopcyjne.
No właśnie, w Holandii mieszka mariusz pp i rodzina Kofi/Sofi, mojej tymczasowiczki. Poza tym często Polonia się zna albo jedna pani drugą panią.
To może być jedyna szansa dla Osisia.