Był 1 telefon jak już pisałam ,ale to domek nie dla Gusi tylko innej psinki, ona jest za płochliwa.
A Gusińska po staremu.Jak chce to się pieści ,a jak nie chce to udaje ,że jest głucha.
Na widok wiewiórki dostaje amoku i piszczy jak zarzynane prosię.
Wnuka też się boi jak ognia i zwiewa przed nim w panice. Dziś skoczyła na schodach z wyższego zabiegu na niższy, myślałam że umrę ze strachu , a nie mogłam niczego zrobić, bo asekurowałam małego.
Sierść z niej wyłazi na potęgę.Wczoraj wyczesałam z niej niesamowitą ilość ,a dziś skubałam jak kurę.Całą kołdrę mamy w czarnych zapałkach.
Uwielbiają się z kotą Krychą, śpią razem i bawią się. Przydałby się DS z kotem.