Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84635
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. [quote name='Poker'] Pani powiedziała ,że Anula może dzwonić codziennie, chętnie jej opowie o suni.[/QUOTE] przecież pani już się wypowiedziała
  2. To jeżeli będziecie go odwozić , to zróbcie to ze spacerem tam na miejscu.Nie zostawiajcie go w mieszkaniu tylko oddalcie się na spacerze, gdy będzie zajęty poznawaniem nowego otoczenia.
  3. czyli nie muszę iść na wizytę P/A?
  4. Bardzo uroczy i zołzowaty.Ciotki nie bijcie !!!!!!! Zawojował sercami kilku cioteczek, które straciły dla niego głowę i oddały mu serca.
  5. Gusia normalnie, ciut jakby lepiej , bo dziś nie uciekała w panice przed córką z wnuczką. Trzymała się z daleka, ale została w pokoju. Na razie sucho, z tym że pilnujemy odwadniania co 3 - 4 godziny. Apetyt dopisuje. Na głaski przychodzi, ale wtedy kiedy ona ma ochotę. Ze 2 dni temu jakimś cudem wyszła z szelek z 20 metrów od domu.Usłyszałam ,ze mąż ją woła wielokrotnie i się kapnęłam ,ze coś nie tak. Panna Gusi szłą sobie sama chodnikiem. Chciałam zostawić wnuka i pędzić na pomoc ,ale zobaczyłam ,że zatrzymała sie i dała założyć szelki .Znowu chodzi na podwójnym oprzyrządowaniu czyli obróżce szelkach i 2.smyczach. A telefonów wielkie ZERO.Chyba korzenie u nas zapuści. Tajfunek nadal goni co się porusza,a poza tym jestem zmęczona opieką nad nim i moją sytuacją życiową z tym związaną.. Dobrze ,że mąż teraz był więcej w domu, to sobie poradziliśmy.
  6. Ja mam inne doświadczenie przy wydawaniu psa do DS. Lepiej jak po psa przyjeżdża DS. Idziemy wtedy na wspólny spacer, w pewnym momencie ja się oddalam , DS idzie z psem dalej , dochodzi do samochodu postawionego specjalnie z 200 - 300 m od naszego domu , wsiadają i jazda. Robimy tak po tym jak 1 sunię odwieźliśmy do DS i ona biedna miała poczucie porzucenia jej w obcym domu ,piszczała, skakała do drzwi, całą noc przespała pod nimi nasłuchując każdy hałas. A metoda , którą opisałam pozwyżej jest ciut mniej bolesna dla psa, bo jedzie samochodem z nowymi ludźmi, w ten sposób trochę się odciąga jego uwagę , no i nie ma tego najgorszego czyli naszego wyjścia bez psa, któy zostaje pod drzwiami i nie rozumie dlaczego nie zabraliśmy go.
  7. [quote name='ladySwallow']Poker, myślę, że evel prosiła o wizytę dlatego, że chce, żeby do tego domu poszła Czekoladka, a nie czyjaś tymczasowiczka.[/QUOTE] jest to dla mnie oczywiste, dlatego pisałam o jej mamie, a nie o niej samej. Teraz doczytałam ,ze chodzi o Rudą Paskudę. Mogę ją zarekomendować bez wizyty.Działała kiedyś bardzo aktywnie i pomogła wielu psom. Znalazła domy kilku psom. Jeżeli mi zaufacie, to możecie jej dawać psa.
  8. [quote name='_ogonek_']Widocznie źle zrozumieliśmy, bo myslałyśmy że psiak ma mieć 1 spacer dziennie bez tych 2 krótszych, ale jak tak to mamy dla niej fajnego kandydata :) Oczywiście się z nią skontaktujemy.[/QUOTE] Bardzo się cieszę. Pani bardzo czeka.
  9. Zadzwoniłam do pani.Mam nadzięję ,że nie dostanę od Was OPR za wtrącanie się. Cecylka dostała nowe imię - Calinka. Wczoraj miała biegunkę i wymiotowała, brzuszek był napięty , ięc poszła do weta. Dostała jakiś zastrzyk i tabletki do domu. Jest już dobrze.Wczoraj nie chciała jeść , dziś już zjadła. Bardzo lubi chodzić na spacerki.Pani wyszła na 2 godziny , a Cecylka po powrocie bardzo się cieszyła. Wetka oceniła wiek suni na 10 lat, ale zdementowałam to. Pani powiedziała ,że Anula może dzwonić codziennie, chętnie jej opowie o suni.Ponownie dostałam zaproszenie.
  10. Jestem tu przygnana przez evel.Postaram się zrobić tę wizytę, ale raczej we wtorek.Odpowiada? A może Czekoladkę weźmie młoda wetka ,a jej mama może by moją Gusię adoptowała.Siedzi u mnie już 9 tygodni i chyba korzenie zapuści.
  11. ona już jest w schronie. Może taka babuleńka nie będzie gonić kotów.
  12. Gratulacje dla Was za suche dni i poranki. I jak Ty ją oddasz? Nadzieja w tym ,że posucha w adopcjach. Był tylko jeden telefon w sprawie Gusielca.
  13. Ciekawe co to za niespodzianka. może coś dobrego szykuje się dla pana Władzia.
  14. A czy sunia nadawałby się do domu pani z 18.letnim głęboko upośledzonym zarówno umysłowo jak i fizycznie synem? Chłopiec nawet niesiedzi, natomiast od czasu do czasy wydaje głośne piski i wrzaski .W związku z tym piesek musi być mało wrażliwy na takie atrakcje.Domek jest w Ząbkowicach , juz po wizycie przedaopcyjnej.Pani dzwoniła do mnie z pytaniem o Gusię ,a ona nie nadaje się do głośnych warunków , bo jest bardzo lękliwa i boi się hałasów. Poza ty Gusia jest podobna do Fifki.
  15. BUDRYSKU, poprzednia pani mieszka na V piętrze starej kamienicy w samym centrum miasta i jest po 9. !!! operacjach kolana , więc długie spacery byłyby niemożliwe. A terenów do biegania dla Bilona w pobliżu jej domu nie ma.Samochodu tez nie ma ,żeby wywieźć psa na wybieganie się. A ci ludzie mieszkają w bloku z windą i pani jest typem sportowca. Codziennie chodzi na co najmniej 2.godzinne spacery. Mają też samochód i będą z nim jeździć na wybieg. Innych powodów ,ze poprzednia chętna nie dostała Bilona, nie ma.Przecież stosujemy zasadę ,że dobieramy dom dla psa.
  16. Będzie dobrze, czasem pieseczki tak przeżywają zmianę domku.
  17. rotek_, nie znam tej pani.Zwróciła się do mnie z zapytaniem o Gusię u mnie w DT.Ale Gusia nie jest odpowiednim psem , bo jest bardzo lękliwa i na Pewno będzie przerażona głośnymi hałasami. U pani była wizyta wykonana przez fiorteinbock , więc można wypytać się co i jak. Pani napisała mi ,że miała na myśli jeden spacer ,a nie wyjście z psem na sioo. Ja też nie chodzę na spacery z moimi psami kilka razy dziennie tylko 2 x na krótkie i jeden dłuższy. Jak możecie , to poszukajcie dla niej odpowiedniego psa.
  18. PW z nr telefonu został wysłany do mnie wczoraj o 13.30. Niestety nie mogłam do wieczora być przy komputerze i dlatego też zadzwoniłam dziś. Mam nadzieję ,że kora 78 i kizimizi zdecydują co dalej robić.
  19. Terierfanka, świetny pomysł. powiedziałabym ,że schron nieczego nie robi ,żeby ludzi zachęcić do adopcji.Więcej , często zniechęca swoją postawą. Podałam Koperek na PW telefon do pani, która chce oddać budę.
  20. Mam do Was pytanie i prośbę.Zgłosiła się do Was kobieta z Ząbkowic, która poszukuje małego pieska , łatwego w pielęgnacji i który nie będzie się bał od czasu do czasu wrzasków i pisków upośledzonego fizycznie i umysłowo syna pani. Chłopiec nawet nie siedzi, więc nie ma mowy o tym , by zrobił psu krzywdę. Kobieta czeka na odpowiedź od Was. Podobno była u niej nawet wizyta przedadopcyjną wykonana przez Edytę Tracz.nie wiem kto to jest. Pani kocha psy i chce dla siebie jakiegoś,małego ,ale dorosłego, nauczonego czystości.Może to być sunia , koniecznie wysterylizowana albo wykastrowany piesek.Napiszcie do niej albo do mnie.Jeżeli macie kandydata, to ja jej pomogę znaleźć.
  21. On jest ładny. zapomniałam przy wpłatach o chłopaku. Zaraz to naprawię
  22. Bardzo się cieszę za Jurysia. Nie martwcie sie tym siusianiem, to ze straesu.Będzie w końcu musiał oddać naturze co jej.Nasz sunie w DT też tak miały.Nie siusiały po2 dni,nie koopkały po 3 dni.Potem wróciło wszystko do normy
  23. To ja osobiście , nie MY wyraziłam swoje zdanie.A co myślą inne osoby , to się okaże. Jeżeli wizyta będzie się jednak przedadopcyjna miała odbyć, to ja niestety odpadam.Przepraszam korę78 i kizimi. Mam swój wiek i zajęcia i nie mogę być na zawołanie ann_ann. Nie zrozumiałam ,że wizyta musi sie odbyć w czwartek lub piątek i ,że to może być warunkiem do wzięcia psa lub nie.Pisałąm do kora78 ,że mogę wizytę zrobić późnym wieczorem , ale nie pisałam ,że w piątek .Prześledziłam jeszcze raz wątek i nie znalazłam wpisu o piątku . Ja ze swej strony życzę Ci wytrwałości w pomocy psom.
  24. ann_ann, myślę że za dużo tu goryczy bije od Ciebie.Jak się domyślam jesteś młodą osobą i stąd twoja niecierpliwość. To mnie kora 78 poprosiła o wizytę i ja miałam się kontaktować i zrobiłam to w momencie, gdy wiedziałam ,że będę dysponować czasem i dam czas Tobie,żeby mieć pewność ,że chcesz naprawdę go wziąć.Niestety wyszło na moje, miałam intuicję. . Nie każdy obecny na tym forum ma na głowie tylko siebie i psy. Jeżeli jesteś wyczerpana 2. dniowym czekaniem na kontakt , to nie jesteś mocna. , ani cierpliwa. I powiem szczerze, że te wymówki w stosunku do wszystkich i rady co i jak robić są bardzo nie na miejscu , a sytuację nakręcasz tak ,żeby mieć wykręt i nie wziąć psa. Bo jak ktoś naprawdę chce, to nie robi łaski tylko współpracuje i jest cierpliwy.2 dni czy tydzień to nie wieki.
  25. Jak chcecie , to za jakiś czas umówię się z panią i podjadę. Przerwy między prętami nie są takie duże , yorczek by się zmieścił ,ale pudel miniaturka raczej nie , chyba ,że bardzo chudzieńki.Ja też rozmawiałam z panią o balkonie. Mieszkanie jest na parterze. Anulka, to normalne co czujesz. Ja też zawsze się cieszę ,że sunia znalazła domek i możemy pomagać następnej, ale serce i tak krwawi.Chodzimy rozbici nieraz i kilka dni , chyba że po kilku godzinach przyjeżdża następna bida i nie ma czasu na rozmyślania.
×
×
  • Create New...