Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by limonka80

  1. Jakie one wszystkie są porażająco smutne. Dla Szamana 40 zł/mc, dołożę też do transportu ale ten który nie patrzy w oczy powalił mnie na kolana...
  2. Mądry wet to podstawa. Sama mam staruszka którego leczę na wszystkie chyba możliwe choroby, ale dobrze dobrane leki i pies śmiga jak szczeniak. No prawie... :-) Masia ma dobre życia, więc będzie o nie walczyła, nie podda się tak łatwo. Mój wet mówi, że pies który ma dobre życie i wie że jest kochany to trzyma się tego życia łapami, zębami (jak ma:-)) a nawet ogonem. Co do luminalu to mój Dżek go bierze i jest O.K ale widocznie na Masię nie działa. Bardzo mocno trzymam kciuki za środę, żeby wyniki badań były jednoznaczne i pozwoliły dobrać skuteczne leki. Bardzo Wam tego życzę.
  3. Pewnie że zostanę. Sama mam niebieskie oczy więc jak mogłabym nie pomóc :-)
  4. Tak mi przykro, bezsilność jest najgorsza. Serce boli, człowiek tak chciałby pomóc psiakowi.... Trzymaj się, póki Masia żyje jest nadzieja.
  5. Ale piękny pies. Moje serce należy do kundelków, ale Zew jest naprawdę piękny...
  6. Co będzie Borynio w kojcu siedział, nie ma to jak w domu :-)
  7. Dokładnie tak, i choć Amely wciąż ma swoje lęki których ogromu pewnie nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, to każdy moment gdy kładzie Ci głowę na nodze, gdy podchodzi, gdy pozwala się pogłaskać, gdy patrzy na człowieka bez strachu, to moment w którym zapomina o wszystkich strasznych rzeczach których doświadczyła, to chwila wytchnienia dla jej udręczonego umysłu. Każdy taki moment jest.... piękny. Dziękuje że dzięki Tobie Amely ma takie momenty.
  8. Trafiłam na wątek Tobiego przypadkiem. Jestem pod wrażeniem determinacji jaką wykazałyście by ratować psa w tak ciężkim stanie. Szacunek, naprawdę. Wypadek któremu psiak uległ był chyba dla niego szczęściem w nieszczęściu - trafił na ludzi którzy tak troskliwie się nim zajęli i choć nie ma własnego domu, stał się czyjś, cudownie się czyta ile opieki i serca dostaje. Przeczytałam że stan Tobiego pogorszył się, bardzo przykra wiadomość, jeżeli zostanie podjęta decyzja o zabiegu proszę o konto, dołożę się jeżeli jest szansa by poprawić komfort życia Tobiego.
  9. Już się cieszy :-)) porównaj zdjęcie z pierwszej strony wątku - skudlonego biedaka przy budzie którego widok łamał serce, i aktualne - cudnego, zaopiekowanego psa którego widok tak raduje serce :-)
  10. Tak dobrze widzieć szczęśliwego Dunaja :-))
  11. Nie płacz.... wierzę że Tuliś nie po to co Ciebie trafił by pokonała go choroba, tylko po to by poznał dobrego człowieka i zaznał dobrego życia. To młody psi organizm, poza tym tyle osób tutaj dobrze mu życzy że musi być dobrze. Trzymaj się.
  12. Ale ja w transportowym też uczestniczyłam :-) kupiłam 8 losów i wczoraj wpłaciłam - gabi79 podała mi konto do wpłat na bazarek. Działam na wszystkich frontach :-))
  13. Myślę że to ode mnie, napisałam w tytule od limonki80 widocznie nie opisali w banku. A po ile i na kogo - jak uznasz, któremu psiakowi są bardziej potrzebne , może być też na transport.
  14. Prześliczna :-))) A jakie ma spojrzenie.... takiego dobrego, poczciwego psa. Tak się cieszę że z nią lepiej.
  15. o matko, biedny pies, jakiś wyjątkowo cierpliwy, aż cud że tak długo wytrzymał. Ludzie czasem mnie zadziwiają swoją ignorancją. Ja nie badałam wyciętego guzka Dżeka, pozostałych i tak i nie można operować..... więc nie wiem nic na ten temat, ale bardzo się cieszę że już po i Perełka dobrze to zniosła. Wynik będzie o.k, zobaczysz :-) O Pikusiu cisza?
  16. Nie zamartwiaj się, to nic nie zmieni. Jeśli rzeczywiście zapomniałaś zamknąć i uciekł, to się znajdzie, a jeśli ktoś z tej rodziny go zabrał, to chyba nie po to by go skrzywdzić.... taką mam przynajmniej nadzieję. Żal psiaka ,gdzie się podziewa w takie mrozy... Napisz jutro jak Perełka, trzymam kciuki Was obie :-)
  17. Ale wieści :-(( Przedziwna sytuacja... Nie wiedziałam że do kojców postronni mają swobodny dostęp, szkoda psiaka, oby tylko nie spotkało go nic złego.... Może się znajdzie? Kto i po co miałby go wypuścić/zabrać ? Bo nie sądzę żebyś Ty zapomniała zamknąć... Kurczę zmartwiłam się...
  18. Hej, inni też tu są :-) Odwiedzam Krecika od początku istnienia wątku, nie piszę bo nasz Krecik wiedzie spokojne życie , ale nawet jeśli nie znajdzie własnego domu to i tak jest szczęśliwy - zaopiekowany, najedzony, leczony, głaskany. Nawet jeśli zostanie w hoteliku na zawsze, nie martw się - nie damy chłopakowi zginąć :-)
×
×
  • Create New...