limonka80
Members-
Posts
4534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by limonka80
-
Czasem trzeba odpocząć, odpuścić na jakiś czas i nabrać nowych sił . Walka o sunie chyba mocno Cię wyczerpała. Ja tylko czytam, a ogarnia mnie na przemian złość albo przygnębienie na myśl o losie tych biedków na których cierpieniu ktoś zarabia, więc nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak Ty się czujesz wciąż waląc głową w mur złej woli i bezduszności. Świat jest dla wielu zwierząt tak straszny że aż chce się czasem płakać, ale tak wielu z nich uratowałaś życie, to ma znaczenie, nawet jeśli tych uratowanych wciąż za mało, a cierpiących za dużo, to każdy uśmiechnięty psiak przywraca wiarę i siły. Nie bądz smutna, tak lubię czytać Twoje wątki, jest w nich tyle determinacji i optymizmu mimo przeciwności. Mam nadzieję że nowa sunia przyjedzie szybko, niech cieszy się życiem, choć jedna.... Pamiętam że Kubuś jutro ma operację, nie będę jutro pracować tylko od rana trzymać kciuki :-))
-
Wydaje mi się że to dwa psy, choć bardzo podobne. Mogę się mylić, bo drugie zdjęcie z daleka ale pies na zdjęciu u góry na czarne na wierzchu pyszczka, prawie do oczu i nad samymi oczami brązową sierść, a drugi piesek ma cały siwy pyszczek - tylko czarny nosek widać -i siwe brewki i nad oczami też jest siwy.
-
Borys odszedł. Kiedyś znowu się spotkamy Skarbie
limonka80 replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Bo to jest inny pies. Tamten biedak ze zdjęć ze schroniska to chodzący trup, fizycznie i psychiczne. Bałam się, że nie przetrwa transportu. Borynio ze zdjęć z Waszego domu to szczęśliwy pies który chce żyć. Wróciła nadzieja, wróciło życie. -
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
limonka80 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Mari, właśnie miałam napisać to samo! Jeszcze wątek na dobre nie założony, a tyle ludzi już tu jest i deklaruje pomoc! Nie mam słów podziękowań!! Przez łzy słabo widzę, więc wybacznie ewentulane literówki. Jest szybka reakcja, bo wszyscy czekali na ten wątek. Kto raz zobaczył zdjęcia tego nieszczęśnika czołgającego się po śniegu raczej nie mógł o Biedaku zapomnieć. Bo jak zapomnieć ? -
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
limonka80 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Też jestem, dla Biedaka 50 stałej. -
Właśnie przeczytałam, straszna wiadomość. Zaglądałam tu często do Ptysia I a teraz do Ptysia II, to taki pozytywny wątek, pełen miłości i psiego szczęścia. To straszny wypadek, ale nie obwiniaj się, domyślam się jak Ci ciężko, ale wypadki się zdarzały i zdarzać będą. Ptysiu tak odżył u Ciebie, łobuzował, cieszył się życiem, miał dom. Ładnie to ujęła Tysia Trzymaj się, w domu są jeszcze dziewczyny.
-
Kokos wygląda na takiego spokojnego, zrównoważonego psa, może nie wylewnego w okazywaniu radości, ale widać że docenia dobro jakie otrzymuje. Bardzo mi się podobają jego oczy, jest w nich taka łagodność, ufność i spokój, szkoda tylko że ma zazwyczaj takie smutne spojrzenie... Wygląda super, piękny zagojony pyszczek, zdrowe futerko, jest taki zadbany, taki ....domowy.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
limonka80 replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Takie fajne psiaki, takie smutne, proszące spojrzenia żeby być czyjeś. Aż serce boli.... Przekopiuję to co napisałam na zamojskim - niektóre psy tak jak niektórzy ludzie mają w życiu pecha, zawsze pod górkę, zawsze wiatr w oczy, ale człowiek jest kowalem swojego losu i ma - mniejsze lub większe - możliwości by swoję życie zmienić na lepsze, pies takiej szansy nie ma, zawsze zależny, zawsze na łasce człowieka. Lub niełasce niestety.... -
Niektóre psy, tak jak niektórzy ludzie rzeczywiście mają w życiu pecha, zawsze pod górkę, zawsze wiatr w oczy, ale człowiek jest kowalem swojego losu i ma - mniejsze lub większe - możliwości by swoję życie zmienić na lepsze, pies takiej szansy nie ma, zawsze zależny, zawsze na łasce człowieka. Lub niełasce niestety.... Tak, cierpieniu zwierząt zawsze winny jest człowiek.