Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by limonka80

  1. Wpłata nie mogła jeszcze dojść, wpłaciłam wczoraj późnym wieczorem, pewnie będzie na koncie dopiero w poniedziałek. Nie byłoby lepiej dla Amelki żeby leczył ją jeden weterynarz? Mam jeszcze parę złotych zarezerwowanych dla Burego, w razie pilnej potrzeby mogę je przelać dla małej. Przepraszam że tak się wtrącam, ale bardzo mi żal Amelki, tyle przeszła i wciąż mimo starań i opieki nie może dziewczyna jakoś porządnie stanąć na łapkach...
  2. Przelałam dla niej 50 zł na leki, w lutym też wpłacę. Żeby tylko jej pomogło, nie ma dziewczyna zdrowia....
  3. Przepraszam że tak drążę, ale czy coś mi się pomyliło i on wcale nie był brany pod uwagę do wyjazdu, czy coś poszło nie tak i plany się zmieniły?
  4. Nie wiem dlaczego, ale byłam przekonana że on też wyjeżdza. Szukałam jego wątku bo też chciałam go wesprzeć finansowo - to on ogrzewał Burego który jedzie do Jaagi, no i wygląda na takiego dobrego psa... Szkoda ...
  5. Chciałam zapytac o tego pieska który ogrzewa Burego, on nie jedzie? Kilka razy była o nim wzmianka i myślałam że on też się uratuje, ale cisza o biedaku... Zostaje w schronisku?
  6. Jaka przecudna mordka.... Ależ zmiana w porównaniu do tych zdjęć ze schroniska, widać to zwłaszcza na pierwszym zdjęciu - błyszczące oczy, malujące się na pyszczku zainteresowanie światem (ub smaczkami :-), spokojny, szczęśliwy pies.
  7. Tak, byliśmy z Dżekusiem i u onkologa i u naszej pani doktor, właścicielki kliniki w której leczymy go od początku. Robiliśmy badania krwi, prześwietlenie płuc, usg jamy brzusznej i serca. Narkoza nie jest największym problemem, raczej dochodzenie do siebie organizmu po operacji - trzeba by wyciąć znaczną część mięśnia piersiowego tam jest zakotwiczony jeden guzek oraz usunąć fragmenty żeber - drugi guzek który jest umiejscowiony głęboko w przestrzeni międzyżebrowej. Obydwoje weterynarze odradzają, twierdząc że jest szansa iż ten rodzaj guza spowolni tempo wzrostu - nie pamiętam ,a jestem w pracy - ale chyba była to mastocytoma - a inwazyjność operacji bardziej zaszkodzi tak leciwemu psu. Na odporność bierze Fitmin Purity WIEK i ODPORNOŚĆ oraz Immunodol ; na stawy Arthro Collagen i Arthro Dol Czarci pazur. Tydzień temu skończył GeriatiVet który brał przez ostatnie pół roku. Do jedzenia (gotuję dla niego brązowy ryż pół na pół z białym + wołowina lub indyk lub piersi z kaczki + warzywa) dodaję mu olej z wiesiołka zamiennie z olejem z czarnuszki. Od biopsji bierze Neoplasmoxan. Myślę że więcej się nie da :-) Mój mąż mówi że Dżek będzie żył 104 lata :-) Ten guzek teraz wycinamy tylko dlatego, że upośledza mu widzenie - rosnąc zamyka powiekę. Raczej jest niegroźny, po prostu niefortunne miejsce, przeszkadza. Twoje psiaki - cudne, ale bym wyprzytulała... Nie ogarniam wstawiania na dogo zdjęć, więc mojego nie zamieszczę, ale uwierz - to najpiękniejszy pies świata. Co do Kubusia - tak jak obiecałam, wesprę go na pewno, musi chłopak stanąć w końcu pewnie na łapach, całe życie przed nim :-)
  8. U nas tak samo, łyka te pastylki jak ludzie tic-taki :-) ale widać że dają efekty. To całkiem dziarski staruszek, mordka siwa ale nie drepcze, tylko biega, jeszcze i ptaki pogoni a jak się cieszy że odlatują... sapie potem kilka minut, ale radość życia jest. Niestety jednak bez operacji się nie obejdzie - ten ostatni guzek, nad okiem rośnie szybko i trzeba usunąć, bo naciska na powiekę i zaczyna zasłaniać oko. Na szczęście jest miękki i ruchomy, wetka mówi że to raczej tłuszczak. Biopsji nie będziemy robić, od razu wycinamy bo pogarsza psiakowi komfort patrzenia. Pozostałych dwóch zakotwiczonych nie ruszamy. O Kubusiu pamiętam, na pewno dołożę się do operacji jednej i drugiej łapki, tylko po wypłacie, bo bardzo mnie ostatnio poniosło na dogo... Tyle jest tych biedaków że człowiek traci głowę i płynność finansową ... Myślę że to tylko kwestia czasu jak mąż wystąpi o rozdzielność majątkową :-)
  9. Rozumiem że 300 zł to za mało by kupić dobrą budę, jeśli znajdzie się taka do 500 zł to dopłacę różnicę. Najwyżej mąż wystąpi o rozdzielność majątkową :-) Tak bardzo mi żal tego psa i tego że nie mógł dziś wyjechać...
  10. Ja też się denerwuję, zamiast pracować myślę o psiakach. One też się pewnie biedaki bardzo stresują, żeby już było po wszystkim i szczęśliwie dotarły na miejsce...
  11. Wielka szkoda... tak liczyłam że się uda biedaka jutro wyciągnąć. Jestem w pracy, ale wciąż zaglądam w nadziei na dobre wieści... Szkoda. Żeby tylko dotrwał.
  12. Jeśli transport większego psa jak Bury więcej kosztuje, to dołożę ile trzeba żeby tylko jutro wyjechał. To byłoby okropne gdyby odszedł kilka dni przed nadejściem pomocy.
  13. A czy Emi ma pieniądze na preparaty? co prawda ostatnio mnie trochę poniosło z deklaracjami na inne psiaki, no i jeszcze obiecałam dołożyc się do Kubusia :-) ale w razie potrzeby dla Emisi też parę złotych znajdę.
  14. Na prywatne, jakoś wolę tak wpłacać, bo wydaje mi się że pieniądze szybciej pod ręką w razie pilnej potrzeby...
  15. Na budę już ma - wpłaciłam przed chwilą :-)
  16. Tak, zaraz zrobię przelew. Może jak pierwsze pieniądze będą na koncie, to przyciągną kolejne wpłaty :-)
  17. Nie wiedziałam że potrzeba aż tyle - mam na myśli kojec. Myślałam że potrzebna buda, transport, karma no i w razie potrzeby leczenie, na to zawsze by się zebrało, kojec to znaczny wydatek. Mogę zasponsorować budę dla biedaka i dokładać na karmę, ale to niewiele da, pozostanie spory brak. Nie wiem... Bardzo mi go żal, ale rozumiem że zabranie psa to odpowiedzialność i trzeba mierzyć siły na zamiary. Ten kojec najgorszy....
  18. Uda się. Zasługuje na lepsze życie, wszystkie te psiaki zasługują ale ten już ledwo trzyma się na łapach, to dla niego ostatni moment. Przelicze zaskórniaki i coś jeszcze dołożę :-) Damy radę.
  19. To ten sam pies o którym pomyślałam że ten drugi, jaśniejszy chce go ogrzać, dołożę 100 zł dla biedaka.
  20. Tak, ta bezsilność jest straszna, ale to że wyjedzie choć jeden pies to duże pocieszenie, kiedy ogląda się potem zdjęcia z DS - bezcenne :-)
  21. Jeszcze raz się przyjrzałam i pomyślałam, że może ten psiak szuka bliskości, ale też chce ogrzać tego drugiego który wygląda na starszego i ledwo stoi na łapach...
  22. Ależ to rozdzierający serce widok, tak bardzo biedak szuka bliskości....
  23. Ale pięknie napisane.... tyle lat a miłość i tęsknota wciąż taka sama, ale nie płacz - One są zawsze z nami. Pozdrawiam.
  24. Bardzo dziękujemy, mam nadzieję że tak bedzie. Większośc życia miał podłą, dopiero od pięciu lat jest z nami i nadrabia stracony czas :-) Dziękuję, dobrze wiedzieć że tak uważasz, bo choć podjęliśmy decyzję że nie operujemy, to momentami pojawia się niepokój, wątpliwość że może to zła decyzja, że nie walczymy o niego, pozbawiamy go szansy... W takich momentach dobrze jest wiedzieć że ktoś patrzący obiektywnie uważa tak samo.
×
×
  • Create New...