limonka80
Members-
Posts
4534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by limonka80
-
Mądry wet to podstawa. Sama mam staruszka którego leczę na wszystkie chyba możliwe choroby, ale dobrze dobrane leki i pies śmiga jak szczeniak. No prawie... :-) Masia ma dobre życia, więc będzie o nie walczyła, nie podda się tak łatwo. Mój wet mówi, że pies który ma dobre życie i wie że jest kochany to trzyma się tego życia łapami, zębami (jak ma:-)) a nawet ogonem. Co do luminalu to mój Dżek go bierze i jest O.K ale widocznie na Masię nie działa. Bardzo mocno trzymam kciuki za środę, żeby wyniki badań były jednoznaczne i pozwoliły dobrać skuteczne leki. Bardzo Wam tego życzę.
-
Borys odszedł. Kiedyś znowu się spotkamy Skarbie
limonka80 replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Co będzie Borynio w kojcu siedział, nie ma to jak w domu :-) -
Dokładnie tak, i choć Amely wciąż ma swoje lęki których ogromu pewnie nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, to każdy moment gdy kładzie Ci głowę na nodze, gdy podchodzi, gdy pozwala się pogłaskać, gdy patrzy na człowieka bez strachu, to moment w którym zapomina o wszystkich strasznych rzeczach których doświadczyła, to chwila wytchnienia dla jej udręczonego umysłu. Każdy taki moment jest.... piękny. Dziękuje że dzięki Tobie Amely ma takie momenty.
-
Trafiłam na wątek Tobiego przypadkiem. Jestem pod wrażeniem determinacji jaką wykazałyście by ratować psa w tak ciężkim stanie. Szacunek, naprawdę. Wypadek któremu psiak uległ był chyba dla niego szczęściem w nieszczęściu - trafił na ludzi którzy tak troskliwie się nim zajęli i choć nie ma własnego domu, stał się czyjś, cudownie się czyta ile opieki i serca dostaje. Przeczytałam że stan Tobiego pogorszył się, bardzo przykra wiadomość, jeżeli zostanie podjęta decyzja o zabiegu proszę o konto, dołożę się jeżeli jest szansa by poprawić komfort życia Tobiego.
-
Tak dobrze widzieć szczęśliwego Dunaja :-))
-
o matko, biedny pies, jakiś wyjątkowo cierpliwy, aż cud że tak długo wytrzymał. Ludzie czasem mnie zadziwiają swoją ignorancją. Ja nie badałam wyciętego guzka Dżeka, pozostałych i tak i nie można operować..... więc nie wiem nic na ten temat, ale bardzo się cieszę że już po i Perełka dobrze to zniosła. Wynik będzie o.k, zobaczysz :-) O Pikusiu cisza?
-
Nie zamartwiaj się, to nic nie zmieni. Jeśli rzeczywiście zapomniałaś zamknąć i uciekł, to się znajdzie, a jeśli ktoś z tej rodziny go zabrał, to chyba nie po to by go skrzywdzić.... taką mam przynajmniej nadzieję. Żal psiaka ,gdzie się podziewa w takie mrozy... Napisz jutro jak Perełka, trzymam kciuki Was obie :-)
-
Hej, inni też tu są :-) Odwiedzam Krecika od początku istnienia wątku, nie piszę bo nasz Krecik wiedzie spokojne życie , ale nawet jeśli nie znajdzie własnego domu to i tak jest szczęśliwy - zaopiekowany, najedzony, leczony, głaskany. Nawet jeśli zostanie w hoteliku na zawsze, nie martw się - nie damy chłopakowi zginąć :-)