Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by limonka80

  1. Dziękuję za dobre słowa, każdy kto ma staruszka wie jak ciężko patrzeć jak powoli go tracimy. Ostatnio jest dużo gorzej, ale walczymy i wciąż mam nadzieję, że nasze jeszcze pobędą z nami, że ich zdrowie nie pogorszy się i pozwoli im po staruszkowemu, ale cieszyć się życiem...
  2. Też myślę że to demencja. Mój 15-letni Dżeki ma tak samo, z tym że u niego nie ma stałej pory, jego nadpobudliwość pojawia się o różnych porach, zupełnie niespodziewanie na przemian z zawieszaniem się. Jakby ktoś go nagle włączył- wyłączył. "Właczony" nagle się zrywa, biega chaotycznie, niespodziewanie zmienia kierunek, zdarzyło się zemdleć po takim pobudzeniu. "Wyłączony" siedzi bez ruchu, często przy ścianie lub kaloryferze wpatrując się w jeden punkt. Zaczęło się powolutku, prawie niezauważalnie kilka miesięcy temu, ale ostatnie dwa -trzy tygodnie postępuje bardzo szybko. Jeszcze dużo czasu jest sobą, ale widzę że jego starość bardzo gwałtownie przyspieszyła. Może u Twojej Tosi to coś innego, co uda się zaleczyć, a jeśli to demencja to mam nadzieję, że u Was postęp choroby będzie bardzo powolny. Trzymajcie się.
  3. Żegnaj Fenisiu, tak żal że nie było ci dane dłużej nacieszyć się dobrym życiem. Mari, bardzo dziękuję za opiekę nad nim, zrobiłas dla niego więcej niż było można, przez te kilka tygodni dokonałaś cudu. Fenix był u Ciebie taki zaopiekowany, kochany i taki szczęśliwy - a my razem z nim. Dałaś mu dom, ogrom serca i miłości, nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak Ci ciężko, trzymaj się.
  4. Dzięki za zdjęcia roześmianego Dunaja, takie wieści i widoki sprawiają że człowiek od razu czuje się lepiej :-)) Chłopaku bądż szczęśliwy jak najdłużej.
  5. Weszłam z nadzieją na zdjęcia uśmiechniętego Fenisia, a tu jakbym obuchem w głowę dostała.... Więc to już jest tylko kwestia kiedy pożegnać Fenixa ? Nic się nie da zrobić ? nie próbujemy nawet walczyć? Zdaję sobie sprawę ze stanu psa, że może się nie wybudzić po operacji, ale skoro i tak jest rozważana decyzja o eutanazji to może warto dać mu szansę. Wola życia czasem czyni cuda, a Fenix chyba pokazał że wolę walki i życia ma jak mało który pies. Po prostu trudno mi zrozumieć że tyle wycierpiał, tyle wytrzymał, tak długo czekał, a potem miałby dostać tak mało czasu, tylko chwilę dobrego życia?
  6. Mój Dżeki niestety od początku roku ma złą passe, ktra nie chce się skończyć. Dogoniła go niestety starość. Omdlenie było jednorazowe, guzy też nie rosną (jeden na początku urósł trochę, ale wzrost się zatrzymał, może pomaga neoplasmoxan który bierze) ale bardzo nasiliła się demencja. Zwłaszcza ostatnie dwa tygodnie. Gubi się, zawiesza, bywa całkiem zagubiony lub bardzo pobudzony, ma nieskoordynowane ruchy, momentami biega chaotycznie, zwłaszcza na dworze, stoi po czym się nagle zrywa, zmienia kierunek w trakcie biegu (o dziwo sprawność ruchowa bardzo mu się poprawiła) wpada na krzaki, na klomby... Przestał tolerować smycz, u weterynarza "walczy o życie" - nie daje się dotknąć panikuje a wcześniej nie było żadnego problemu z niczym można go było osłuchać, zajrzeć w uszy, zęby, pobrać krew nawet obciąć pazurki - a teraz wyrywa się , gryzie, po prostu "walczy o życie". Kiedy się czymś zestresuje (a stresuje się zupełnie niespodziewanie i bez powodu) bardzo ciężko dyszy, ślini się, hiperwentyluje. Trwa to krótko, ale jest w jakiś amoku, sprawę utrudnia fakt że jest całkiem głuchy. Na razie wetka zaczęła od lżejszych leków - bierze canergy i zylkene, wielkiej poprawy nie widzę, no może minimalna, sama nie wiem. We wtorek mamy kontrolę. Chyba zdecydujemy się zrobić mu tomograf głowy, wszystko inne badania już miał robione. Tak nie jest ciągle, przez znaczną część czasu Dżekuś jest sobą, może powolniejszy i mniej towarzyski i wesoły ale to przecież to starszy psiak, ma prawo. Ale widzę że proces starzenia się nagle nabrał tempa. Bardzo się martwię. Tak go kochamy, rozpieszczamy, dbamy o niego, łudząc się że to wystarczy, że uda się oszukać czas ale niestety... Ale nic, nie ma co się dodatkowo dołować, walczymy.
  7. Można prosić o jakieś wieści o Tobim? Pozdrawiam pluszaka :-)
  8. Ciekawe kiedy Feniś ostatnio miał okazję leżeć na trawie..... Pewnie dawno temu, ale teraz ziemia jeszcze za zimna to zmykał do domu na wygodne posłanie , no i do michy. Mądrasek :-) Tak bardzo się cieszę że mu lepiej, to byłoby takie niesprawiedliwe gdyby nie zdążył nacieszyć się dobrym życiem.
  9. Ale wieści, Chester będzie mieszkańcem Gliwic, muszę się rozglądać, może go spotkam na spacerze :-))
  10. Ależ śliczny ten nasz Krecik, na zdjęciach wcale nie wygląda na staruszka z problemami zdrowotnymi, ale wiem że czasem pozory mylą sama mam takiego nieboraka.... Szkoda też że tyłeczek ciągle goły.
  11. Niech się Czokuś uczy, na edukacji nie ma co oszczędzać. Mam nadzieję że chłopak pojętny i nieodporny na wiedzę :-)) A co do Kubusia, to z tego co pisałaś wcześniej wiem że temat trudny, ale na pewno wiele się wyjaśni po rozmowie z lekarzem i podejmiecie dobrą decyzję. Ja w każdym razie kibicuję chłopakowi i na moje finansowe wsparcie może liczyć.
  12. Lemonek jest cudny. A Bingo chyba był w nocy na imprezie i się nie wyspał bo ziewa :-))
  13. Jak się miewa Kubuś, piesio o rozbrajającym uśmiechu? :-))
  14. Ja tak samo - mogę pokryć pobyt drugiej, ale boję się reszty.
  15. Ale fajny ten Gucio, na tym zdjęciu w legowisku jak śpi na boku, wygląda jak pluszak. Cudny jest.
  16. Nie wiem niestety. Ja też jestem rozbita i właściwie caly czas o nim myślę. Bardzo tęsknię za Joshim. Wciąż nie mogę się pogodzic z tym wszystkim. Wiem jednak ze nie miałam wyboru w tej decyzji... U nas byłby sam prawie całą dobe. mam nadzieję że Joshi odnajduje się już w nowym miejscu, on jest dosyć elastyczny. Ja też myślę o Joshim. Miał paskudnego pecha, ale wierzę że skoro teraz fizycznie czuje się już lepiej, to reszta też się ułoży i jeszcze trafi na dobrych, swoich ludzi. Jest w dobrych rękach. Oby tylko ci ludzie nie wpadli na pomysł by jednak zabrać go z powrotem jak zobaczą że dobrze się czuje.
  17. Ja nie potrzebuję widzieć paragonów, i bez nich wiem że pieniądze dobrze służa zwierzakom. Wiem też, że te wpłaty to kropla w morzu potrzeb. Tak się cieszę że Arni ma dom. Biedny ten kociak, tak krótko żyje, a już tyle cierpienia... Nie mogę się doczekać przyjazdu szczeniaków. Zarezerwowałam dla nich parę złotych na początek nowego życia :-))
  18. Aż parsknęłam herbatą .... Kubuś jest słodki, ale na niektórych zdjęciach rzeczywiście tak wygląda :-)) Ze szczęką czy bez, uśmiech ma przepiękny.
  19. Ale się cieszę że psiak ma już dom. Dobrego, długiego życia Arni :-)) Jeśli kociak jest do uratowania, to właśnie u Ciebie ma największe szanse. Przelałam dla nowych sierotek grosz na pierwsze pilne potrzeby. Mam nadzieję, że szczęśliwie dojadą.
×
×
  • Create New...