Dzień dobry Beniu. Wprawdzie zimno, ale zapowiada się pogodny dzień. I oby tak było.
A ja mam nadzieję, że domek Beni w końcu ją zobaczy - to już najwyższy czas. Nie ma to jak własny człowiek w zasięgu wzroku. Wtedy i obstawa niekonieczna.
Dziękuję za życzenia. Kocice są dwie, ale one chodzą własnymi drogami. Zawsze są przy mnie psy.
Witaj czarnulku w kolejny chłodny poranek. Jeszcze trochę trzeba poczekać na ciepełko. Ale, jak zapowiadają, ma wkrótce wrócić.
Na usta cisną mi się same niecenzuralne słowa. Przemilczę więc. Ale - karma zawsze wraca więc i tym razem też, oby z nawiązką. A słabszy cierpi za debilizm psychopaty.