Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26699
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. I już mamy wtorek. Dzień dobry Grzesiu, baw się dobrze.
  2. Blondynku - dobrego wtorku, lepiej pilnuj się domu. Tam zawsze jest przyjemniej.
  3. Powodzenia Pepsi, do jutra już naprawdę niedaleko.
  4. Witaj anielski psiaku w kolejny wtorek. Czemu nikt nie dzwoni o Ciebie? Gdzie te ludziska mają oczy, o sercach nie wspominając?
  5. Witaj Guciątko w kolejny wtorek. Trzymaj się tak dzielnie jak do tej pory i ciesz wszystkim co w Twoim zasięgu. A może dasz radę dalej?
  6. Wspaniałego wtorku dziadusie, trzymajcie tak dalej.
  7. Przywitam się (ze swoimi towarzyszami) w poranny wtorek. Właściwie wyszłam już na zero z ogórkami! Soi tylko trochę sałatki w misce do włożenia w słoiki, tym razem bez konieczności gotowania. Sama jestem zdziwiona.
  8. Witaj Czarnulku jeszcze raz- spokojnego poniedziałku i dobrego całego tygodnia.
  9. Grzesiu - zaczynamy nowy tydzień z nadzieją, że dla Ciebie będzie szczęśliwy.
  10. Spokojnego poniedziałku Abi, niech omijają Cię wszystkie burze.
  11. Witaj w poniedziałek słodki aniołku, może ten tydzień zmusi kogoś do pomyślenia o Tobie na poważnie?
  12. I z każdym kolejnym dniem coraz bliżej. Czas szybko upływa, a wydawało si.ę, że trzeba tak długo czekać. Wytrzymasz jeszcze trochę Łaciatko i będziesz panią na własnych włościach.
  13. Witaj Tobi, maszeruj dzielnie i ciesz się każdym kolejnym dniem.
  14. Faktycznie, opisy wyczynów słodkiej lisiczki to powieść w odcinkach. Oby była z happy endem.
  15. Miałeś wielkie szczęście Lapisiu, że trafiłeś do Anecik. Aż nie chce się wierzyć, że tej wielkości rana w stosunkowo krótkim okresie czasu jest prawie zagojona! I to bez interwencji chirurgicznej.
  16. Spokojnego, chociaż pewnie ciepłego poniedziałku wszystkim. A pani kocia nie miała zbytniej ochoty na opuszczanie domowych pieleszy. Zresztą - nie ma się czemu dziwić - hotelowa obsługa, jedzenie pod nosem, o nic nie trzeba walczyć, niczego szukać. Kto wie, czy szybko nie zawita z ponowną wizytą. A za nami kolejna "ogórkowa" niedziela. A z samego rana byłam zadowolona, że została mi tylko do zagotowania sałatka. Próżne nadzieje, telefon koło 8 rano i wszytko poszło w niepamięć. Jeszcze, pomimo rozdania części darów i zafundowania kurom ogórkowego deseru, trzeba kroić następną sałatkę. I końca nie widać - ogórki jeszcze nie zaczynają schnąć, a ogórki staja się dla mnie niedzielnym rytuałem. No, ale nie można narzekać na dobre serce sąsiadów, więc przyjmuję wszystko co dają. Tutaj sobie ulżę.
  17. Wracaj na górę Tobi, błyśnij ludziom po oczach.
×
×
  • Create New...