Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26704
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Ciężko jest, dziewczyny często nie chcą jeść. Jedynie Misiek nie ma problemu z jedzeniem. Dziś obudziłam się po 3 i od razu wypuściłam psy. Było naprawdę przyjemnie, nie maiły żadnych problemów z wyjściem. Zaraz spróbuję dać im śniadanie, może jeszcze uda im się zjeść. Wczoraj kolacja była już po 22 kiedy zrezygnowane psiaki ułożyły się do spania. I to chyba był strzał w 10. Już wcześniej Lala kręciła mi się pod nogami, zaglądała w oczy z każdej strony, po prostu była głodna. Chyba będę musiała w tym upale czekać zmroku. może będzie łatwiej. Udało się - cała towarzystwo zjadło, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Lalka podchodziła do miski jak do jeża, Neska tez dość długo nie mogła się zdecydować. Jedynie Misiu nie ma i miał żadnych oporów. Prawdę mówiąc - jedzą teraz tylko gotowane jedzenie, sucha karma nie istnieje. Zauważyłam też, że Lala woli bardziej rzadkie. Im więcej ma rosołu, tym chętniej zjada. Musze rano pojechać po kolejną porcję kurczaka i przed wieczorem ugotować. Może jakoś przetrwamy. A teraz czas ruszyć się i wypuścić kury bo koguta słychać już dawno.
  2. Teraz już większość jest polskich. Tyle, że również większość jest nawadniana i prawdopodobnie dlatego takie sa efekty. Wentylatora staram się unikać ponieważ zaraz mam katar. Ale trudno, czasem trzeba. A co do truskawek to też nie wiem czemu nie można ich posadzić w tym samym miejscu. Chyba wystarczy zmienić sadzonki, może trochę dołożyć nawozu i powinny rosnąc. a sadzenie jest bardzo proste - co rok na krzaczkach s≥a odrosty i to właśnie one są do posadzenia. same zresztą zaraz ukorzeniają się ledwo dotkną ziemi.
  3. Mnie udało się kupić nawet dobre truskawki. Ale tylko trochę, do zjedzenia. Przetworów z truskawek już dawno nie robię. Jadłam dopiero teraz, jakoś nic się nie zmieniły. Warzywa i owoce to wiem, które są bezpośrednio od producenta , znam tych ludzi od lat (ale tylko na jednym targu). Rzadko kiedy można kupić mleko,m ale na zsiadłe jest fantastyczne.Zwłaszcza teraz, kiedy są już młode polskie ziemniaki. Udało mi się nawet rano załatwić fryzjera. Nareszcie jest mi ciut chłodniej. Dobrze, że udało mi się rano, już przed 9 byłam w domu z powrotem. A chmur jak nie było tak nie ma. Już samo siedzenie w domu męczy człowieka jak diabli. A końca tej pogody nie widać. Już nawet koty wolą leżeć w domu. Dziś nawet wyciągnęłam wiatrak i trochę włączam. Staram się unikać tego ustrojstwa, ale dziś nie dałam rady.
  4. Dziś mam dzień targowy w innym miejscu i znów zastanawiam się czy nie jechać. A już jest gorąco Nawet kury zaczynają się buntować przeciw pogodzie, powoli przestają się nieść. O psach lepiej nie wspominać. Co prawda rano chętnie wyszły na dwór (ale to była 4 godzina) a teraz wyciągnięte na całą długość śpią. Lala znów bez jedzenia, ale to już normalne. Czekamy na chłodniejsze dni bez specjalnej nadziei, ale czymś trzeba się pocieszać. W końcu kiedyś musi być lepiej. A jak miewa się kociczka? Trzymajcie się cienia i oby do wieczora!
  5. Brawo Lisiczko, zaczynasz poznawać prawdziwe oblicze świata i ludzi, których nie trzeba aż tak bardzo bać się. Oby Twoja pamięć i wyobraźnia zapamiętała to wszystko.
  6. Ciekawe jak Tobi po zabiegach. Przynoszą jakieś efekty?
  7. No to mamy powtórkę z rozrywki. Już teraz jest nieciekawie, a to przecież początek długiego dnia. Nawet po nocy człowiek jest zmęczony, o psach nie wspomnę. Bladym świtem wyskoczyły sobie na dwór i na nowo śpią. Czarny księciuniu - pilnuj dobrze dobrej miejscówki w murach.
  8. Niestety - nadal gorąco. I to od samego rana. Już nie ma czym oddychać. Tak więc Blondynku - nadal trzeba siedzieć w domu oczekując na lepsze (pogodowo) dni.
  9. Obawiam się, że dzisiejsza noc może być bardzo, bardzo ciepła. A jutro znów powtórka...
  10. Witamy w upalny wtorkowy poranek. O 4 było względnie, teraz już piecze jak diabli, a to przecież początek dnia. Wczoraj myślałam, że pojadę na targ po truskawki ale dziś nici z tego - nie ma głupich, lepiej siedzieć w domu. Trzymajcie się cienia w oczekiwaniu na chłodek. Kciuki trzymam za kociczkę.
  11. Witamy w upalny wtorkowy poranek. O 4 było względnie, teraz już piecze jak diabli, a to przecież początek dnia. Wczoraj myślałam, że pojadę na targ po truskawki ale dziś nici z tego - nie ma głupich, lepiej siedzieć w domu. Trzymajcie się cienia w oczekiwaniu na chłodek. Kciuki trzymam za kociczkę.
  12. Cudny pluszaczku - mocno trzymamy kciuki za Twoje łapki. Niech te zabiegi przyniosą Ci ulgę.
  13. Niestety - sprawdzają się wszelkie prognozy, a dzisiejszy dzień ma być jeszcze gorszy. O 4 rano było względnie, ale już teraz jest upał. A co dalej? Grzesiu - nie wybieraj się na wycieczki na świeżym powietrzu, może dopiero wieczorem?
  14. Oj bardzo - teraz nawet wszechżerna Nesia nie zawsze chce jeść. Jedynie dziadek nie ma specjalnych problemów (ale i jemu już zdarzyło się odejść od jedzenia). O sobie nie wspomnę - najchętniej przespałabym te upały.
  15. dziękujemy Nadziejko za odwiedziny - nadal zmagamy się z problemem jedzenia, ale jest o niebo lepiej. Wprawdzie Lala je tylko raz dziennie (dziś rano znów nie spojrzała na postawioną miskę), ale je. Bywają dni kiedy chodzi i szuka jedzenia więc nie jest źle. tyle, że pogoda jest jaka jest i nic nie można z tym zrobić. Czekamy więc na chłodniejsze dni z utęsknieniem.
  16. Wyrojone pszczoły to jeszcze nie taka tragedia, pilnują się matki i pszczelarz bez problemu sobie z nimi poradzi.
  17. Dziś ma być piekielny dzień więc chyba lepiej spędzić go w domowych pieleszach. Nie wychylaj się Blondynku zbytnio za drzwi domu.
  18. Tyśka coś zapomina o czekających na (dobre) wieści. Bierze nas na pozetrzymanie?
×
×
  • Create New...