Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26704
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. A jest na to jakaś podstawa prawna? Z czego to wynika?
  2. Z tego co zrozumiałam - lisy maja być do odstrzału. Ale czy cokolwiek zrobią - to pisane palcem na wodzie. A może nikt palcem nie kiwnie?
  3. Akurat przypomniałam się panu od lisów. Kiepskie pocieszenie - najlepiej aby spadł śnieg - wtedy będą mieli ułatwione tropienie. Teraz mają siep przejechać i poszukać nor w okolicy. Tylko czy faktycznie to zrobią? On sam obiecał, że kiedyś rano obejdzie zarośnięty teren przy przepompowni gazu bo podejrzewa, że w tym buszu mogą mieszkać. Ja trochę boję się wejść w te zarośla. Bardzo mocno zakrzaczone, boję się podrapać twarz.
  4. One i tak krążą w pobliżu, na chodniku psy dalej węszą , bez żadnych wyjątków. Trawnik salonu samochodowego i rów tez jest dla nich bardzo ciekawy. A kury już się za zamknięcie dokumentnie obraziły - jajek nie ma. Są bardzo nieszczęśliwe...
  5. No i czas robi swoje - fanklub Beni umiera naturalną śmiercią... A może jakieś wieści o bohaterce wątku? Spokoju i zdrowia życzymy wszystkim.
  6. Przywitam czarnego księciunia we wtorkowy poranek, już po opadnięciu mgły. Wilgoci w powietrzu nie brakuje, ale chociaż jest ciepło (i oby tak było jak najdłużej). Trzymaj się Grzesiu w pełnym zdrowiu, może wreszcie jakiś normalny człowiek zauważy Twoje istnienie?
  7. Mgła już opadła, może będzie kolejny piękny dzień? Zdrówka cudny pluszaku. I własnego, najwłaśniejszego domku na horyzoncie.
  8. Mimi - chyba musisz się lepiej pilnować. Dla nas jesteś fenomenalnym psiakiem, ale może innym też pokażesz się z tej lepszej strony? Może warto spróbować? Trzymaj się dzielnie, przecież potrafisz!
  9. Te to już wybitne psiaki. Jak siostry syjamskie - nie mogą żyć bez siebie.
  10. Witamy w nowym tygodniu Mimiskę z "rodziną" w oczekiwaniu na uchylenie rąbka nowej tajemnicy i przybycie Jaguski.
  11. Po pięknej niedzieli mamy całkiem ciepły poniedziałkowy poranek. Może będzie podobny do wczorajszego dnia? Grześ faktycznie miał możliwość wczoraj porządnie wygrać się na słoneczku. Kto wie, czy nie była to ostatnia szansa. Trzymaj się Grzesiu zdrowo i pokazuj nam czasem.
  12. Nor nie znalazłam, a trochę połaziłam po polach i zaroślach. Psy jakoś to nie interesowało. Ale już drugi dzień psy (i to cała trójka bez wyjątku spacerują po chodniku i rowie z nosem przy ziemi. Muszą być świeże ślady. A kury, jak na razie. w komplecie. Choć wczoraj po jedną uciekinierkę musiałam iść kawał drogi. A już myślałam, że po niej. Zapomniałam przed wypuszczeniem zamknąć ją w klatce i w rezultacie zafundowałam sobie dodatkowy stres i spacer. Na szczęście dobrze się skończyło. Srebrne lisy zdarzają się© w naturze. Wprawdzie rzadko, ale bywają. Przynajmniej tak wyczytałam. Hodowla lisów to była kiedyś całkiem niedaleko. Ale to było wieki temu, w czasach mojego dzieciństwa. Dawno temu zlikwidowana. Więc nie może on pochodzić z hodowli. To tak jakbym widziała Miśka - czasem muszę go dotknąć żeby zjadł coś co mu podłożę pod nos. Chłopak ma swoje prawa, za kilka miesięcy stuknie mu 16 lat, trzeba go chronić przed dziewczynami. Życzymy wszystkim spokojnego poniedziałku i całego tygodnia, bez sensacji zdrowotnych.
  13. Całkiem dziarsko chłopak maszeruje. Nawet kumpla po drodze znalazł. trzymaj tak dalej misiaczku! Aż wierzyć się nie chce, że nikt nie zauważył takiego cudeńka.
  14. Teraz już niedzielny ranek, może znów pogoda pozytywnie nas zaskoczy? Tobisiu kochany - jak Twoje zdrówko?
  15. I jeszcze jedna zagadka u rudej. Udanej niedzieli dla Mimiśki i Jaguski - trzymajcie się zdrowo!
  16. Przywitamy Grzesia w niedzielę. Może i dziś pogoda będzie będzie dla nas łaskawa? Baw się dobrze Czarnulku.
  17. To nie była odwaga -on go nie widział i sobie szedł. Spokojnie, dostojnie. Wczoraj wieczorem wszystkie trzy na spacerze szły z nosem przy ziemi. widać wcześniej przynajmniej jeden spacerował sobie po chodniku. I to przy bardzo ruchliwej trasie. Wiem, że lisy chodzą i po Warszawie. Człowiek do tego doprowadził, nie da się ukryć.Zresztą - sama ma kilkaset metrów do granic Warszawy. Mam więc teraz extra zajęcie, przez cały dzień wyglądam przez okno, ganiam z kurami które wyfruwają na wolność. Wczoraj nawet jedną kurę zamknęłam w klatce bo ledwo wróciłam do dom u to ona już sobie spacerowała. I co dziwne - wyjść potrafiła, ale wrócić tą samą drogą już nie. Niereformowalne zwierzaki. Rozmawiałam wczoraj z sąsiadami i okazuje się, że drugi lis którego oni widzieli jest srebrny. Kto wie, czy nie mają swojej nory bardzo blisko nas. Choć nie jest to spokojne miejsce, nawet w nocy parkują tam samochody. Ale widać, że hałas nie jest ich przeciwnikiem. A Lala i Neska ciągle chcą tam iść. Może dziś w ciągu dnia przejdę się tam z nimi. Bo wieczorem to strach, znikają mi w krzakach, buszują i udają głuchotę. Ciekawe, czy dzisiejszy dzień uda nam się przetrwać w komplecie? Spokojnej niedzieli wszystkim!
×
×
  • Create New...