-
Posts
26707 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Tak, to prawda. Grześ jest bezpieczny, zadowolony z życia.A to najważniejsze. Jak najwięcej zdrowia księciuniu, ciężka pogoda do której trzeba się przyzwyczaić. A nie jest łatwo. Nie dość, że zrobiło się chłodno to jeszcze wieje jak diabli. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Księciuniu - dziś u Ciebie zimno jak diabli, gorzej niż u nas. Lepiej nie wychylaj się zbytnio za drzwi ciepłej miejscówki. Wprawdzie to to akurat ta pora ale może jeszcze będzie lepiej? -
Tak jest i będzie. O spacerach z psami na trasach lisów to wiem od dawna, od wielu lat. Jeszcze w czasach kiedy Misiek był młodym psem to właśnie on chodził z bratem po kukurydzy znacząc teren, nawet kiedyś znalazł ich nory. Czasem brała w tym udział Aza. Ale powiedzmy, że spacerujemy na innych terenach i przy okazji trochę mieszamy chytruskom szyki. Tyle, że nie jest to żadne rozwiązanie na dłużej. Kury powoli przyzwyczajają się do zamknięcia choć zachwycone to nie są. Ale trudno - innego wyjścia (przynajmniej na razie) nie ma. Stan uzupełniłam, choć to młode kury i będę musiała poczekać aż zaczną się nieść. Jedno jest pewne - chwilowo nie będę miała nadprodukcji jajek. A tak naprawdę to łażenie po polach psom odpowiada, nawet Misiek dzielnie maszeruje nie oglądając się na dom. Wczorajszy wiatr też im nie przeszkadzał. Dziś też wieje, może ciut słabiej ale jednak wieje. Udanego dnia życzymy wszystkim i bierzemy się powoli za normalne ranne prace.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Kolejny czwartek, kolejny tydzień, miesiąc, rok. A Grześ jak nie miał domu tak go nie ma. I gdzie tu sprawiedliwość? Zdrówka czekoladowy Czarnulku. -
Raczej kosztowna... Witamy czarnym świtem. Wiaterek całkiem nieźle daje popalić. Zwierzaki nakarmione, psy znów podsypiają. Ja chyba tez trochę się wyciągnę bo dziś jakoś za wcześnie wstałam. Neska wczoraj wieczorem znów nie chciała iść przez pola. A trawa nie była mokra. W rezultacie wszyscy wróciliśmy bardzo wcześnie. Jak tylko się rozwidni to będę musiała przejść ten kawałek pola z drugiej strony, która akurat księżniczce opowiada. A co najdziwniejsze - droga, która teraz ja odrzuca jeszcze niedawno była najlepsza. I bądź tu człowieku mądry. Spokojnego dnia wszystkim.
-
Super wieść.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Gregory. Rozrywkowego dnia życzymy. -
Witam wszystkich w środowy przedświt. Trochę mgły jest, ale chyba niezbyt wiele skoro psy "raczyły" wyjść za drzwi. Zgodnie z sugestią -ana "od lisów" robimy od wczoraj z psami "obchód" wokół terenu gdzie spryciarze grasują. Tyle, że część tej trasy trzeba przejść po dość wysokiej trawie. A wieczorem jest ona mokra. I tym razem Neska zdezerterowała - ona nie będzie moczyć łapek. Zawróciła i spokojnie poszła z powrotem do domu chodnikiem. Była przed nami i czekała spokojnie. A Lala z Miśkiem maszerowały dzielnie po mokrej trawie, przez pole. Czasem nos przy ziemi, czasem bieg. Były nawet zadowolone, trochę zmęczone. O dziwo - nawet miały czyste łapki choć moim butom było daleko od tego. Spokojnego dnia dla wszystkich.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Ciężko pracująca Lala pozdrawia wszystkich. O ponad tygodnia codziennie szuka śladu lisów i jest bardzo, bardzo zadowolona z takiej "pracy". czasem zastanawiam się, czy nie obetrze sobie nosa - lisy spacerują nawet po chodniku, po którym chodzimy wieczorem. Mam tylko nadzieję, że nie dojdzie do bezpośredniego spotkania, tropienie niechaj wystarczy całkowicie. -
Neska przesyła pozdrowienia wszystkim. Ostatnio jest bardzo zapracowana - codziennie tropi lisy.
-
Powodzenia, szczęśliwej drogi i wspaniałego życia.
-
To byłby przebój sezonu. Ale wszystko przed nami - czas pokaże co z tego wyjdzie. W końcu - dom znalazła Zulka, Tigra. A też nie było z nimi wesoło. A może lisiczka tym razem zaskoczy wszystkich? Choć. z drugiej strony, ma przecież dom i nie marzy o żadnym innym. Ona jest szczęśliwa. Ale kciuki zaciskam, oby coś z tego wyszło.