Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26847
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Kolejny czwartek, kolejny tydzień, miesiąc, rok. A Grześ jak nie miał domu tak go nie ma. I gdzie tu sprawiedliwość? Zdrówka czekoladowy Czarnulku.
  2. Jeszcze trochę do soboty - może coś się wyjaśni? Mimiśka - trzymaj się dzielnie, nie każdy strach ma wielkie oczy.
  3. Raczej kosztowna... Witamy czarnym świtem. Wiaterek całkiem nieźle daje popalić. Zwierzaki nakarmione, psy znów podsypiają. Ja chyba tez trochę się wyciągnę bo dziś jakoś za wcześnie wstałam. Neska wczoraj wieczorem znów nie chciała iść przez pola. A trawa nie była mokra. W rezultacie wszyscy wróciliśmy bardzo wcześnie. Jak tylko się rozwidni to będę musiała przejść ten kawałek pola z drugiej strony, która akurat księżniczce opowiada. A co najdziwniejsze - droga, która teraz ja odrzuca jeszcze niedawno była najlepsza. I bądź tu człowieku mądry. Spokojnego dnia wszystkim.
  4. Witaj Gregory. Rozrywkowego dnia życzymy.
  5. Witam wszystkich w środowy przedświt. Trochę mgły jest, ale chyba niezbyt wiele skoro psy "raczyły" wyjść za drzwi. Zgodnie z sugestią -ana "od lisów" robimy od wczoraj z psami "obchód" wokół terenu gdzie spryciarze grasują. Tyle, że część tej trasy trzeba przejść po dość wysokiej trawie. A wieczorem jest ona mokra. I tym razem Neska zdezerterowała - ona nie będzie moczyć łapek. Zawróciła i spokojnie poszła z powrotem do domu chodnikiem. Była przed nami i czekała spokojnie. A Lala z Miśkiem maszerowały dzielnie po mokrej trawie, przez pole. Czasem nos przy ziemi, czasem bieg. Były nawet zadowolone, trochę zmęczone. O dziwo - nawet miały czyste łapki choć moim butom było daleko od tego. Spokojnego dnia dla wszystkich.
  6. Ciężko pracująca Lala pozdrawia wszystkich. O ponad tygodnia codziennie szuka śladu lisów i jest bardzo, bardzo zadowolona z takiej "pracy". czasem zastanawiam się, czy nie obetrze sobie nosa - lisy spacerują nawet po chodniku, po którym chodzimy wieczorem. Mam tylko nadzieję, że nie dojdzie do bezpośredniego spotkania, tropienie niechaj wystarczy całkowicie.
  7. Neska przesyła pozdrowienia wszystkim. Ostatnio jest bardzo zapracowana - codziennie tropi lisy.
  8. Powodzenia, szczęśliwej drogi i wspaniałego życia.
  9. To byłby przebój sezonu. Ale wszystko przed nami - czas pokaże co z tego wyjdzie. W końcu - dom znalazła Zulka, Tigra. A też nie było z nimi wesoło. A może lisiczka tym razem zaskoczy wszystkich? Choć. z drugiej strony, ma przecież dom i nie marzy o żadnym innym. Ona jest szczęśliwa. Ale kciuki zaciskam, oby coś z tego wyszło.
  10. Na szczęście nie wszyscy tak podchodzą do ludzi. Kiedyś (w dwóch różnych gabinetach) poprosiłam o recepty na płyn dla kur. Żaden nieb wziął grosz, a recepty dostałam bez problemu. Taka sytuacja też mnie nie spotkała. Chyba jednak mam naprawdę "złotego" weterynarza. Kiedy ostatnio jeździłam z kotami to za ostatnie zastrzyki nawet nie wziął pieniędzy. Podobno "kotki zasłużyły na nagrodę za szybkie wyzdrowienie". Widać wszystko zależy od człowieka.
  11. No cóż - "najbiedniejsi" ludzie, muszą dorobić.
  12. A jest na to jakaś podstawa prawna? Z czego to wynika?
  13. Z tego co zrozumiałam - lisy maja być do odstrzału. Ale czy cokolwiek zrobią - to pisane palcem na wodzie. A może nikt palcem nie kiwnie?
  14. Akurat przypomniałam się panu od lisów. Kiepskie pocieszenie - najlepiej aby spadł śnieg - wtedy będą mieli ułatwione tropienie. Teraz mają siep przejechać i poszukać nor w okolicy. Tylko czy faktycznie to zrobią? On sam obiecał, że kiedyś rano obejdzie zarośnięty teren przy przepompowni gazu bo podejrzewa, że w tym buszu mogą mieszkać. Ja trochę boję się wejść w te zarośla. Bardzo mocno zakrzaczone, boję się podrapać twarz.
  15. One i tak krążą w pobliżu, na chodniku psy dalej węszą , bez żadnych wyjątków. Trawnik salonu samochodowego i rów tez jest dla nich bardzo ciekawy. A kury już się za zamknięcie dokumentnie obraziły - jajek nie ma. Są bardzo nieszczęśliwe...
  16. No i czas robi swoje - fanklub Beni umiera naturalną śmiercią... A może jakieś wieści o bohaterce wątku? Spokoju i zdrowia życzymy wszystkim.
  17. Przywitam czarnego księciunia we wtorkowy poranek, już po opadnięciu mgły. Wilgoci w powietrzu nie brakuje, ale chociaż jest ciepło (i oby tak było jak najdłużej). Trzymaj się Grzesiu w pełnym zdrowiu, może wreszcie jakiś normalny człowiek zauważy Twoje istnienie?
×
×
  • Create New...