Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Jedno jądro jest wyraźnie większe, twarde. Chyba o nie chodziło.
  2. A chłopak dziś też sobie poleżakował na wersalce, nie miał z tym problemu. Był taki moment kiedy sam sobie leżał a panny zgodnie wyłożyły się na podłodze.
  3. Fakt - Grześ jest jajkowy. Chyba pan weterynarz powinien sprawić sobie odpowiednie okulary. Jeszcze w tym tygodniu powiem mu o tym. No, ale to lepiej dla chłopaka. Lekarstwo już jest, ale nałaziłam się jak diabli. Nie ma to jak Warszawa, "świetnie" oznaczona numeracja domów na ulicy. No, ale dzięki dobrej woli ludzi w sklepie znalazłam. I to jednak przychodnia weterynaryjna. Jedni mają leki tylko dla swoich klientów, inni sprzedają bez problemu. Wstawiam, na prośbę Elik, paragon
  4. Szczęście to ma kot, Ty - kłopot. Obyś znalazła na miejscu jakiegoś porządnego weterynarza. U mnie dziś od rana słońce w pełni a podobno mają być burze (wczoraj jakoś nie spadła ani kropla deszczu). Niedługo muszę ruszyć do warszawy na ćwiczenia, potem od razu pojadę po lekarstwo dla Grzesia. I pół dnia z głowy. Znając swoje szczęście - wrócę mokra. Ale w końcu z cukru nie jestem, jakoś przeżyję. Udanego dnia życzę wszystkim.
  5. Do księciunia zaglądam w poniedziałkowy poranek z życzeniami zdrowia i własnego domu.
  6. Słyszy, każde głośniejsze stuknięcie stawia go na nogi lub powoduje odwrót.
  7. Dziś chłopak zmienił sobie kierunek chodzenia i zniknął mi z oczu. Tylko na moment odwróciłam się i psa nie było. Widać kółeczka znudziły mu się, pomaszerował kawałek prosto, wszedł za irysy i siadł pod kwitnącą hortensją. łepek jednak wystawał. A wieczorem wzięłam go na kolana na wersalkę, po chwili ułożył się obok i trochę spokojnie podrzemał. Do czasu aż Nesia się rozszczekała. Wtedy zeskoczył. Ale przez chwilę był zupełnie spokojny i zadowolony.
  8. Tak jest przygarbiony, a właściwie wygięty w łuk. Choć przez ten tydzień trochę "wyprostował się" Na dworze ten jego ogonek, a przynajmniej końcówka unosi się do góry. Ale to chwilowe. Trochę pewniej chodzi, zwłaszcza na powietrzu.
  9. Przeglądałam trochę wątek biedaka i zauważyłam, że nie napisałam wszystkiego z jego pierwszej wizyty u weterynarza. Grześ jest wnętrem. Z pewnością część kosztu kastracji pokryje moja gmina, pieniądze są, trzeba tylko złożyć wniosek. O ile pamiętam to kwota około 200 zł, jego schronisko powinno zapłacić 100 zł. Ale to wszystko sprawy przyszłości, bo daleka jeszcze droga. Wniosek złożę wtedy gdy weterynarz uzna, że zabieg jest możliwy. Zresztą - to właśnie u niego będzie kastracja. Gdy załatwiałam sterylizację Lali to chyba po 3 dniach był telefon z gminy, że zlecenie do weterynarza jest do odbioru. A ważne jest tylko miesiąc więc czekamy na lepsze czasy.
  10. Wszystko w porządku! A dziś chłopak już trzeci raz stał przy misce. Ponieważ już 2 razy jadł mięsko z ryżem i rosołkiem to teraz dostał trochę twarożku - wciągnął bez problemu. Może daję mu za małe porcje? Nie wiem, ale za pierwszym razem nie zjadł wszystkiego więc chyba miał dość. Trochę posiedział u mnie na kolanach, a teraz znów ułożył się do spania
  11. Ja, od świtu, też bez lajków chyba czas się z tym pogodzić. A mała rewelacyjnie, pierwsze chwile i zupełnie wyluzowana.
  12. Przywitam Was z samego rana - na razie jeszcze słonecznie i z życzeniami spokojnego dnia. Co dalej będzie - zobaczymy. A straszą burzami. Śliczne ter rude małpiątko.
  13. Zobaczymy, miejmy nadzieję, że będzie w porządku.
  14. Miał jeść twarożek i żółtko też. Tyle, że weterynarz mówił o gotowanym. Ale nic mu nie jest, z powodzeniem pochrapuje. Zaryzykowałam a chłopak zadowolony.
  15. Grzesiowi smakuje twarożek ze świeżym żółtkiem.
×
×
  • Create New...