-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Fakt - Grześ jest jajkowy. Chyba pan weterynarz powinien sprawić sobie odpowiednie okulary. Jeszcze w tym tygodniu powiem mu o tym. No, ale to lepiej dla chłopaka. Lekarstwo już jest, ale nałaziłam się jak diabli. Nie ma to jak Warszawa, "świetnie" oznaczona numeracja domów na ulicy. No, ale dzięki dobrej woli ludzi w sklepie znalazłam. I to jednak przychodnia weterynaryjna. Jedni mają leki tylko dla swoich klientów, inni sprzedają bez problemu. Wstawiam, na prośbę Elik, paragon
-
Szczęście to ma kot, Ty - kłopot. Obyś znalazła na miejscu jakiegoś porządnego weterynarza. U mnie dziś od rana słońce w pełni a podobno mają być burze (wczoraj jakoś nie spadła ani kropla deszczu). Niedługo muszę ruszyć do warszawy na ćwiczenia, potem od razu pojadę po lekarstwo dla Grzesia. I pół dnia z głowy. Znając swoje szczęście - wrócę mokra. Ale w końcu z cukru nie jestem, jakoś przeżyję. Udanego dnia życzę wszystkim.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Do księciunia zaglądam w poniedziałkowy poranek z życzeniami zdrowia i własnego domu. -
Ale bida.
-
Dziś chłopak zmienił sobie kierunek chodzenia i zniknął mi z oczu. Tylko na moment odwróciłam się i psa nie było. Widać kółeczka znudziły mu się, pomaszerował kawałek prosto, wszedł za irysy i siadł pod kwitnącą hortensją. łepek jednak wystawał. A wieczorem wzięłam go na kolana na wersalkę, po chwili ułożył się obok i trochę spokojnie podrzemał. Do czasu aż Nesia się rozszczekała. Wtedy zeskoczył. Ale przez chwilę był zupełnie spokojny i zadowolony.
-
Przeglądałam trochę wątek biedaka i zauważyłam, że nie napisałam wszystkiego z jego pierwszej wizyty u weterynarza. Grześ jest wnętrem. Z pewnością część kosztu kastracji pokryje moja gmina, pieniądze są, trzeba tylko złożyć wniosek. O ile pamiętam to kwota około 200 zł, jego schronisko powinno zapłacić 100 zł. Ale to wszystko sprawy przyszłości, bo daleka jeszcze droga. Wniosek złożę wtedy gdy weterynarz uzna, że zabieg jest możliwy. Zresztą - to właśnie u niego będzie kastracja. Gdy załatwiałam sterylizację Lali to chyba po 3 dniach był telefon z gminy, że zlecenie do weterynarza jest do odbioru. A ważne jest tylko miesiąc więc czekamy na lepsze czasy.
-
Wszystko w porządku! A dziś chłopak już trzeci raz stał przy misce. Ponieważ już 2 razy jadł mięsko z ryżem i rosołkiem to teraz dostał trochę twarożku - wciągnął bez problemu. Może daję mu za małe porcje? Nie wiem, ale za pierwszym razem nie zjadł wszystkiego więc chyba miał dość. Trochę posiedział u mnie na kolanach, a teraz znów ułożył się do spania