Witajcie w pierwszy dzień świąt. Jakoś za oknem nie widać świątecznej otoczki. Jest szaro, buro i nic człowieka nie zachęca do wyjścia z domu. Wprawdzie chwilowo nie pada ale dość wody jest pod nogami. Może jeszcze się zmieni? Oby!
Wczoraj miałam mieć samotną wigilię a okazało się, że nic z tego nie wyszło. Ktoś nade mną czuwał? Zadzwoniłam do sąsiadów złożyć życzenia i zapytali czy brat jest w domu. Kłamać to ja specjalnie nie umiem więc, zgodnie z prawdą, po wiedziałam że pracuje. Zaprosili mnie do siebie. Z oporami, ale poszłam. Nawet Mikołaj tam nie znalazł!
Udanego wypoczynku życzę.