Jump to content
Dogomania

bou

Members
  • Posts

    4954
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by bou

  1. Mają szczęscie Wasze staruszki...respect.
  2. Wyjaśnie tyle,ile mogę,jeszcze raz dziękując Wam, za zaangażowanie.Z (nazwijmy ją X) - mam kontakt tylko mailowy,nie znam jej osobiście,Mam uzasadnione przesłanki do tego,zeby ocenic ją jako osobę niezrownoważoną.Może ma te psy...a moze nie ma.Pisze,ze jest ich 7 w tym suka ze szczeniętami,ze rasowe I 'malej rasy'. X nie ma dachu nad głową,przemieszcza się z psami od kilku m-cy,odrzuca wszelkie formy ewent.pomocy (sobie) - "bo psy".W tej chwili jest gdzieś na południowym zachodzie Polski I nie powie gdzie dokladnie.Sądziłam,że będę mogła jej podpowiedzieć np: - podejdz do najblizszego schronu,zostaw je tam,(lub coś innego,co byłoby pomocne)...potem zajmij się szukaniem pomocy dla siebie - tu juz jest kilka sensownych mozliwości...Tak więc - temat na forum się wyczerpał...Dzięki jeszcze raz.M.
  3. Słuchaj - najciemniej jest pod latarnią...(właśnie mnie olśniło...) :)Dlaczego nie wybierzecie sie RAZEM na spacer?kilka razy - zorientujesz się moze o co chodzi I czy pies zachowuje PO tak samo,jak jest z chłopakiem sam na spacerze? Zrob tak I daj znać,ok? Pozdrawiam, M.
  4. Yhm.Minusem zaś jest to,że nie chcesz dowiedzieć się,co tak naprawdę się dzieje - lub nie dzieje.Ograniczać spacery?Tłumaczyć,że pies juz był na spacerze?To chowanie głowy w piasek Nie gniewaj się,ale to infantylne podejście.Porozmawiać trzeba,na pewno,tylko...co z tego wyniknie dla psa?Sprawdzałaś,czy pies nie jest pobity......jakies przeslanki mialas,a teraz tlumaczysz sama sobie,że w sumie...pies jest delikatny i nerwowy.(!)Weźże odpowiedzialność za psa,który Ci ufa,UK to nie pustynia,na pewno kogoś znasz na tyle,zeby go poprosić o 30 min.czasu... Jeśli wszystko jest ok,a tylko spaniel nadwrażliwy...to bardzo uprzejmie Cie przeproszę za to, co napisałam.
  5. Rożne rady dostajesz...bo problem trudny.Ode mnie - kilka słow: - nie dałabym dotknąc nawet smyczy temu panu,co dopiero psa - pies mówi Ci coś calym sobą,dobrze czujesz,tylko nie dowierzasz,Twoje prawo I nie dziwie się. - zabaw sie w detektywa,poproś koleżankę lub kolegę,żeby poszli za nimi na spacer (?) I zrobili kilka zdjęć., to wcale nie jest trudne,na pewno kogos znajdziesz I mozesz go wtajemniczyć w sprawę jednocześnie prosząc o dyskrecję. Fajnie jakby taki ktoś (ten obserwator) - tez miał psa..rozumiałby dobrze jaki masz problem. Wtedy nic nie będziesz musiała tłumaczyć...MUSISZ sie jakoś dowiedzieć,czy rzeczywiście dzieje się cos złego. Jesteś to winna psu I sobie.(ale to inna bajka...) psiny żal...
  6. Najlepsze zyczenia urodzinowe dla tej prześlicznej pani :)
  7. Dobrego życia,Piesinko! Dziewczyny....a co z Plastusiem?Uda mu się jak i Goi?
  8. Odpowiedz jest jedna.Musi ją wet zobaczyć,zbadać,ewent.zrobic badania moczu i krwi.Tak więc - nie bój się,tylko działaj,idz z nia do weta.
  9. I ja pozdrawiam podczytując :)
  10. Wiem,Ryss. Ta osoba tak ,czy inaczej nie wydaje mi sie zdolna do jakichkolwiek ruchów,szczególnie do aktywności,zarówno w temacie - psy,jak i swoim własnym. Uczucie bezradności jest dla mnie największym dyskomfortem,niestety czasem trzeba sie pogodzic z tym,że NIC nie mozna zrobić,a słowa...pozostaną wyłącznie słowami. Dziękuję Wam wszystkim,kończąc temat....
  11. Ta osoba nie jest chyba zrównoważona,kontakt z nią jest trudny,nie znam jej osobiście,wszelkie propozycje kontruje...To bardzo skompikowane I nie wiem do jakiego stopnia wiarygodne.To nie jest ktoś z Dogo,mam z nią wyłącznie kontakt mailowy. Chcialam jej podpowiedziec rozwiązanie..dlatego spytałam tutaj - Was.
  12. wronka,dziękuję Ci.A fundacja pomoże bezkosztowo?Psy są małej rasy,jest ich siedem...(I dalej nic więcej nie wiem..)
  13. Czy schronisko przyjmie (rasowe) psy od właściciela (na jakiś czas-blizej nieokreslony),w sytuacji,jesli właściciel został bez dachu nad głową? Nie przyjmie,prawda? Czy jest taka definicja - 'właścicielski pies'? Co może zrobić z psami taki człowiek?Jak je zabezpieczyć?Czasu już brak...tułają się po pustostanach na wsi,pieniędzy brak.(młoda kobieta i m.inn,- suka ze szczeniętami - szczegółów nie znam).
  14. Bardzo to straszne ,Jarku...a nowotwór kości jest jednym z najgorszych morderców...260 dni to dużo I tak bardzo mało jednocześnie na wspólne chwile... Bedziesz wiedział "kiedy"...poczujesz ten moment..echhhh... Trzymaj się.M.
  15. Bardzo Ci współczuję,bardzo serdecznie i...rozumiem Cię doskonale,wiem co czujesz.Przykro mi,India....
  16. :) Super.Dzielna psina i Ty...cieplutkie mysli dla Was i Twojego Taty.
  17. @biedotka Zmieniłabym tytuł... "Uwaga na kupujących psy z pseudohodowli".Przeciez one istnieją (te "hodowle") - dzięki takim jak Ty.. Piszesz,ze wydałaś dużo na leczenie biedaka,wierzę.Dlaczego więc nie kupiłas psa z normalnych warunków?????? Nie zamierzam snuć opowieści o wyższości ZKwP nad innymi...'skrótami',bo i tam zdarzają się ludzie,którzy dbają o psy. A Ty - widząc warunki,widząc te psy - nie dość,że nie zaalarmowałaś TOZ-u,i innych prozwierzęcych organizacji (znęcanie się nad zwierzętami), to radośnie zapłaciłaś sadyście.Za co?Ano za śmierć szczenięcia - nie tylko tego,zresztą... Trudno to pojąć,uwierz...WIDZIAŁAŚ przecież na własne oczy!! Szkoda słow...
  18. @biedotka Zmieniłabym tytuł... "Uwaga na kupujących psy z pseudohodowli".Przeciez one istnieją (te "hodowle") - dzięki takim jak Ty.. Piszesz,ze wydałaś dużo na leczenie biedaka,wierzę.Dlaczego więc nie kupiłas psa z normalnych warunków?????? Nie zamierzam snuć opowieści o wyższości ZKwP nad innymi...'skrótami',bo i tam zdarzają się ludzie,którzy dbają o psy. A Ty - widząc warunki,widząc te psy - nie dość,że nie zaalarmowałaś TOZ-u,i innych prozwierzęcych organizacji (znęcanie się nad zwierzętami), to radośnie zapłaciłaś sadyście.Za co?Ano za śmierć szczenięcia - nie tylko tego,zresztą... Trudno to pojąć,uwierz...WIDZIAŁAŚ przecież na własne oczy!! Szkoda słow...
  19. Jeszcze o Pani Krystynie. http://zakochana-kobieta.blog.onet.pl/staruszkowo/
  20. Masz wynik 2:1 :) A co na to psina?Przeszkadza jej to bardzo?Boli?Piszesz,ze je,to chyba nie narzeka. Ten kamień,to miałby na dziąśle sie zrobić?Tam sie kamień nie robi. Słuchaj wetów (tej większości),tu stomatologów psich nie uwidzisz...
  21. Paweł...w tym momencie najwazniejsze,że psia mama i jej dzieci są zaopiekowane. Oby wszystkie pieski (jak już raz napisałam)) - znalazły dobre domy i żaden nie przyniósł rozczarowania opiekunom. Reszta - to temat rzeka.Pozdrawiam,M.
  22. Nie znam się na tym,ale nawet...pseudohodowca,ktorym jesteś - powinien miec podstawową wiedzę,jesli już robi to,co robi. "Karmiąca suka potrzebuje diety wysokobiałkowej Zaraz po porodzie może dojść do spadku apetytu u suki, podczas gdy jej potrzeby pokarmowe gwałtownie wzrastają. Produkcja mleka jest ogromnym wysiłkiem dla organizmu i wymaga dostarczenia znacznych ilości składników pokarmowych. W tym czasie zapotrzebowanie na energię wzrasta u suki 2-4 krotnie, a zapotrzebowanie na białko 4-6 krotnie. Laktacja trwa około 6 tygodni. U psów, inaczej niż u kotów, organizm samicy w czasie ciąży nie gromadzi żadnych rezerw, które mogłyby być wykorzystane w czasie laktacji. Suka musi więc pokrywać tak wysokie zapotrzebowanie pokarmowe codziennie, bezpośrednio z pobieranego pokarmu. Karmiąca suka powinna zachować optymalną masę ciała. Jeśli zaczyna tracić na wadze, stając się wychudzona, oznacza to, że podawany pokarm jest zbyt ubogi. W takiej sytuacji należy natychmiast skonsultować się z lekarzem weterynarii." Żal maluchów,ale nie jestem pewna,czy otrzymasz na tym forum jakies porady...Zyczę im zdrowia I dobrych,kochających domów,a CAO,to niełatwe psy...
  23. To znaczy,że problem trwa 2 lata.A jakie są porady weta?Poza tym,że nieskuteczne? Psa trzeba szkolić,a do szkolenia sa dedykowani szkoleniowcy...Najwyższy czas zwrócić się do takiego speca, biorąc również pod uwagę sytuację,że problemy z ONkiem eskalują.
  24. Ale sympatyczne towarzystwo!Oby się Wam wszystko dobrze układało,Dagmarzyno :)
  25. ...bo Semikowi,Ewuniu - w zyłach nie krew płynie, tylko Twoja i Jacka MIŁOŚĆ. Az się choroba wystraszyła I cofnęła - rzadko,ale się zdarza.Jak widać. Historia choroby Semika jest niewiarygodna..... Z pewnościa potwierdzi to dr Darek. p.s - Jacka* - przepraszam za spoufalanie się. M.
×
×
  • Create New...