Eliku, dobrze, że na Ciebie sunia trafiła. Gdyby nie to, pewnie umarłaby w męczarniach, bo nie wierzę, żeby jej właścicielka poszła z nią do weta. Skoro nie poszła wcześniej, to co tu gadać... Myślę, że jedynie Twoja stanowcza postawa i być może jakieś poczucie wstydu wywołane u tej pani spowodowały, że sunia w końcu trafiła na badanie.