Znaczy znajoma preferuje współczesny typ wystawowy ONka, z wygiętym grzbietem i dziwnym kątowaniem, chodzący w przysiadzie? Miałam w życiu dwa owczarki wieki temu, z czego jeden prosto z policji (a właściwie ówczesnej milicji), obydwa w typie użytkowym. W tamtych czasach zresztą nie rozdzielano chyba jeszcze psów na typ wystawowy i użytkowy.Uważam, że hodowla zniszczyła tę rasę, idąc w niezrozumiałym dla mnie kierunku przejaskrawienia pewnych cech kosztem zdrowia i sprawności psów. Współczesne owczarki z linii wystawowych nie są zdolne do wielogodzinnej pracy, pokonywania przeszkód. Rasa "rozeszła się: w dwie strony, użytkową, tę bardziej naturalną, sprawniejszą, zdrowszą, i wystawową, dziwne "przyczajone tygrysy" ze spondylozą i czym tam jeszcze.
Niezależnie od tego, czy sunia jest w typie owczarka niemieckiego użytkowego, czy wschodnioeuropejskiego, niezaprzeczalnie jest śliczna i z jej budową ma szanse żyć dłużej w zdrowiu niż "garbusy".