Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
Ode mnie dziś przelane.
-
Ta upiornie chuda ruda suczka z zaczernieniami sierści na łapkach wygląda jak najczystszy malinois, czyli jeden z belgów, pewnie z lewej hodowli - są takie blisko Zamościa i Lublina. Od lutego szukam miejsca na maliniaki z krakowskiego azylu - razem było ich 3 w tym roku, miejsce znalazło się dla jednego. Malinois są modne nadal, ludzie wierzą, że to, co widzą na filmach, to każdy belg zrobi sam z siebie.A potem okazuje się, ze malinois też może być miękki i niekoniecznie wystartuje na pluton czołgów. Ale na pewno będzie impulsywny i nie pozwoli niczego na siłę wydzierać sobie z pyska, chociaż odda bez problemu, byle nie na siłę - to i traci dom. Zawiadomcie Belgon - ja już pytałam kogoś, kto kiedyś chciał malinę, ale już nie chce. Mogę tylko pytać nadal i obiecać darmową pomoc w szkoleniu w Krakowie i ulgową w Tarnowskich Górach. Może jeszcze gdzieś na wybłagam zniżkowe szkolenie.
-
Jeśli ruszyła zbiórka, proszę o numer konta na priv
-
Spadkobiercy mogą się nie poczuwać do opieki, ale może dorzuciliby coś na hotel/transport. Czy jest ew. skarbnik? Dorzucę 20 zł na miesiąc przez pół roku, nie wiem, co będzie u mnie dalej. Wolę wpłacić jednorazowo.
-
"Przez wiele lat weterynarze oraz osoby związane z psami zawodowo zalecali stawianie miski na podwyższeniu, aby pies mógł wygodniej jeść. Według nich ułatwianie zdobywania pokarmu odciążało przednie łapy oraz przełyk szczególnie ważne było to dla dużych psów. Jednak w ostatnich latach zmieniono stanowisko w tej sprawie: twierdzi się, że bardziej naturalny, a co za tym idzie zdrowszy sposób jedzenia, to jedzenie z ziemi. Obecnie weterynarze łączą ryzyko wystąpienia skrętu żołądka z jedzeniem karmy z miski na podwyższeniu. Twierdzi się, że taka postawa może powodować skłonności do tego niebezpiecznego schorzenia". -artykuł z Krakvetu.
-
Brawo dla tego Pana. Pies widzi szykowanie jedzenia, Pan podaje psu jedzenie stojąc tuż obok - to sygnał dla psa oczywisty, informacja, że to człowiek daje jeść, a nie miska. I Pan nie wymaga żadnej tzw. "samokontroli", co jest nie samokontrolą, ale zachowaniem wymuszonym przez człowieka; źródełkiem poważnych nerwic u wrażliwych psów.
-
...to, że wejście na cudzy teren z wetem? No niestety zdarzały się przypadki bezpodstawnego odbierania psów. Gdybym nazwała grupę swoich znajomych np "Help" i w statucie zapisałabym ratowanie zwierząt, to nie daje mi prawa do wchodzenia na cudzy teren. Ratownicy z organizacji społecznych poszukujący zaginionych ludzi też nie mają prawa przeszukiwać zabudowań bez zgody właściciela. Zawsze, nawet przy zgodzie, powinien być obecny policjant.
-
Czipowanie to dopiero mały krok - jak ktoś nie zaczipuje i wyrzuci na zbity pysk, to i tak nie będzie wiadomo czyj to pies. Aby pies był dobrem szanowanym i cenionym, trzeba by ograniczyć rozród - opodatkować wszystkie niewykastrowane/niewysterylizowane psy. Wszystko jedno, czy są własnością emeryta czy pilnują płotu na wsi.
-
Mój pierwszy ślepaczek - Finek zostaje u nas na zawsze ;)
Sowa replied to elik's topic in Już w nowym domu
No to cieszę się bardzo! Ślepemu psu plastikowy kołnierz-abażur blokuje informacje o otoczeniu przekazywane przez wibrysy, ogranicza też informacje zapachowe docierające z boku, więc jest podwójnie zagubiony. No a teraz może wibrysami prawie patrzeć. Ponoć naukowcy dobadali, że psie nerwy wzrokowe i węchowe współdziałają w sposób, o jakim nie mieliśmy pojęcia - pies w pewnym stopniu wg tych badań "widzi" całe otoczenie nosem. -
To chyba indywidualne - moje dwa poprzednie psy podchodziły, wtulały się, podrzucały rękę pyskiem, właziły na kolana, a trochę ważyły. No ale to były bardzo emocjonalnie wyraziste psy. Samorzutnie wymyślały różne sposoby komunikacji - inaczej sygnalizowały chęć czułości, inaczej proponowały "róbmy coś". Obecny Tito=Malutek pilnuje tylko pory karmienia, tylko wtedy podchodzi sam.
-
To nie moja teoria - to fakty. Zwierzę nie socjalizowane w pierwszym okresie życia pozostanie zwierzątkiem niezdolnym do bliższych kontaktów z istotami, których nie poznało w odpowiednim czasie. Nie musi być skrzywdzone, ale nastawi się tylko na bliższe kontakty z przedstawicielami tego gatunku, który poznało do krytycznego okresu. U ptaków to jest jeszcze silniejsze. Pisklęta reagują na pierwszy kontakt głosowy albo na dźwięk słyszany tuż przed wykluciem się z jajka. To naturalna biologiczna ochrona każdego gatunku - unikanie obcych gatunków, dążenie do kontaktu tylko z istotami poznanymi w pierwszym okresie życia. Mój zamojski Tito-Malutek słyszy - a zachowywał się jakby był głuchy, po prostu ludzki głos był dla niego obojętnym szumem, jak dla kogoś, kto mieszka blisko autostrady, szum jadących pojazdów. Pies jest u mnie ponad półtora roku, znał dom, samochód, windę - ale nie cieszy go bliskość człowieka. - ekscytuje się przed wyjściem na spacer, ale to nie jest pod moim adresem. Nie umie się bawić z człowiekiem, człowiek jest tylko dostarczycielem jedzenia. Czasem zachowuje się jakby kogoś poznawał, jakby chciał kontaktu - ale to są tylko rzadkie, kilkusekundowe przebłyski. Reaguje bardzo dobrze na jedzenie w ręce człowieka - karmiony był, ale to wszystko. Podobnie Abi - dzikuska też z Zamościa - dopiero po trzech czy nawet czterech latach świadomie zamerdała ogonem do swojej pani. Na serdeczność nie ma co liczyć lepiej. Psy z masowych hodowli, które człowiek tylko karmi, też nie rozwiną się uczuciowo. Dzieci z domów dziecka, dzieci sieroce, a nawet te z normalnych domów, którym "tylko" w bardzo wczesnym dzieciństwie nie okazywano uczucia, będą świadome, już jako dorosłe, potrzeby uczuć, ale to będzie wyrozumowana świadomość, a nie wewnętrzna potrzeba.