Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Content Count

    3,237
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sowa

  1. A gdyby poprosić szkoleniowców, aby na swoich stronach czy na facebooku bodaj poinformowali za darmo o takiej psicy?
  2. Malagos, ojciec mojej znajomej ma 93 lata. Pięć lat temu zrezygnował z prowadzenia samochodu. Znajoma w wieku 85 lat sprawiła sobie szczeniaka boksera - ale jej nastoletni kuzyn codziennie brał psa na trzygodzinny spacer i zajęcia. Jeśli jest ktoś mlodszy w rodzinie, kto pomoże w razie problemów - to wiek nie zawsze jest barierą nie do pokonania...
  3. Zobacz na wątek schronisko w Radysach ORIN - ależ on się ucieszył z kontaktu z nami! Wystarczy popatrzeć na zdjęcia: na żadnym Torin nie stanął spokojnie, jak staje większość psów' zupełnie nie było mu to w głowie. Był bardzo zaabsorbowany człowiekiem i niemal stawał na głowie, aby zwrócić na siebie jego uwagę. Jest psem niesamowicie kontaktowym, nie zadowala się tylko obecnością opiekuna, ale koniecznie musi wejść z nim w osobistą relację. Uwielbia przytulanie, głaskanie, zagląda w oczy, oczekuje interakcji: podjęcia wspólnej zabawy, komend, zrobienia czegoś razem. Ma przy tym urodę modela, jako dopełnienie psa idealnego. A jeśli ma jakieś wady (pewnie ma, bo kto nie ma), to kamufluje się doskonale, pozostawiając jak najlepsze wrażenie. Torin ma ok. 3-4 lat. W schronisku przebywa od lutego 2020r. KOJEC: III - 28 NR: 13765 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1402558326598045&ref=page_internal Czy ten owczarek odpowiadałby Twoim oczekiwaniom?
  4. Taka ciekawostka - jednym z testów dla psów służbowych w kanadyjskiej policji było puszczenie psa luzem, gdy przewodnik kładł się na ziemi. Pies, który wtedy okazywał niepewność, a tym bardziej zachowania grożące, nie był dopuszczany do służby patrolowej. Bo w sytuacji konfliktowej, gdyby ktoś zaatakował/przewrócił policjanta, pies na pewno nie broniłby swojego przewodnika.
  5. Szorstkie wyżły znajomych - polujące - mieszkały w domu. Podszerstek miały - niezbyt obfity, nie były trymowane, czesane twardszą szczotką, nie trymerem. ???
  6. Jakie zajęcie będzie miał ten pies? Będzie polować? To psy o ogromnej pasji pracy, potrzebie ruchu i powinny coś robić razem z człowiekiem - codziennie, i dłużej niż przez godzinę.
  7. Jak na cztery tygodnie, to dobrze jest. Znajoma adoptowała wycofaną dorosłą sukę i dopiero po ponad roku doczekała się tego, że suka podejdzie i weźmie jedzenie z ręki.
  8. Ja pozwolę sobie na jedną uwagę - wiele psów boi się "ludzkich" form czułości, czyli obejmowania, rąk unieruchamiających zwierzę w objęciu. Dla nas to może być odbierane jako serdeczny gest, dla psa to zagrożenie, podobnie jak klepanie po głowie czy raptowne nachylanie się nad zwierzęciem. Pies od szczeniaka wychowywany w domu, noszony na rekach, przytulany do twarzy - zna te gesty i łatwo je akceptuje. Pies o niewiadomej przeszłości może czuć się w takiej sytuacji bardzo niepewnie. I może reagować lękiem, sygnalizować swoją niepewność czy już niechęć odwróceniem głowy, zesztywnieniem i przymknięciem oczu. Gorzej, gdy poczuje się aż tak zagrożony, że zacznie bronic się po psiemu...
  9. Sowa

    Szkolenie stacjonarne.

    Nie rozumiem. A dlaczego pies ma być oddany na szkolenie stacjonarne i czego ma się uczyć? Trener - moim zdaniem - powinien uczyć nie psa, a właściciela, w jaki sposób można porozumiewać się z psem. Jeśli pies jest niebezpieczny dla otoczenia, a właściciel nie radzi sobie czy boi się własnego psa, to szkolenie stacjonarne może pomóc zrozumieć, w czym jest problem. A w czym jest problem w tym przypadku?
  10. Jeszcze można by ją nauczyć włażenia do koszyka/torby i noszenia nie na rękach, a w torbie. Ona gabaryty ma w sam raz... Niejeden york jest tak noszony, to może i Tycia.
  11. Hm, jeśli ona skojarzyła te słowa z czynnością sikania, może rozumieć, ze dajesz jej polecenie na sikanie natychmiastowe...Kiedyś tak się sama wrobiłam -uczyłam szczeniaka sikania na hasło, czyli jak sikał, mówiłam - siusiu, dobrze, siusiu. No ale raz przyspałam, i rano, ZANIM wybiegłam ze szczeniakiem, jeszcze w domu powiedziałam - zaraz zrobisz siusiu - no i szczeniak natychmiast zlał się na dywan.... Na wszelki wpadek zmień hasło na nowe oznaczające branie na ręce, a "siusiu" mów tylko jak już sika - w ogrodzie, nie w domu. A jakbyś uklękła ze smakolem podawanym z ust, gdy bierzesz na ręce? Może nie da rady jeść i sikać jednocześnie?
  12. No to zaraz weź się do szkolenia - w zakresie podstawowego posłuszeństwa, wtedy naprawdę uzna w Tobie szefa. Spokojnie, bez przymusu, ale nieustępliwie, z pochwałą zawsze i nagrodą okazjonalnie, będzie dobrze.
  13. Słusznie, też bym od tego zaczęła - a nawet najpierw zachęcałabym siedząc na podłodze do postawienia łapki na lezącej dużej miękkiej rękawiczce. Do przejścia nad tą rękawiczką, potem do przejścia nad rozpostartą dłonią częściowo wsuniętą w rękawiczkę, potem, tą rękawiczką drapałabym od dołu po brzuszku, potem uczyłabym stania - jedna ręka naprowadza smakolem w stój, druga wsuwa się pod brzuch, potem tylko nadniesienie tą rękawiczką łapek i tak dalej. A potem spróbowałabym polożyć się na plecach na podłodze, zachęcić, aby Tycia tuptała po mnie do twarzy, w ustach smakol, żeby wzięła z ust i obejmować ją wtedy dłońmi jak przy nadnoszeniu. Uwaga - od początku zawsze to samo słowo, choćby "winda" czy "jazda" czy "rączki" czy jakiekolwiek inne, aby mogła przyzwyczajać się, że to słowo zapowiada wybieranie smakoli z ust pańci, gdy pańcia trzyma na rękach....Oczywiście na początku smakol na tyle długi, żeby ząbkami nie skubnęła w wargi, szybko nauczy się super delikatnego wybierania z ust.
  14. To jest pies z adopcji? To może ktoś z organizacji, z której go dostałaś, mógłby przyjść, pomóc przy takich zabiegach? Leki można podać owinięte w plasterek wędliny czy mięsa, lub posmarowane masłem, żeby sam łykał, ale smarowanie to już trudniej. A zostawienie psa w lecznicy na tydzień jest koszmarnie kosztowne.
  15. Bardzo obolały pies może odruchowo odwinąć się zębami. Wszystkie zabiegi rób lepiej w grubych rękawiczkach, takich roboczych, ew. przy nałożonym kagańcu. Dostaje nadal przeciwbólowce? Ropny stan zapalny to koszmarnie bolesne.
  16. A wet. go widział? Bo może być krwiak czy naciek.
  17. Pies nie wie, dlaczego tak źle się czuje w tej chwili. To powinien ocenić wet. - czy nie trzeba podać środków przeciwbólowych na przykład. Twój pies ani nie jest obrażony ani Cie nie nienawidzi - odczuwa cierpienie/ból/niepokój i tylko wet. może zdiagnozować przyczyny i ewentualnie pomóc.
  18. Jeśli tam gdzie mieszkasz, jest dobry ośrodek szkolenia psów/dobry trener - zaproś do siebie. Pokaże Ci jak uczyć szczeniaka pozostawania w spokoju. Będzie widział reakcje malucha zależnie od tego co robisz i jak próbujesz przyzwyczajać do samotności. Tyle że tak mały szczeniak - teraz ma 3 miesiące, tak? - nie wytrzyma bez załatwiania potrzeb fizjologicznych dłużej niż trzy, trzy i pół godziny. Więc z konieczności załatwi się w kojcu lub w mieszkaniu, jeżeli na dłużej zostanie sam. Twoje emocje natychmiast udzielają się psu - jeśli jesteś, jak sama piszesz, nerwowa - to nauka potrwa znacznie dłużej.
  19. Czy Szanta zachowuje czystość w domu? Chyba nie znalazłam tej informacji w ogłoszeniu, a to jest ważne również dla domów z ogrodem. Ludzie wierzą w psa z filmów - w USA po filmie Disneya dalmatyńczyki kupowano masowo - i potem równie masowo zabijano, gdy nie spełniły oczekiwań. A pies dogoterapeuta składa się ze specjalisty lekarza, wskazującego co można zrobic dla dziecka, baaardzo wykwalifikowanego trenera i psa właściwego.
  20. Jeśli nie prowokujesz biegania czy skakania, to szczeniak sam raczej sobie krzywdy nie zrobi. Ale możesz dać szczeniakowi zajęcie męczące dla psychiki, nie stawów:-) Czyli pracę węchową - i na to też nie jest za wcześnie. Np szczeniak będzie widział, że odchodzisz i kładziesz zabawkę w trawie - zachęcisz do szukania. Potem można taką zabawę świetnie komplikować - szczeniak w domu, wychodzisz rano przed domownikami, obchodzisz dom, chowasz się za krzakiem/drzewkiem, a ktoś z domowników wyprowadza szczeniaka, pokazuje początek Twojego śladu, zachęca do szukania - możliwości naprawdę jest wiele. Możesz uczyć ostrożności w poruszaniu się - na dwóch płaskich kamieniach połóż deskę - na wysokości 25-30 cm, wnosisz szczeniaka na deskę, asekurujesz rękami, na końcu deski siad - i znosisz malucha, żeby sam nie zeskakiwał. W ogrodzie masz tyle możliwości zabawy.. Moja 12-tygodniowa suczka wypracowała w nowym dla siebie terenie obcy ślad o długości ok. 150 m, bez żadnych smakołyków w odciskach butów oczywiście. Zainteresowanie zapachem i chęć czytania zapachu jest wystarczającą motywacją dla psa. Twój pies też dałby radę:-)
×
×
  • Create New...