-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Nie, to pies wdzieczny za każdy gest, za pogłaskanie, zajada wszystko, suchą i mokrą karmę, wraca na zawołanie, nie załatwia się w kojcu!
-
Na razie zero zapytań. Znajomy znajomego szuka psiaka , Mokotów, ale cholerka, upiera się przy suczce :(
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
malagos replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
A Stres-out nie podziała?... przy którejś mojej tymczasowiczce dobrze zrobił, tyle, że trzeba podawać przez dłuższy czas. -
aha, Tysiu, te dwa wystarcza w zupełności, nie zawracaj sobie głowy kolejnym!...
-
Tyśka, jesteś niesamowita! Opisy są super, cudne i urocze! Już jeden podmieniłam na olx, wykasowałam ten mój skromniutki, a dałam ten pierwszy, co podałaś na pw. https://www.olx.pl/nowe-ogloszenie/edit/603360013/?bs=myaccount_edit&ref[0][action]=myaccount&ref[0][method]=index
-
Na pewno ma coś z gończych w swych przodkach, ale jet mniejsza, lżejsza, delikatniejsza A to pies gończy bałkański: Og
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
malagos replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Zajrzyjcie i do nas, proszę: https://www.dogomania.com/forum/topic/351895-~uroczy-wirusek-przesympatyczny-chłopaczek-u-nas-w-bdt/ -
To nasz nowy przyjaciel: https://www.dogomania.com/forum/topic/351895-~uroczy-wirusek-przesympatyczny-chłopaczek-u-nas-w-bdt/
-
Zrobiłam na szybko ogłoszenie na MojaOstrołęka i olx na Warszawę, dwa dni temu, ale na razie nie ma zainteresowania. Tysiu, a napisałabyś krótki tekścik, tak ciepło i serdecznie o Wirusku? Proszę!... A ja wstawię go z innymi zdjęciami na olx.
-
-
Wirus - takie imię zaproponował Tomek, jak powiedziałam, że niestety, trzeba zabrać kolejnego psa spod sklepu na wsi. Widziałam go kilka razy, a to pod moim biurem, a to pod sklepem, a to w parku. Za każdym przechodniem nieśmiało chodził, z ogonkiem pod brzuszkiem i niemym błaganiem w oczach o coś do jedzenia. I tak trzy dni... Ale jak siedział skulony i trzęsący się pod sklepowym daszkiem, w lejącym deszczu, to nie wytrzymałam. Jest u nas w kojcu w sadzie, czyli małym i skromnym. Cudak z niego! Wypuszczam go na pobieganie 3 razy dziennie, ale na razie osobno z innymi psami, niech się chłopak zadomowi. Taki pogodny, wesoły, roześmiany, wdzięczny za każdy gest, pogłaskanie, zawołanie! Aż mi się buzia do niego śmieje, jak pędzi do mnie popiskując z radości: patrzcie, pańcia mnie woła, hurra! Do kojca wbiega chętnie, bo tam dostaje jedzenie. Na smyczy nieźle sobie radzi, nie szarpie i nie ciągnie. Waży ok. 10 kg, ma ze 3 - 4 lata. Odrobaczony, odkleszczony (3 osobniki wyciągnięte)
-
Jest śliczna, ale to dziwny pies - trzeba silnej ręki i wiedzy, a wyprowadzi się ją na super psa! Na smyczy mało mi ramienia nie wyrwała, a bo to wróbel, bo nasz kot na schodkach, bo coś tam :(
-
Tysiulku kochany, zrobiłam kilka zdjęć Niuni
-
no wiem, ze facet, znam Jego dane, ale gdzie napisałam, że to kobieta?....
-
Wujek to inny nick? bo nie rozumiem... ale wspiera mnie od 3 miesięcy, przelewając na moje bezdomniaki na konto deklarację 30 zł, w maju aż 50 zł :) Chyba założę temu nowemu psiakowi wątek?...
-
Dopisuję 50 zł od użytkownika Dogomanii o nicku Nuncek - dziekuję!
-
Ogłoszenie jest tak genialnie napisane, ze nie dziwię się, ze ludzie dzwonią!!!!!!
-
Są telefony! Już trzy - w tym jeden zza Krakowa!... Ale tak: pani miła, ale niewiele wie o układaniu psa, dom z ogródkiem, ale nieogrodzony, w domu chomik i królik. Pan z Wesolej - o, z tym się dobrze gadało, ale o dupie Maryni głównie, a o psie takoż, i zrobił na mnie dobre wrażenie. "Zastanowię się i zadzwonię" - to pewnie nic z tego :( Trzeci telefon, spod Łodzi - po rozmowie raczej odradziłam pani, jakoś tak intuicyjnie...
-
Tyś, jeszcze raz dziękuję! Kraków to rzeczywiscie dla nas Ukraina, bliżej (250 km....) mamy do Gdańska, 100 km Warszawa, 20 km Białystok, a Łódź 250 km
-
No dobra, jakoś sami musimy sobie poradzić. psiak już u nas w kojcu, Tomek go przywiózł.
-
Małgoś, ale chociaż na kilka dni?...potem go przejmę, obiecuję, i nie wyrzucę na ulicę... Dziś i tak go złapiemy, damy od pcheł i robali, obejrzymy, założymy obróżkę i zostawimy w kojcu w sadzie. Bardzo boję się babeszjozy, tyle psów choruje :(
-
Dziękuję, o to mi chodziło! Małgoś, a Twój nowy tymczas kiedy się pojawi?...tego być nie przygarnęła choć na chwilkę?.........
-
Od 2 dni pod sklepem siedzi niewielki chudy piesek, kawa z mlekiem. Dziewczyny z gminy wystawiły mu wczoraj miseczkę z wodą i dały chrupki, zrobiły zdjęcie i wstawiły na stronę Urzędu. A dziś cały mokry, trzęsący się, z ogonkiem pod brzuszkiem odprowadził mnie pod drzwi biura :( Zabiorę go, nie ma rady :( Kojec w sadzie maleńki, ale musi to wystarczyć.
-
I tak ją pewnie trzeba ogłaszać - potrzebna osoba, która z nią popracuje. I nie psi psycholog, bo to kosztuje, ale człowiek z dobrym sercem...