Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Opiekę miała i u nas, nie błąkała się wygłodniała...........
  2. he, jaka damulka - w kożuchu i z wyżłem przy nodze! :) Ale bardzo się cieszę z dobrych wiadomości :)
  3. Uff, ale na to konto miałam dziś dzień wolny w pracy, wszak pojechaliśmy z Tomkiem z gminną sunią na sterylizację i potem zwieźliśmy do Mazowszanki. W lecznicy kolejka na ulicy, bo tylko jeden pacjent może czekać w poczekalni. Ale odstaliśmy, potem 1,5 godziny w samochodzie (mamy wprawdzie przyjaciół w Makowie, ale nie chcemy nikogo narażać wbijają na herbatę, he, he). Lunka w samochodzie wariowała, dobre 15 min, potem odpuściła i lezała mi na kolanach. Rano spacer po sadzie: W poczekalni, już po podaniu premedykacji, zasypiała powoli...
  4. Lunka dostaje 2 razy dziennie jedzonko, żeby choć trochę ją odkarmić przed sterylizacją. Ma ogromny apatyt i pochłania michę w okamgnieniu, ale to dobrze, bo po spacerku wpada do kojca, bo tam czeka jedzonko! Załatwia się poza kojcem! I reaguje na "siad"...Skąd się wzięła i jakie miała życie przedtem?...
  5. Tobiś tyle czasu szuka domu, jest jakaś szansa, ze znajdzie? Pytają o niego ludzie? Ma ogłoszenia?
  6. Uff, nareszcie nico odetchnęłam - Szelcia w domku, wyżełka w naszym małym kojcu pod ręką, to tylko Niuni szukamy domu. No i wczoraj coś niedużego czarnego zgłoszone do Tomka ze wsi :( - jutro ma być zgłoszone do gminy...
  7. Co za pogoda! Zero stopni, lodowaty wiatr i śnieżyca za oknem!...
  8. Zawsze się boję o psa w gminnym kojcu - czy nikt go sobie nie weźmie, czy nie wypuści, czy ma wodę itp. Wiec żeby nie mieć takich zmartwień, pojechaliśmy wczoraj wieczorem po Lunkę. Wskoczyła sama do samochodu, w nogi przed siedzeniem obok kierowcy, ale dobrze, ze ją trzymałam za obrożę, bo chciała wychodzić w trakcie jazdy :) A to raptem 1,5 km drogi:) Umiejscowiliśmy ją w tym małym awaryjnym kojczyku przy lecznicy. Ale już wczoraj miała porządny spacer po sadzie (ja grabiłam patyczki i inne zielsko, a ona biegała, wąchała, tarzała się) i co chwila podbiegała, pytać o zdrowie:) Potem została z miską jedzenia na noc, trochę poszczekiwała, ale noc minęła spokojnie. Rano Tomek poszedł do niej ze śniadaniem i Lunka znów się wyhasała. Po południu powtórzymy spacer.
  9. Takie ostatnie zdjęcie przed odjazdem, z nowym kumplem Szelci:
  10. To teraz się trzymajta ludziska! :) Szelka właśnie pojechała do domu! Rozmowy z panią Magdą trwały od kilku dni, ale wolałam nic nie pisać, bo pewnie znów ktoś coś obiecuje, a potem figa z makiem. I do tego ten wirus cholerny i zakaz przemieszczania się... Państwo przyjechali ze swoim owczarkiem, 1,5 rocznym energicznym chłopakiem. Wyszłam z Szelką na wspólny spacer za naszym domem, zachowaliśmy wszelkie zasady bezpieczeństwa. Państwo nawet nie weszli do domu, a umowę podpisaliśmy na ławce. Przede wszystkim chodziło o reakcję owczarka na innego psa, ale zachował się wzorowo, Szelka z resztą też. Wspinała się na łapki do pani, z panem się zaczęła bawić. Myślę, ze to dobry dom dla Szelci. Czekamy na wieści....
  11. A to wszystko dzięki temu, ze Mazowszanka z rodziną postanowiła wcześniej, niż co roku, przyjechać na wieś i opuścić Warszawę. Tu naprawdę żyje się spokojniej w tych dziwnych ciężkich czasach. I sama Mazowszanka zgłosiła się jako dt :)
  12. Sprawy przybrały inny obrót - pojawił się inny dom tymczasowy, i to w pobliżu :) Pani z Warszawy zbyt się wahała, mówiła: gdyby pojawił się inny dt, to ja odstąpię Lunę, więc zadecydowałam - zaraz po sterylizacji nie wracamy do domu z Luną, ale wieziemy ją do Mazowszanki! Dziękuje, Małgoś!
  13. O, dziękuję, zaraz prześlę :)
  14. Była pani z TŻ, młodzi ludzie - sympatyczni, spokojni, kulturalni. Dziewczyna zdecydowana, ale to pan się waha. Zaletą jest fakt, że maja pracę w domu i mogą poświęcić czas. Wadą brak doświadczenia. Nie wiemy, jak Luna reaguje na koty, a w mieszkaniu jest kot. Wzięliśmy Lunkę na spacer, dostała od nas jedzenie, od pani smaczki. Fajnie się zaprezentowała, bardzo lgnęła do ludzi, choć cały czas skakała, szukając smaczków w kieszeni. No i jak nie wiedziałam, tak i wiem co dalej. Pani ma odezwać się i dać odpowiedź, czy zabierają Lunkę. Byłoby to w środę, dzień po sterylizacji. Aha, rozmawiałam z fundacją Sos wyżłom - dadzą karmę dla Lunki. Jakoś tak jestem zmęczona tymi dwiema - dziwnymi - wizytami, tego pana, co wybierał psa pod gust żony, i tych młodych ludzi, co by chcieli, ale się boją :(
  15. Jest światełeczko nadziei - dziś przyjedzie pani, która się zglosiła z fb dać dom tymczasowy Lunie. Porozmawiamy, pani obejrzy sunię i zadecyduje. Pani z Warszawy, z Ursynowa.
  16. Kojec zajęty... nie prosiłabym o pomoc, gdybym miała dla niej miejsce :( tak, i jakby się zwolniło miejsce, zabieram Lunkę (wyżełkę)
  17. Jest dobra wiadomość : synek Marsik ma dom, zabrał go pracownik gminy. To dobry człowiek, ma już jednego psiaka od nas z kojca. Została Lunka - dziś pojechaliśmy też do kojca, bo to wolny dzień, i dostała miseczkę jedzenia, i wyszła na spacer. Cudna, spokojna, przytulaśna, chudzinka...
  18. Ja też się cieszę, ze Amelka ma się dobrze! Jednak ładnemu w życiu łatwiej :)
  19. Sprawa się sama wyjaśniła, czyli tak, jak myślałam: pan zadzwonił, bardzo przeprasza, ale wybrali (żona wybrała!) innego pieska, owczarka australijskiego (!). Skąd i kiedy, nie pytałam i z radością się z panem Januszem pożegnałam :) To Szelka nadal czeka na dom i normalnych fajnych ludzi :)
  20. Jestem od lat domem tymczasowym, przeprowadzam setki rozmów, i muszę chyba pracę doktorską napisać na temat: Psychologia adopcji. Czekam spokojnie na rozwój wydarzeń.
  21. Był wczoraj ten pan z Warszawy, zainteresowany adopcją. Nie mam zdania....Wg mnie szuka psa-ideału, ale pod względem wyglądu. Szelcia odpadła w kastingu, bo... za słabo wybarwiona!... (tak powiedziała żona pana, bo pan ciągle przesyłał jej filmiki i zdjęcia, przez 2 godziny nie rozstawał się z telefonem). No, jeszcze się w swoim długim życiu nie spotkałam z takim argumentem. Do wieczora ma zapaść decyzja, czy żona wybierze Wyżełkę, czy Niunię :)
  22. Jest 10 zł od Radka - cegiełka z bazarku Nadziejki :) Dziękuję!!
×
×
  • Create New...