Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Podobno ktoś widział,jak wyrzucono je z auta. Ale ja tych opowieści wieśniaków nie biorę w 100% na poważnie.
  2. Następne dwa psiaki w kojcu gminnym, nie mam jak pomóc :( https://www.dogomania.com/forum/topic/351540-~-błagam-o-dom-dla-mini-wyżełki-i-jej-synka/
  3. Przywiezione 12 marca,z tej samej wsi, co większość mieszkańców kojca gminnego, i tym samym naszego :( Suka i jej szczeniak. Lunka i Marsik - dałam im tak na imiona, by coś miały swojego. Lunka dostała też obrożę od gminy.. Dziś w kojcu czekały na nas głodne, radosne, pobudzone, szczęśliwe, że widzą człowieka. Wyprowadziliśmy je na plac. Lunka- mix wyżełki, maleńka, bardzo chuda, przycięty ogonek, śliczny szczuplutki pyszczek. Waga ok. 12 kg, wiek ok. 6 lat. Bardzo garnie się do człowieka. Marsik - ma tak z 4-5 miesięcy, energiczny, radosny, uczepiony matki, jak rzep, ganiający za listkiem - 100% dzieciak :). Próba założenia obróżki zakończona niepowodzeniam, za bardzo rozbrykany. Psiaki dostały po misce gotowanego jedzenia i wodę (michy w kojcu puste...) Wpłaty: 10 zł Anula cegiełka z bazarku Nadziejki 10 zł Nesiowata cegiełka z bazarku Nadziejki 8 zł Nadziejka cegiełka z bazarku :) 10 zł Radek - cegiełka z bazarku Nadziejki 30 zł Nuncek spoza dogo :) 10 zł Anula z bazarku Nadziejki :) 40 zł b-d z bazarku Nadziejki :) Wydatki: 70 zł karma - puszki i batony w sklepie PRIM 20 zł paliwo - droga na sterylizację 50 km+do Mazowszanki Mięso, warzywa, ryż - 30 zł Bilans: 0 zł
  4. Dziękuję, Sowo, przyznam, ze właśnie na odpowiedź od Ciebie liczyłam:) Zabieram się za pracę z Szelką, póki jest u mnie, bo o domku ani widu, ani słychu :(
  5. Je to co moje psy, 3 razy dziennie. Rano puszka, po południu gotowane (mięso, ryż, makaron itp), wieczorem garść Fitminu. Mam wrażenie, ze raz spróbowała sama się poczęstować, udało się i teraz kombinuje, co zwędzić.
  6. Kolejny raz wyróżniłam ogłoszenie Szelki na olx - 17,81 zł
  7. Szelka nauczyła się kraść - i to od niedawna! Miski dla kotów stoją wysoko, na blacie, a jakoś tak dziwnie puste po nocy... zostawione nieopatrznie kanapki na stole - nie ma, pusty talerz... Jak pannę oduczyć tego?
  8. Pewnie dopiero się rozkręca, ale to i tak dobrota w porównaniu naszą tymczasowiczką Szelką, nie mówiąc o Pieni/Niuni!... Wreszcie, należy jej się to jak ...psu micha!
  9. Tak księżniczka śpi! Wmeldowała się nad ranem do pańci :)
  10. Bardzo przepraszam, dotarł, oczywiście! 70 zł, bardzo dziękuję! Już zapisuję na pierwszej stronie!
  11. Ale p. Ewa mówi, ze Amelka próbuje dominować...Dziś zostają suczki na 3 godziny same.
  12. A to nam się Szelcia zasiedziała!.... Ogłoszenia wznawiam, wyróżniam, i nic....
  13. Nie wiem, jak pani Ewa wychodzi, ale mam sms, ze udało się załatwić psie sprawki na dworze. I że Amelka zajęła posłanie Milki, a ta śpi w nowym, przeznaczonym dla Amelki. Najważniejsze, ze jest zgoda :)
  14. Wieczorem SMS: Milka przyjęła Amelkę spokojnie, bez warczenia (przekazałam pani Ewie wskazówki, jak zapoznać psiaki, dzięki konfirm! ), ale Amelka odmówiła wieczornego spaceru, boi się miasta... Teraz wszystko zależy od cierpliwości p. Ewy, częstego wychodzenia, spokoju, serca...
  15. Na Grójeckiej :) Amelka właśnie pojechała na swoje. Nigdy się nie wyczuje na 100 procent, czy dom ok, czy nie bardzo. Tu twierdzę, że ok. Czekam sobie spokojnie na wiadomość już z domu.
  16. Oj, tak :( Gdyby się człowiek tylko sercem kierował, to... Czekamy spokojnie, panie wyjechały z Warszawy o 16.30, to pewnie jeszcze kilkanaście min i będą. A my w międzyczasie byliśmy w naszym KGW na imprezce 8 Marca, u jednej z naszych członkiń, obiadek sałatki, ciasta, kawka. Póki nasze kobiety chcą się spotykać, to trzeba to robic, ale zostało nas raptem 6 plus Tomek :)
  17. Kolejna noc - cichutko, spokojnie, z machającym się ogonkiem :) Cudo, nie pies!... Apetyt dopisuje, i to ogromnie - musi nadrobić tygodnie, jeśli nie miesiące, biedowania. Czytnikiem sprawdzaliśmy dwa razy, dr Magda też - nie ma czipu.
  18. Aha, i tydzień temu waga pokazała 6,90 kg, dziś 8,30 kg! No, ale trochę zostawiła w gabinecie :(
  19. Wszystko w porządku :) Bardzo szybko zadziałała premedykacja, właściwie w ciągu 3 min padła, i mogliśmy wygolić niektóre miejsca bardziej "zmechacone", jak np. pod pachami. Poszliśmy z Tomkiem na herbatę do konfirmów i po godzinie odebraliśmy Amelkę. Miała w sobie 5 kuleczek :( w tym jedna większa, i tu byłby problem przy porodzie. Teraz jest w kuchni, ale drzwi są otwarte, bo oczywiście wszystkie 4 suczyska musza koniecznie tamtędy przechodzić, pokręcić się po kuchni, napić wody... podobnie koty, jeden wchodzi, drugi wychodzi :) Wyniosłam ją na trawkę, zrobiła siusiu. Pani Ewa dzwoniła,m pytała, tak że juz sie szykujemy na to jutrzejsze spotkanie. To będzie około 17.00.
  20. Strzyżenie, a właściwie wycięcie kilkunastu dredów odbyło się w gabinecie na stole. Wieczorem spacer po ogrodzie, była kupka i sioo, pod pachę i do domu. Kąpiel przebiegła bez problemów. Nie to, że Amelka kocha wannę i prysznic, ale stała cichutka i spokojna, czasem pytając oczkami, czy już może wyjść?... Potem dokładne suszenie ręcznikami i próba rozczesania kudełków. Te na karku i brzusiu się dało rozczesać (mam taki dobry grzebień dla kotów perskich), ale na tyle ma jednak sfilcowane miejsca i bez nożyczek się nie obejdzie. Poproszę dr Magdę, by trochę ja tam opitoliła w czasie znieczulenia do sterylizacji. Na noc Amelka została w kuchni. Raniutko byłam z nią na spacerze - chodzi prawie przy nodze!...I kilka razy stanęła na tej chorej nóżce! A siusia, jak cyrkowiec, jak moja Nusia w młodości: podnosi kuperek do góry, stojąc tylko na przednich łapach :). Nasze suczki tylko przelotnie mają z nią kontakt, nie chcę stresować obu stron. Zaciekawienie, powąchanie, zero agresji, A Amelka trochę poburkiwała, jak rano chciały wszystkie wejść do tej zamkniętej kuchni. To na spacerku w sadzie, przed kąpielą: Tu już pachnący mokrasek :)
×
×
  • Create New...