Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Igusia awansowała od wczoraj do domu - i jest ok. Całą noc przespała, chyba w kuchni na tym posłanku, ale nie zamykałam jej. Rano o 7.00 całe towarzystwo w podskokach poszło na dwór. Szczeniorka przespała noc w kojcu w sadzie, trochę ją rano słyszałam... Dziś chodzi luzem, za psami, za mną, ale nie w domu. Nie mam siły na szczeniaka w mieszkaniu :( Jest ciepło, słonecznie, położyłam koc na tarasie, stoi miska z wodą.
  2. A tak się prezentuje szczylkówna Gajanka: Dobre Ciocie, Diana i Bazia, mają pełne ręce roboty :)
  3. Taka jestem ładniutka :) A w domku czuję się doskonale, mam posłanko w kuchni, a drzwi do ogrodu otwarte non stop, to może wpadki z zachowaniem czystości nie zaliczę...
  4. Aha, szczeniak-chłopaczek poszedł na swoje, cała rodzina po niego przyjechała. sunia czeka, a mordkę drze, cała wieś słyszy, ze samotna i niekochana!.....
  5. tak ze 40 cm, jest drobnej budowy. No i od dziś - domowa :) Piłyśmy wszystkie kawę na tarasie: Dianka, Bazia, Nutka, kotka Lili, Szara Kota :)
  6. Igusia dostała antybiotyk w zastrzyku, podaję Nifuroksazyd. Ma apetyt i jest wesoła. Wg wskazówek konfirm ugotowałam ryż i podaję jej z odrobiną gotowanego kurczaka. Na jutro mam przygotowane skrzydło indyka, ale ograniczajac ilość tłuszczu dostanie tylko chude wyskubane mięsko. Bo może ma coś z trzustką?...
  7. Nie sposób zrobić zdjęcia całej gromadce, takie to ruchliwe, skaczące, poszczekujące! No i nie zrobię już tego błędu, ze pójdę do nich w krótkich spodniach, he, he!
  8. Szczylki są u mnie w kojcu w sadzie. Wczoraj na dzień dobry dostały Drontal od robali i kropelki od pcheł. Jak tylko otwieram kojec, zaraz robią siusiu i kupale, taki mądre! Nasze suczki, Diana i Bezia bardzo nimi zainteresowane, dają się lizać po pyszczkach, targać za uszy, choć Bezia raczej ucieka po chwili. Czarny to chłopaczek, podpalana to sunia. I ten zapach z ryjków, szczenięcy, przecudny!......
  9. jednak Igusia :) poprawiłam poprzedni post, z Nelki na Igę. Coś jednak nie jest ok, trochę sraczusi w kojcu, i zwrot obiadu. Jutro Tomek wyjeżdża na 3 dni :( Aha, i przybyły rano 2 szczeniaki z lasu. Siedzą w kojcu w sadzie. Ratunku.........
  10. to ja nie przyjadę, bu....... No dooobra, żartuję :)
  11. Wczoraj zakropliliśmy Igę od pcheł, wiec z kąpielą poczekamy, ale jej się przyda porządne pranko. I jeszcze jej nie poznałam z naszymi suniami, ale jak biegną - tradycyjnie! - do kojca i szczekają, Iga siedzi cichutko.
  12. Też tak uważam, Agasiu :) Mam dwa zapytania od znajomych z Warszawy o małe młode suczki :) może ktoś się skusi na Nelkę Yesss :) Witaj, konfirmie31 :)
  13. Sunia jest młoda, max 2 lata. Wazy około 7 kg. Wyciągnęliśmy 1 kleszcza. Dostała środek na robale i krople od pchełek. Smycz nie jest jej obca, ale prze przed siebie, a na"zaczekaj" kładzie się do góry łapami. Nie było do tej pory kupy, a nie wiem, jak z siusianiem, nie widziałam w kojcu. A że nie było nas kilka ładnych godzin, te przed chwilą wzięłam sunię do sadu. Jadła trawę, wąchała, ale z chęcią wróciła do kojca.
  14. Dwaj młodzi chłopcy z naszej gminy zadzwonili do ... naszej dr Magdy Makowa, że znaleźli na polach między wsiami psa, zamknęli w stodole i pytają , co zrobic? Magda zadzwoniła do nas, i po godzinie mieliśmy w kojcu nowego tymczasowicza. Drobna, bardzo chuda sunia, pokazująca brzuszek, jak tylko się na nią spojrzy. Dostała od chłopców chrupki, od nas miseczkę z wodą. Do budy nie weszła, wiec wyciągnęłam stary kocyk, na którym się chętnie położyła. Posłanie z kocem zignorowała, ale postawiłam pod daszkiem, wiec nie zmoknie w razie deszczu. "Dolinę Noteci" pochłonęła z wielką przyjemnością :) Zaraz zabierzemy ją do gabinetu na oględziny :) Nazwałam ją Igusia. Wpłaty: 50 zł od wujka Nuncek :) dziekuję serdecznie! Wieczorne, skromne zdjęcia:
  15. a kuku, kojec zajęła wczoraj wieczorem cuuuudna Igusia............
  16. Nulka ma się dobrze - nie przeraża ją miasto, ale na spacerach ciągle coś ją ciekawi. Ma humor, apetyt, to chyba jej dobrze :)
  17. Nie da się edytować tytułu!.......... W środę przed moim wyjazdem był TEN telefon. Pan szukał psa po odejściu swego pupila (adoptowany z Palucha), a właściwie suczki, bo pana przyjaciółka ma psa, i żeby nie było zgrzytów. Opowiedziałam o Niuni, ale od początku dało się odczuć, że pan się zdecydował, i że tylko jakby się utwierdza w tym zamiarze. Pan mieszka sam, na Ursynowie, jest na emeryturze, jest aktywny, nie ma kota czy innych zwierzaków, ma doświadczenie, poświęci cały czas Niuni. No cóż, myślę sobie, pewnie nici z tego, jak pan powiedział, że zadzwoni w czwartek, jak zobaczy, gdzie ta moja wieś i jak daleko od Warszawy. No i zaskoczenie, jak pan zadzwonił po godzinie, pytając, czy może w piątek przyjechać PO NIUNIĘ. Umówiliśmy się "na rano", bo pana przyjaciółka musi swojego psa wyprowadzić, i przyjedzie z panem Stanisławem. I że wyjadą z Warszawy o 7.00. I przyjechali!... Wzięliśmy Niunię (Nulkę, wg ogłoszenia) na smycz. I podczas gdy normalnie mi wyrywała rękę ze stawu, to pan wziął ja krótko, mocno trzymał, gadał, dawał smaczki i ta "bestia" przestała się szarpać i szła grzecznie! Spisaliśmy umowę, jak zawsze, dałam 1000 przykazań, i nr telefonu do Tomka, bo ja będę poza zasięgiem przez tydzień, pan założył Niuni dodatkowo swoją obrożę i drugą smycz, i pojechali. Po południu dostałam pierwsze zdjęcia, jak zwiedza mieszkanie. Potem spacer, i znów zdjęcie z posłanka. W sobotę o świcie wyjechałam na urlop z przyjaciółmi, ale jak mogłam, zaglądałam do telefonu. No i jest dobrze!! Psu potrzebna była silna ręka, stanowczość, konsekwencja i po prosu - czas i cierpliwość.
  18. Tysieńko cudna, zamień proszę ogłoszenie na innego psiaka, bo..... PIENIA MA DOM!! Zaraz opiszę co i jak :) :)
  19. a jakże, nadal. Nie ma zapytań. Utarł się rytm dnia: rano "oporządzam" domowe stadko, podaję śniadanie i póki wszystkie w domu (zwłaszcza koty, które odpukać, noce spędzają z nami w łóżku) biegnę wypuścić Niunię. Chodzimy po ogrodzie, siedzimy sobie w sadzie, potem powrót do kojca z miską. Taki sam rytuał po południu i wieczorem, najważniejsze, to połapać koty, bo drzwi na taras otwarte i sobie wychodzą. W sobotę raniutko wyjeżdżam na kajaki, wracam w przyszłą sobotę w nocy. Tomek zostaje sam z całym dobrodziejstwem....
  20. Fajny ten Lilek :) Widziałam, ciumkałam, ale nie podszedł. Obszczekał nas z Tomkiem, i wycofał się na posłanie. Niewielki, rudy - fajny :)
  21. Proście znajomych o pomoc!
  22. Cieszę się, ze się przydałam :)
  23. zazwyczaj dt sam się buja z takim kukułczym jajem :( Gorycz przez mnie przemawia, ale czasem mam dość być dt
×
×
  • Create New...