Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Dwaj młodzi chłopcy z naszej gminy zadzwonili do ... naszej dr Magdy Makowa, że znaleźli na polach między wsiami psa, zamknęli w stodole i pytają , co zrobic? Magda zadzwoniła do nas, i po godzinie mieliśmy w kojcu nowego tymczasowicza. Drobna, bardzo chuda sunia, pokazująca brzuszek, jak tylko się na nią spojrzy. Dostała od chłopców chrupki, od nas miseczkę z wodą. Do budy nie weszła, wiec wyciągnęłam stary kocyk, na którym się chętnie położyła. Posłanie z kocem zignorowała, ale postawiłam pod daszkiem, wiec nie zmoknie w razie deszczu. "Dolinę Noteci" pochłonęła z wielką przyjemnością :) Zaraz zabierzemy ją do gabinetu na oględziny :) Nazwałam ją Igusia. Wpłaty: 50 zł od wujka Nuncek :) dziekuję serdecznie! Wieczorne, skromne zdjęcia:
  2. a kuku, kojec zajęła wczoraj wieczorem cuuuudna Igusia............
  3. Nulka ma się dobrze - nie przeraża ją miasto, ale na spacerach ciągle coś ją ciekawi. Ma humor, apetyt, to chyba jej dobrze :)
  4. Nie da się edytować tytułu!.......... W środę przed moim wyjazdem był TEN telefon. Pan szukał psa po odejściu swego pupila (adoptowany z Palucha), a właściwie suczki, bo pana przyjaciółka ma psa, i żeby nie było zgrzytów. Opowiedziałam o Niuni, ale od początku dało się odczuć, że pan się zdecydował, i że tylko jakby się utwierdza w tym zamiarze. Pan mieszka sam, na Ursynowie, jest na emeryturze, jest aktywny, nie ma kota czy innych zwierzaków, ma doświadczenie, poświęci cały czas Niuni. No cóż, myślę sobie, pewnie nici z tego, jak pan powiedział, że zadzwoni w czwartek, jak zobaczy, gdzie ta moja wieś i jak daleko od Warszawy. No i zaskoczenie, jak pan zadzwonił po godzinie, pytając, czy może w piątek przyjechać PO NIUNIĘ. Umówiliśmy się "na rano", bo pana przyjaciółka musi swojego psa wyprowadzić, i przyjedzie z panem Stanisławem. I że wyjadą z Warszawy o 7.00. I przyjechali!... Wzięliśmy Niunię (Nulkę, wg ogłoszenia) na smycz. I podczas gdy normalnie mi wyrywała rękę ze stawu, to pan wziął ja krótko, mocno trzymał, gadał, dawał smaczki i ta "bestia" przestała się szarpać i szła grzecznie! Spisaliśmy umowę, jak zawsze, dałam 1000 przykazań, i nr telefonu do Tomka, bo ja będę poza zasięgiem przez tydzień, pan założył Niuni dodatkowo swoją obrożę i drugą smycz, i pojechali. Po południu dostałam pierwsze zdjęcia, jak zwiedza mieszkanie. Potem spacer, i znów zdjęcie z posłanka. W sobotę o świcie wyjechałam na urlop z przyjaciółmi, ale jak mogłam, zaglądałam do telefonu. No i jest dobrze!! Psu potrzebna była silna ręka, stanowczość, konsekwencja i po prosu - czas i cierpliwość.
  5. Tysieńko cudna, zamień proszę ogłoszenie na innego psiaka, bo..... PIENIA MA DOM!! Zaraz opiszę co i jak :) :)
  6. a jakże, nadal. Nie ma zapytań. Utarł się rytm dnia: rano "oporządzam" domowe stadko, podaję śniadanie i póki wszystkie w domu (zwłaszcza koty, które odpukać, noce spędzają z nami w łóżku) biegnę wypuścić Niunię. Chodzimy po ogrodzie, siedzimy sobie w sadzie, potem powrót do kojca z miską. Taki sam rytuał po południu i wieczorem, najważniejsze, to połapać koty, bo drzwi na taras otwarte i sobie wychodzą. W sobotę raniutko wyjeżdżam na kajaki, wracam w przyszłą sobotę w nocy. Tomek zostaje sam z całym dobrodziejstwem....
  7. Fajny ten Lilek :) Widziałam, ciumkałam, ale nie podszedł. Obszczekał nas z Tomkiem, i wycofał się na posłanie. Niewielki, rudy - fajny :)
  8. Proście znajomych o pomoc!
  9. Cieszę się, ze się przydałam :)
  10. zazwyczaj dt sam się buja z takim kukułczym jajem :( Gorycz przez mnie przemawia, ale czasem mam dość być dt
  11. tylko gdzie oddać psa, z którym sobie nie radzisz? Tak, jak nasza Niunia - kto ją ode mnie weźmie? Masz jakiś pomysł?
  12. Beata Krupianik jest znaną osoba w Polsce, i to od dobrej strony. Byłam na Jej szkoleniu w Warszawie,w NIK za czasów Kwiatkowskiego.
  13. Nasza Zulka całe swoje życie miewała ataki, rzadkie, ale bardzo różne. Raz z drgawkami, raz tylko stała jak wryta przez 2-3 minuty, raz drętwiała oparta o ścianę... Nie przejmuj się Lilkiem na razie
  14. Dziś spotkałam kobietę, która ode mnie adoptowała w ubiegłym roku starszego ONka, zabranego z łańcuch: nie maiła słów uznania dla psiaka, straszna dobrota z niego :) Warto pomagać :)
  15. Wpłynęło 50 zł od wujka Nuncek :) Bardzo dziękuję, na wyróżnienia ogłoszeń i karmę zawsze się przyda!!
  16. był 2 dni temu telefon - ale też nie fajnie, bo kot w domu :(
  17. jedno zmieniłam na Olsztyn
  18. Kolejny raz wyróżniłam moje Niuni ogłoszenia. Jedno ma "miejscowe", dwa na Warszawę. Jakie ma jeszcze ogłoszenia, to też wyróżnię? Powoli tracę nadzieję, cholerka :( 4 lica wyjeżdżam, Niunia musi znaleźć dom.
  19. Wznowię ogłoszenia u nas w gminie. Ale też się rewelacji nie spodziewam :(
  20. A, dobrze :) Mamy kontakt z panią. Pytała mnie 10 dni temu, co robić, jak Wirusek do niektórych psów nie jest przychylnie nastawiony. Ale wtedy od razu zadzwoniłam do SOWA, spisałam sobie Jej wskazówki i przekazałam pani. To osoba, która chce pracowac z psem, energiczna, otwarta, wiec będzie ok. SOWA - jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję za porady!
  21. Problem w tym, ze ja nie podejmuję się pracy z Niunią. Prowadzę tylko zwykły dom tymczasowy, zajmuję się psami z naszej gminy, socjalizuję w miarę swych zdolności i chęci, znajduję im domy. I tyle. Na Pienię nie mam ani czasu, ani siły, ani - po prostu - chęci. Dziś na spacerze w sadzie złapała i zamordowała w okamgnieniu młodą sierpówkę.
  22. w tym konkretnym przypadku, Pieni - jest. Pienia to silny pies, na smyczy ledwie ją Tomek utrzyma...
  23. Kolejny telefon - głos młody, ale taki nieprzyjemny, arogancki: to ile pani chce za tego pieska? Za damo? to jak to tak, całkiem za darmo? Pan ma małe dzieci - rozbrykane, nadpobudliwe i twierdzi, że Pienia by doskonale pasowała do takiej rodziny. No i pan mieszka w Koszalinie. Dziś telefon - państwo opłakują suczkę, która odeszła na raka, i szukają następczyni (czyli wg pana identycznej suczki), czyli małej... Mieszkanie na Mokotowie, na parterze, z ogródkiem, pan i żona są lekarzami, wyjeżdżają na wakacje z przyczepą, zawsze towarzyszył im pies. Tyle tylko, że państwo mają po 80 lat!! I rozważają wzięcie szczeniaka, żeby "sobie wychować". Już nie miałam siły gadać :(
×
×
  • Create New...