Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Od tygodnia pod sklepem widywałam małego szczuplutkiego pieska-wyrośniętego szczeniaka. Wczoraj zgłosiła go dziewczyna, i udało się: da małemu dom tymczasowy! Ominął biedaka kojec gminny czy schronisko ;) Dziś przyszła do naszego gabinetu na podstawowe zabiegi wet, maluch ma już obróżkę i miseczkę. Ale podobno w kojcu siedzi od wczoraj coś białego... nie byłam, nie widziałam...
  2. nigdy wcześniej nie myślałam o posiadaniu owczarka, raczej marzyła mi się morelowa pudeleczka, a Tomkowi baset :) A tu patrzcie, trafił się owczarek i teraz należę do ich wielbicieli :) i już kilka owczarków przewinęło się przez nasz dom tymczasowy, bo to najpopularniejsze psy na wsi do budy :(
  3. Teren duży, a jak Tomek wjeżdża i wyjeżdża, otwiera brame, a nie daj Boże Aria nie wróci do kojca, i ucieknie?..... Jeszcze się boję.
  4. Czy była u Niej kontrole wet? Ruszyli PIW-owcy w teren, sprawdzają schroniska i punkty przetrzymań.
  5. Ona tak chce się bawić - jak nasze suczki na nią szczekają, to nie chowa się do budy, ale biega wzdłuż siatki kojca, robi przysiady, poszczekuje, popiskuje. Ale nie mogę jej wypuścić, bo jak ją potem złapię?....a bramę się często otwiera, wtedy psy muszą być w domu dla bezpieczeństwa....
  6. Nasza Ariunia robi ostępy :) Do jakiegokolwiek dotyku jeszcze daleka droga, ale wyraźnie pies radośnieje w oczach :) Jak wychodzę z domu z miską, to wołam ją po imieniu, gadam, a ta wyskakuje z budy (czy podnosi się z rogu kojca, gdzie lubi leżeć) i tańczy z radości, popiskuje, macha ogonem. Przez kratki daję jej kawałek mięsa, powolutku i delikatnie bierze w ząbki, ale żeby choć po nosie dała się dotknąć, to nie. Bierze, i odskakuje. Wchodzę do kojca, ona się chowa do budy i aż nogami przebiera, kiedy postawię miskę na ziemi i odejdę choć kilka kroków. Więc odchodzę tak ze dwa metry, cały czas gadam do niej, i i tylko zerkam kątem oka. Bo jak patrzę, wycofuje się do budy. Jak je, to przybliżam się odrobinkę, tak że dziś to stałam może z pół metra od niej. Ale cały czas patrzę przed siebie, nie na nią. Jak Aria już wylizała miskę, to wyciągnęła się na całą długość i powąchała nogawkę moich spodni :) i uciekła do budy. No i szczeka! Ma identyczny głos, jak nasza Diana. Reaguje na przechodzące psy i ludzi z psami. Nie szczeka na ludzi, samochody czy rowery.
  7. Została jeszcze córka, ale młode to-to, ma czas, jak sama mówi :) A mieć takie Przyjaciółki, na które można liczyć - bezcenne! W środę, jak na calutki dzień oboje wyjechaliśmy, to przyjechał TŻ Mazowszanki, wyszedł z psami, nakarmił, pobył, wygłaskał!
  8. Bo jak Ktoś z sercem podchodzi, to i zwierzyna bywa miła :) Dziękujemy! A ja mogę te panie wypożyczać, he, he! Dziękujemy!
  9. No to taka sytuacja........ Nasz starszy syn ożeniony! Nie było nas dwa dni, bo ślub i małe przyjątko było w Kieleckiem, a zastępstwo przy psach i kotach miały Irenas i konfirm31 :) Dziękuję obu paniom, zawłaszcza Krysi konfirm, bo została na noc, matkowała moim stworkom, karmiła, wycierała podłogę (Nutka....), wychodziła na dwór i rozmawiała z nimi :)
  10. Małgoś, zrobiłas i robisz ogromnie dużo, to wspaniała robota! Znam sytuację u Ciebie i tym bardziej podziwiam!
  11. No właśnie, chowa się do budy tak, że tylko ten ogonek widać :( i bardzo boi się mężczyzn. Dziś w nocy szczekała! co się raczej nie zdarzyło wcześniej, ale i wyła, aż jej zwróciłam uwagę o 1 w nocy. Ale cała ulica "szczekała", pewnie chodził jakiś pies (wiem, nawet, jaki-czarny, bullowaty, zaglądał do nas przez furtkę wieczorem...)
  12. Dziękuję :) Jak będzie jakiś postęp, napiszę :)
  13. U nas bez większych postępów. Aria ciekawie spogląda na mnie, jak podchodzę z miską do kojca, nawet popiskuje, chyba z radości, odrobinkę macha ogonkiem i czasem weźmie smaczek z ręki. Nie zawsze, zależy co mam - jak mięsko, to ok, a jak chrupkę, to nie (z miski zajada, aż jej się uszy trzęsą). Ma apetyt, chyba się poprawiła, już tak pod futrem ni widać żeber.
  14. Już wiem, komu, i dziękuję bardzo Aga 76 niezawodna jak zawsze! I mam 50 zł od wujka Nuncek dla bezdomniaków! :) Dziękować!
  15. Proszę się przyznać - wczoraj kurier dostarczył kolejną przesyłkę z puszkami karmy :) Komu mam podziękowac?
  16. skąd się tam wzięła?...nadal owczarkopodobne to najpopularniejsza rasa na wsi, prawie w każdym gospodarstwie tkwi na łańcuchu. I jak któryś ucieknie, to nikt się nie martwi, weźmie szczeniaka od sąsiada :( Aha, Aria bardzo boi się Tomka :( a nic jej nie zrobił :(
  17. Co ją w życiu spotkało, że tak się boi człowieka?... Staje przy kracie kojca, patrzy na nas, na psy, na naszą ogrodową krzątaninę. Jak do niej pochodzę, niepokoi się, ucieka do budy.
  18. Dziękuję, Agasiu, to nie jest mało! Na razie "jedziemy" na gotowanym, bo jest mały problem z brzuszkiem. Wczoraj luzna kupa, więc rano ugotowane kurze udka, siemię, ryż. Dziś rano w kącie już lepszy prezent :) . Jak tylko będzie okazja podać kał do badania na parazyty do naszej dr Magdy, to tak zrobimy. Licho nie śpi.
  19. Jest! Agat21, Kurier dostarczył paczkę, 12 puszek, bardzo dziękuję! :) Dwie są uszkodzone i zawartość wycieka, ale dałam je do lodówki, i najszybciej zużyję. Aria podeszła wczoraj do mnie do kraty, a ja jej podałam tę wołową kostkę. Delikatnie wzięła i poszła do budy.
  20. Dziś tak spróbuję z obiadem. No, ciekawe, co zrobi :) pachnieć będzie ładnie, bo kurczak z ryżem, i surowa kostka wołowa na deser.
  21. Pewnie jeszcze dużo czasu potrzeba, trochę tak, jak Lilek u Mazowszanki. Przed chwilą wzięłam w miskę chrupek, składane krzesełko i poszłam do kojca. Postawiłam miskę metr ode mnie i patrzyłam w niebo, pogwizdywałam, a tylko jednym okiem obserwowałam sunię. Wyszła z budy, zajadała spoglądając na mnie, i szybko umknęła do siebie.
  22. Już coraz blizej mogę sobie stać, jak Aria je - dlatego karmię ją 3 razy dziennie :) Ale nadal nie reaguje na mnie nawet machnięciem końcówki ogonka..........
  23. Ty wiesz, że Cię kocham! Nie dość, ze sama masz na utrzymaniu biedy, to jeszcze się dzielisz z innymi!........
  24. nie mam jak sprawdzić :( O dotknięciu nie ma nawet mowy. Dziś postawiłam miskę ze śniadaniem i nie wyszłam z kojca, tylko się odsunęłam do samej furtki. Aria wyszła, zaczęła jeść, a ja cichutko gadałam do niej. Szubko zmiotła jedzenie i uciekła do budy. Jak zaglądam do niej, to jeszcze bardziej chce się stać niewidoczna, chowa głowę (jak dzieciak, skoro ona nie widzi, to i jej nie widać..) Bardzo skrzywdzone psie dziecko :( A w nocy sobie wyje, poszczekuje.....
×
×
  • Create New...