Przyszła karma!!
Dzwonił kurier, ze jest pod moim domem - ja zaś w pracy, poprosiłam, by otworzył furtkę i położył worek przed domem.
Rany, teraz zdrętwiałam, przecież na dworze została Smoczyca Greyka!! I teraz albo na chodniczku mam zwłoki kuriera, albo zdołał uciec, ale worek karmy poszarpany i pożarty przez Greykę....
A Tomeczek wypuścił się na jakieś sympozjum foto do Łodzi......Siam jezdem........