Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Dzięki za porady, Inka! W sumie tak właśnie robię, ale nie dość systematycznie i stanowczo. Myślę, ze to brak czasu i 4 inne psy, ale raczej .... moje wygodnictwo- łatwiej rankiem wypuścić psy stadem do ogrodu, i kilka razy dziennie tak samo, potem zawołać i stadem wpuścić do domu. No nic, muszę się zmobilizować i zabrać za robotę. Dużemu psu z kojca (jak go nazwiemy?) zrobie zdjęcia. Jest, jak mówi Tomek, bardzo przyjazny, młody taki w typie owczarkowym. Dam do tej Gazety Makowskiej ogłoszenie. Mały biały piesek siedzi teraz pod gminą. Nazwałam go w myślach Fafik. aha, zamówiłam wczoraj na allegro szelki.
  2. O, dobry pomysł! Grudzień to rzeczywiście taki świąteczny miesiąc i serca się otwierają szerzej!
  3. To może ja podniosę, może ktoś.......... Chyba liczę na cud. Pod sklepem już któryś dzień siedzi młodziutki maleńki biały piesek. W gminnym kojcu siedzi duży, młody pies.
  4. Ponoc jest jakaś zasada umieszczania budek lęgowych, od wschodniej strony najlepiej?.....
  5. I ja tylko mogę zajrzeć i podnieść wątek biedaków..
  6. ale jest nadzieja, ze będzie panować nad wydalaniem?
  7. Z zachowanie Greyki w domu jest raczej ok. Ostatnie noce suche, bez niespodzianek. Nawet z przyzwyczajenia się budzę w nocy i proponuję jej wyjście (dziś 4.30), ale odpowiedzią jest tylko stukanie ogonka, wystającego z posłanka, o podłogę. Rano wyskakuje z wszystkimi do ogrodu, wpada potem do kuchni i bardzo chętnie je śniadanie chrupkowe. I zostaje w domu, bo do lecznicy przychodzą ludzie i Tomek nie chce kłopotów z jej łapaniem. Wczoraj przypięłam jej smyczkę i tak łaziła po domu godzinę (przemykała się właściwie), z lękiem patrząc na tę końcówkę smyczkową, ciągnącą się za nią. Bała się podejść na wołanie, mimo, że miałam w ręku smaczek. Za to po zdjeciu smyczy inny pies! Wskoczyła na kanapę obok mnie, podgryzała rękę, wreszcie usnęłą do góry brzuchem. Taka wzruszająco ufna bywa, gdy sama podejdzie, wtuli łepetynę w moje dłonie i posapuje z rozkoszy.... Ja też myślę, jak auraa, że diametralnie inne warunki + absolutnie inna osoba = inny pies. Inka, wracasz mi wiarę w to, ze nie zostaje z problemem sama, a nie często się poddaję......
  8. Bardzo proszę o pomoc......... Szukam domu tymczasowego, choćby na miesiąc, dla Greyki - suni rocznej, 12 kg, po przejsciach - żeby ktoś inny, nie ja, spróbował ją nauczyć chodzić na smyczy, przychodzić na wołanie... Proszę o pomoc!
  9. Nie gniewajcie się, proszę, ale potrzebuję pomocy! Szukam domu tymczasowego, choćby na miesiąc, dla suni rocznej, 12 kg, po przejściach - żeby ktoś inny, nie ja, spróbował ją nauczyć chodzić na smyczy, przychodzić na wołanie... Proszę o pomoc!
  10. a ja tak po znajomości - napiszę, a co mi tam....... Pomocy.... Szukam domu tymczasowego, choćby na miesiąc, dla suni rocznej, 12 kg, po przejsciach - żeby ktoś inny, nie ja, spróbował ją nauczyć chodzić na smyczy, przychodzić na wołanie... Proszę o pomoc!
  11. Macie moze kogoś mi polecić? Proszę........ Na miesiąc, jak nie będzie efektów, zabieram Greykę do siebie z powrotem.
  12. To własnie mam na myśli. O to mi chodzi. Zmienię tytuł watku, bo potrzeba mi pomoc........
  13. ryjonku kochany, ale ja nie wiem, jaki dom by zechciał Greykę. w tym problem. to nie jest pies dla każdego, bezproblemowy. Gdy już dwa dni dobrze, kolejne dwa źle -siku na panelach, na noc nie chce wejść do domu (dziś np. spała na tarasie... ). Na smyczy nie chodzi, jest bardzo głośna, dużo szczeka, bardzo czujna; reaguje na samochód kilometr dalej - do miasta się nie nadaje. Na wsi pilnuje rewelacyjnie posesji, szczeka, biega, ale nie daje się odwołać, gdy ktoś przychodzi, i gryzie, czasem po prostu bez ostrzeżenia (wczoraj ugryzła kuzynkę Mazowszanki jak weszły do domu). Czyli jest agresywna. Jak wybiegnie na ulicę, szaleje i króluje, biega, szczeka, goni ludzi i za cholerę nie chce wrócić na wołanie. Jak dam na wieś, to upalują gdzieś przy budzie i będzie koniec pieśni. A przeciez Greyka jak już wejdzie do domu, to śpi na kanapie do góry łapami, włazi mi do łóżka, Jestem bezradna.[B] Proszę o pomoc - inny dom tymczasowy[/B]. Może ktoś kto umie pracować z psem, nowy teren, nowa osoba, nowe zasady i pies by musiał się przestawić. Nawet w mieście, w domu - na głęboką wodę. Taka druga szansa. U nas sie czuje za swobodnie, zadomowiaona, pewna siebie. Ale spróbuj na nią krzyknać, to pół dnia omija mnie łukiem....
  14. O, to jak tam nie ma psów, to moze nasze trzeba było wziac i wypuscic, te Alutki i te Greyki :diabloti:
  15. [quote name='Nutusia']Pozdrawiam z placówki wysuniętej na północ i gratuluję Pani Wiceprezes :) To co tu ta północ robi?
  16. Mazowszanko, a ta pani z córką 12-letnią, o której mówiłyśmy wczoraj, mieszka ... w domku z płotem....
  17. Gdzie jeszcze ogłaszac Greyke, bo nie mam pomysłu, co z nią robić?...
  18. Już na innych watkach radziłam założenie nowego konta i nowym nickiem, jak np. Mazowszanka, a teraz Mazowszanka2.
  19. O, znalazłam Liska vel Kukiego :) Nie miałam okazji go zobaczyć na żywo, bo byłam w pracy, ale chłopak gościł z Mazowszanką i Jo37 w naszej lecznicy na przeglądzie i szczepieniu. To baaardzo przyjemny psiak :)
  20. Śliczny ten jesienny park! I ta pogoda, warto było dziś być na słoneczku :)
  21. Tu się nie ma co śmiać, bo cos Nutusi nie widać - pewnie już ruszyła w miasto.... A co z Alutką w końcu?
  22. Pewnie się nie znalazła, bo by były wiadomosci.
  23. a to oczko czarno-białego piesa fajne! Patrzy tak, jak mój Tomek, gdy po kryjomu pije wodę wprost z butelki, a ja nagle wejdę do kuchni :evil_lol:
  24. Ta super grzeczna suczyna jest ciągle w ruchu, nie chodzi, a biega, skacze, podskakuje....Ciągle zaczepia Milkę i Sonię (małe się nie dają zaczepiać i powarkują). To dlatego ten pies nigdy nie będzie gruby, bo spala wszystko błyskawicznie. Pozazdroscić....
  25. a Nutusia gdzie?? Już w drodze do sanatorium? Nie zdziwię się, jak wkrótce wszystkie bezdomne w tej Krynicy zagospodaruje......
×
×
  • Create New...