Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Masz rację, Nadziejko, z tym grubszym ubieraniem... Dziś poszłam do suni w rybaczkach - nogi podrapane do krwi i zdrapanie krwawiące na ręce. Jeszcze wczorajsze się nie zagoiły, cholerka... Samo wyjście z kojca jest początkiem szaleństwa - ale po chwili się jednak uspokaja, wącha trawkę, idzie kilka kroków spokojnie. Po chwili - skok na mnie. Do niej właśnie to przemawianie działa dopingująco - jak ją głaszczę, kładzie się przy moich nogach z głową między łapami, nawet pokazuje brzuszek. I tak sobie trwamy: ona leży, przymyka oczy, ja ją głaszczę, przemawiam, poklepuję. I tylko przerwę, sunia podrywa się, szaleje, skacze, oplątuje się w smycz. Jak się odwracam tyłem, mam poharatane plecy. Dziś "dostałam" po boku i brzuchu. Nie spotkałam jeszcze takiej wariatki :( Tomek juz zrejterował kilka dni temu i jeszcze ja mam odwagę z nią wychodzić :(
  2. A ja żałowałam, ze nie możemy się wybrać choć na pół dnia na nasz ukochany pomost nad jeziorkiem :) - a to daleko, a to nasz syn przyjechał... Na dodatek dostałam smsa od naszych znajomych z Olsztyna, z tegoż pola namiotowego, oni przyjechali na weekend.
  3. szaleństwa całej trójki na łąkach za domem: jpg images image host
  4. Proszę Was o radę - jak mam ja oduczyć tego ciągłego skakania, wiercenia się, plątania smyczy? Nie mam już siły, zwłaszcza na początki spaceru. Suczka jest tak podniecona spacerem,że nie mogę jej utrzymać na smyczy. Ale to pół biedy, gorsze jest to ciągłe obskakiwanie człowieka, całe ręce i nogi mam podrapane do krwi. Aż mi się nie chce do niej chodzić. Czy wśród nas jest jakiś psi behawiorysta?
  5. o, dzięki za informację :) Już jednak mam postimage i on mi pomaga :)
  6. ...i to dopinguje do jakiegoś działania -ale muszę angażować Tomka, podwozi mnie do tego kojca, bo to jednak 2 km, pieszo czy rowerem z michą niewygodnie..... Zastanawiam się, czy jak ta karma ze Skarpety Owczarkowej dojdzie, to czy ją zostawić pracownikom gminy, czy jednak samej ja wydzielać...wiąże się to jednak z codzienną obecnością, a tego nie mogę zagwarantować.
  7. Dobrze, że jesteśmy z Tomkiem przy niej codziennie, bo nawet tej suchej karmy nie ma nasypanej, miska z wodą przewrócona, widać ze nikt tam nie zagląda :( Znów zwróciłam uwagę w urzędzie gminy, ze to nie mój obowiązek karmić psa i sprzątać kojec, tylko gminy! RFobie co mogę, uczę smyczy, odwiedzam, wyprowadzam, ale nie mogę na siebie brać wszystkiego! Wieczorem - puste michy, pies głodny.... Dobrze, że jadę z gotowanym żarełkiem.
  8. Problem w tym, ze sunia nie podejdzie do nikogo! Jest dzika.......
  9. Dziękuję Kejciusiowo moja! Wspieraj nas, Dziewczyno! :)
  10. Witaj Wypoczęta Powakacyjna Mattilu :) Jak widzę, wadą Hesi jest łakomstwo - wprawdzie nie wyjada obiadu innym psom (jak nad nimi stoję), to swoją porcje pochłania w okamgnieniu! I nadal szuka, wącha, wspina się na stół, porywa co się da (właściwie czego się nie da, to sama weźmie). Zawsze to Kenia przodowała w takich zachowaniach, teraz to Heśka ja przewyższa.
  11. Wszystkie te doświadczenia są korzystne dla Giguni, coraz wiecej wiedzy łapie, poznaje różne sytuacje. No, ludziska, dzwońcie po suczynkę!
  12. Tatuażu nie ma, a czipa nie mam jak sprawdzić - dopiero w lecznicy przy sterylce. Poszłam do pani sekretarz, by umówiła sterylizację, ale pracownik jeden i drugi na urlopie, ma pomyśleć, kogo z psem wysłać do lecznicy. Bo nie ma co odkładać, przecież może być cieczka lada moment.
  13. Nie, on raczej nie wychodzi z domu - tak mu się czasem na nosie odnawiają małe ranki. Za chwilę po nich nie ma śladu. Kochana Agat :)
  14. Rudasku śliczny, dobrego domku ci życzę :)
  15. Myślę, ze karma bytowa. Swoim psom kupuje od jakiegoś czasu Fitmin, bardzo go lubią. Ale nie mam za dużego doświadczenia w karmach dla dużych psów. wysyłam pw z danymi adresowymi. DZIĘKUJĘ !!
  16. A ja bym się zmartwiała nieobecnością kota już kilkugodzinną... A Czorty nie ma kilka dni?,,,
  17. Dziękuję Wam serdecznie - Skarpeto i konfirmie :) Myślę, że karma byłaby najlepszym wsparciem dla Szarej. Opiekę weterynaryjną pokrywa moja gmina i wójt ;) w tym też sterylizację. Mogę ją umówić w każdej chwili, pracownik gminy zawiezie sunię do lecznicy do Ostrołęki, tylko żal mi by wróciła do tego gminnego kojca. Ale chyba nie ma rady... Czekam, aż moje dwa tymczasy (tez z tego kojca zabrane do domu) znajdą stałe domy, wtedy by się zrobiło miejsce dla Szarej. Co o suni mogę powiedzieć? Około 3 lat, żywiołowa, na razie nieokrzesana, na bank łańcuchowa. Ale lgnie do człowieka, uczy się chodzić na smyczy, dobrze by było sprawdzić jej zachowanie w domu (na razie u mnie nierealne...) telefon do mnie 692 781 745 i mail [email protected]
  18. Hm, ja jakoś tego podobieństwa nie widzę....
  19. Kilka informacji o Hesi do ogłoszeń - szczuplutka, waży 12 kg, w typie teriera, oryginalne umaszczenie. Młodziutka, roczna, po sterylizacji i szczepieniach. Ślicznie chodzi na smyczy, zostaje w domu pod naszą nieobecność, uwielbia inne psy, koty, dzieci, ludzi :) Bardzo pozytywna psica. Ruchliwa, energiczna, posłuszna, inteligentna, żywiołowa. Śpi w łóżku, przytula się, kompan do oglądania seriali w TV i na spacery. image hosting post images image hosting
  20. photo sharing free pic
×
×
  • Create New...