Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Zero. Trochę się martwię, jak Tomek sobie da radę z psami, które się go boją (bo Hesia tez ostrożna...), a wyjeżdżam w przyszłą sobotę . Zdążymy jeszcze Meli zdjąć szwy. W tę przyjedzie moja Ania i Kenia, pies zostaje u nas na 2 miesiące.
  2. Tak, wcale na kota nie reagują. Przyjaźnie go obwąchują, ale jak Hesia zabrała się za iskanie go po głowie, stracił cierpliwość i prychnął.
  3. Obie są nieco inne, ale bardzo kochane :) Mela wzięta na ręce cudnie się przytula, zadziera główkę, by przylgnąć do szyi, a przy tym ma taki uroczy uśmieszek na buzi :) Ale Tomka boi się jak ognia, nie wejdzie do domu, jak jest w pobliżu :(
  4. Fajnie się bawią z Mela, szleją i się podgryzają, po czym obie biegną do mnie i mnie podgryzają gdzie się da:) Na noc już i Mela nie została zamknięta w kuchni - spała na kocu przy moim łóżku. Za to nad ranem nie mogłam jakoś nóg rozprostować, patrzę, a tam zwinięty precelek o szorstkiej sierści :) Hesia maleńka, niewidzialna, ze schowanym łebkiem sobie zajęła miejscówkę między kotem a ratlerkiem.
  5. Pozdrawiam ciepło ze słonecznych Kurpi :) Nasze stadko także :)
  6. Cieszę się z takiej diagnozy - na pewno będzie dobrze, i nie ma co zwlekac :)
  7. Hesia już po zdjeciu szwów, była bardzo dzielna. Nadal jest taka chuda, muszę ją odkarmić porządnie.
  8. Mela czuje się dobrze - wczoraj przed wieczorem wyszłam z nią na dwór, zrobiła siusiu, późnym wieczorem też. Noc spędziła zamknięta w kuchni - rano radość na mój widok, zjadła śniadanie, zrobiła na dworze co trzeba. Dzielna mała :) Posiusiała nieco koszulinkę, założyła m przed chwilą nową (tzn. starą, ale czyściutką). Hesi zdjęliśmy szwy, nawet nie pisnęła ani się nie poruszyła na stole :)
  9. Grażynko no coś Ty, nie sumituj się kochana :) Już po operacji. Zapłaciłam 90 zł i nie kupiłam koszulki, bo nie było rozmiaru. Mam jakieś stare, powyciągam z szafki zaraz.
  10. Kryś, jesteś Aniołem :) Może jakiś bazarek zrobimy?.... Czy cóś?...
  11. No właśnie, nie mam pomysła na razie jak, ale do zimy jakoś się wyrobimy :)
  12. Nikt do mnie nie dzwonił :( Ale Fasolce życze dalszych telefonów :)
  13. Tak się wahaliśmy i zwlekaliśmy ze sterylizacją, bo Melka taka młoda... ale dziś wydawało mi się, że na podłodze krople kwi, w kuchni jak wstała, też. Zadzwoniłam do naszego lekarza Leszka, czy wcisnę Melkę w harmonogram, i tak - jutro pojedziemy z nią na sterylizację. Nie ma na co czekać, bo lege artis to co najmniej 3 miesiące trzeba by odwlec. Ja za 10 dni wyjeżdżam na tydzień, Tomka zostawiam z kilkoma psa, a do tego Melkę z cieczką?... Także podsumowując - mamy 50 zł od Pokerka, 15 zł od Nadziejki. Z tego wydałam 32 zł na witaminy. Szczepienie, odrobaczenie i odpchlenie pokryliśmy my. Szacuję, ze zapłacę 100 zł, czyli połowę kosztów sterylizacji, plus 25 zł za kubraczek, bo moje bardzo zniszczone :( Potrzeba jeszcze 92 zł. Damy radę, co?...
  14. Kochane jesteście Dziewczyny :)
  15. Oj, konfirmie, nie zawstydzaj........ Za 2 dni Hesi wyjmujemy szwy. Panna gotowa będzie do ogłaszania.
  16. Tak, jak tylko zrezygnuje z picia mleka, wróci do lasu. Razem z tamtymi sarenkami.
  17. O, to dobra wiadomość...U nas ciągle "nie ma pieniędzy, nie ma pieniędzy..." i krążą szambiarki wywożące zawartość szamb na pola....
  18. A wiesz, ze może?...i trochę z beagla, taka postura podobna.
  19. Ale, ale - sarenka już w ostoi w Napromku. Pan leśniczy nas przetrzymał w niepewności, bo wczoraj i dziś rano nie odbierał telefonu. A plan był taki, ze o dziewiątej rano Tomek pakuje do autka dzieciaki (jadą z namioterm na Mazury) i sarniątko i kierunek - Napromek pod Olsztynkiem. I tak się stało, choć wszyscy byliśmy w nerwach, co będzie, jak na miejscu nikogo nie będzie. I ten upał do tego...Ale spokojnie, pan leśniczy bardzo przeziębiony, za to jego matka na chodzie, energiczna i sprawna osóbka. Nasza sarenka trafiła do zagródki i ...zaczęła jeść trawę! Tomek zostawił dwa kartoniki mleka koziego na zapas, ale juz będą coraz mnie podawać, bo trzeba ją usamodzielnić. Sarenek tam jest 4, oprócz naszej, jest łoś, drapieżne ptaki, maleńkie kuny.
  20. Nie, raczej ta pogoda przed burzą zmogła obie, i Hesię i Melkę. Przecież cały czas szaleją!
  21. Agat, żałuje też tej wyżerki - wiekszość to dania wegańskie, tylko moje gołąbki były trochę mięsne :)
  22. O, fanie że znalazł domek :) U mnie na razie zakotwiczyły 3 tymczasy. dawno nie było tyle na stanie.
×
×
  • Create New...